Z Lilusiowej biblioteczki: seria książek o prosiaczku Bolusiu autorstwa Barbro Lindgren


do utraty tchu blog


Miałam tę przyjemność, że wychowałam się na wsi. Do dziś pamiętam mięciutkie, żółciutkie kurczaczki, którym wyjadałam płatki owsiane. Stado gęsi, przed którymi uciekałam w popłochu. Ciepłe kakao z mlekiem prosto od krowy. Pamiętam coś jeszcze - wilgotne, chrumkające ryjki świń. Nie przeszkadzały mi ich wiecznie umorusane kopytka i wątpliwy zapach, który rozchodził się w chlewiku. Dla małej dziewczynki, którą wówczas byłam, świat ten każdego dnia otwierał drzwi kolejnej niesamowitej przygodzie. 


Dziś spoglądam na Lili, tak bardzo ciekawą tego, co wokół. Dotyka, smakuje, poznaje. A ja z nią. To czysta radość. Obecnie jesteśmy na etapie zwierząt. Szczekamy, miauczymy, muczymy, kwoczemy, a najczęściej chrumkamy. Wszystko za sprawą Bolusia, bohatera serii książeczek o niesfornym prosiaczku autorstwa Barbro Lindgren



Seria książek o prosiaczku Bolusiu autorstwa Barbro Lindgren

 

Mam słabość do literatury skandynawskiej dla dzieci. Podobają mi się niebanalne historie, okraszone prostym językiem i pięknymi, często humorystycznymi ilustracjami. Dlatego tak bardzo polubiłam pozycje, które oferuje Wydawnictwo Zakamarki, specjalizujące się w dziecięcej literaturze szwedzkiej. Jakiś czas temu dzieliłam się z Wami wrażeniami na temat serii Co wokoło Lotty Olson i choć od tamtego czasu minęło już kilka miesięcy, my z Lilką nadal podczytujemy te cztery urocze książeczki. Dziś zaś chciałaby Wam pokazać świat Bolusia, krnąbrnego i niezmiennie rozśmieszającego mnie prosiaczka.



do utraty tchu blog


Barbro Lindgren opisała historię Bolusia w trzech książeczkach. W każdej z nich chrumkający dwulatek pozwala nam poznać się od innej strony. Raz jest na tyle odważny, aby wyprowadzić się z domu. Innym razem jest starszym bratem, który bardzo, ale to bardzo pragnie coś pomiętosić, ale mu nie wolno. Za to może wyjść z małym prosiaczkiem na dwór, ale nie mogą iść w pewne miejsce, więc tuż po przekroczeniu progu domku idą prosto tam... 😂 Niemożliwy jest ten Boluś - psotny jak to dwulatek, uparty jak osiołek, ale ubłocony jak prawdziwa świnka.


Opowieść Barbro Lingren odznacza się nieskomplikowanym językiem, za pomocą którego sprawnie przedstawia codzienność widzianą oczami dwulatka. Jeśli czegoś nie wolno, ale bardzo się tego chce, to przecież można. Wszystkie wybryki Bolusia uruchamiają lawinę niefortunnych zdarzeń, które bawią do łez. W duecie z niesztampową grafiką autorstwa Olofa Landströma to niesamowity obraz małej istoty, która stara się zrozumieć otaczający ją świat. To, co siedzi w jej główce, wierci w brzuszku i popycha golonki w miejsca zakazane.


Seria o Bolusiu to trzy książki, zamknięte w twardej oprawie. Z powodzeniem można czytać je oddzielnie, ale poznając historię prosiaczka w całości dostrzeżemy w pełni charakternego dwulatka.


Ależ, Bolusiu!


Czasami każda mama sądzi, że trzeba koniecznie coś posprzątać, poukładać, wyprać, ugotować... Nijak to się ma do zamierzeń tych nieco młodszych. Bolusiowi bardzo nie podoba się, że jego mamusia tylko sprząta i chrumka, sprząta i chrumka... A jak postanawia, że Bolusiowego Chrumtaska należy wyprać, to już w ogóle koniec prosiaczkowego świata. Boluś postanawia wynieść się z domu! Raz na zawsze! A na pewno raz... do końca dnia. 😁 


do utraty tchu blog



Och, rozumiem Bolusia doskonale. Gdy byłam małą dziewczynką z upodobaniem przywdziewałam fioletowe szpilki mojej mamy, przewieszałam sobie torebkę przez ramię, którą ciągnęłam po ziemi i z ukochaną lalką pod pachą opuszczałam dom rodzinny. Co to były za przygody - wolność, hasanki, śpiewy, a to wszystko na odległość kilku metrów od domu. 😂



do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



Ładnie, Bolusiu!


Boluś ma braciszka. Braciszek ma zaś coś, co Boluś bardzo by chciał, ale nie może. Jak to jest za duży?! W główce Bolusia to się nie mieści, a ryjek już otwiera się, aby pomiętosić to, czego nie wolno...



do utraty tchu blog


I znów historia Bolusia jest mi bliska. Co prawda, Lilka oszczędziła nam traumy oduczania, zabierania i godzin rozpaczy. Jako kilkumiesięczna dziewczynka odrzuciła obiekt pożądania małego prosiaczka. Nie to, co ja! O nie! Ja byłam nieustępliwa, jak Boluś. Moją historię mogliście poznać przy okazji opowieści o Puciu, który wymawiał pierwsze słowa.


do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



Chrum, chrum, Bolusiu!


Ostatnia z przygód Bolusia i jego małego braciszka rozczula mnie najbardziej. Rozbrajająca szczerość uczuć, które malują się na ryjkach prosiaczków chwyta za serce. Niesforność, naiwność, nieposkromiona radość, rozrzewnienie, strach i zagubienie, wdzięczność i szczęście pomieszane z poczuciem bezpieczeństwa. Emocjonalne puzzle, które układają się w portret dwulatka.


do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



Trylogia o upartym prosiaczku Barbro Lindgren to niesamowicie autentyczny obraz dwulatka, który bawi i jednocześnie uczy. Jednak to nie tylko lekcja percepcji rzeczywistości dla dzieci. To również sposobność zdystansowania się rodziców do codziennie wykonywanych czynności, które w oczach maluchów jawią się zupełnie inaczej.


Ogromnym atutem są tu z pewnością ilustracje Olofa Landströma, które wypełniają pastelowymi barwami świat Bolusia, tworząc zgrabną całość z prostą i zwięzłą treścią.


Przygody Bolusia to smaczny kąsek zarówno dla małych, jak i dużych literackich smakoszy.  



Gorąco polecam!



Dane techniczne

Barbro Lindgren
Ależ, Bolusiu!
Ładnie, Bolusiu! 
Chrum, chrum, Bolusiu! 

Ilustracje: Olof Landström
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Sugerowany wiek: +0



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger