Biblioteczka przyszłej mamy

Do utraty tchu


Chwila, w której znajdujesz potwierdzenie swojego przeczucia, że niedługo zostaniesz mamą zawsze jest niespodzianką. Tak, czujesz się zaskoczona nawet wtedy, kiedy z pełną świadomością planujesz ciążę i czekasz z utęsknieniem na ten moment. I choć każdą komórką swojego ciała pragniesz, aby Twoje marzenie się spełniło, to gdzieś w głębi wiesz, że już nic nie będzie takie samo. Nie wstydź się swojego zawahania, niepewności i strachu. To chyba normalne. Nikt przecież nie uczy nas bycia mamą, sama musisz odnaleźć w sobie siłę, aby wziąć odpowiedzialność za tę małą istotkę, która w Tobie rośnie. 



Tygodnie mijają tak szybko, że zanim  oswoisz się z tą myślą, okazuje się, że Groszek w Tobie pęcznieje, a jego serduszko bije coraz szybciej i szybciej... Większość z nas dość ciężko przechodzi początkowy moment ciąży i chyba nie muszę opisywać wszystkich tych nieprzyjemnych dolegliwości. Mnie to ominęło - oprócz niechęci do kawy, którą przecież uwielbiam bezgranicznie (!), chwilowej senności i roztargnienia, początki wspominam błogo. Później nadchodzą te cudowne tygodnie, kiedy dostajesz ogromnego kopa, energia i radość rozchodzi się i otula Cię od środka. Potem jest jak na karuzeli - raz jest lepiej, raz gorzej. Każda z nas jest inna, więc i ten odmienny stan odczuwa różnie.

Nie wiem, czy to powszechne wśród ciężarówek, ale pamiętam jak po kilku tygodniach doznałam totalnego spokoju. To była jak łaska, która spłynęła na mnie nagle, zupełnie się jej nie spodziewając. To właśnie dzięki temu poczuciu bezpieczeństwa wiedziałam, że najważniejsze jest to tuż pod sercem. Jednak nie wyzbyłam się tej niepewności. Strach czaił się za każdym razem i dopadał mnie w najmniej odpowiednim momencie. Broniłam się, aby nie popaść w ciążową pułapkę, która sprawiała, że wszystkie moje myśli krążyły wokół dziecka. Niestety moje starania były zbędne, dlatego postanowiłam, że najlepszym rozwiązaniem będzie przygotowanie się do tego, co czeka mnie przez najbliższe miesiące i jakieś kilkanaście lat mojego życia... ;) 


Do utraty tchu


Jako względnie młoda kobieta, która ma zostać mamą po raz pierwszy o dzieciach wiem niewiele. Z pomocą przyszły mi moje starsze siostry, które bez względu na moje chęci wtajemniczały mnie w stan macierzyństwa. Dzięki temu nie czuję się zupełnie jak na polu minowym - zdarza się, że potrafię ominąć najbardziej niebezpieczne miejsca. Ponadto połączenie ciekawości i miłości do książek zaowocowało wypożyczeniem wszystkich możliwych lektur o dzieciach w mojej bibliotece. Tak zaczęłam tworzyć swoją pierwszą biblioteczkę przyszłej mamy.

Na początku skupiłam się na śledzeniu każdego tygodnia rozwoju Groszka. Następnie zaczęłam zgłębiać wiedzę na temat diety, badań, chorób i w końcu porodu. Przeglądając ostatnio ten stos poradników postanowiłam się nimi podzielić z innymi przyszłymi mamami. Wybór na polskim rynku wydawniczym jest tak duży, że czasami ciężko zdecydować się, po którą książkę warto sięgnąć. Być może moje zestawienie wybranych lektur będzie dla Was pomocne, drogie ciężarówki. :) 


BIBLIOTECZKA PRZYSZŁEJ MAMY



Do utraty tchu




Ta niewielka książeczka to idealna lektura w początkowej fazie rozwoju Twojej Fasolki. Po pierwsze - to poradnik na jeden wieczór, po drugie - napisany jest z dużym poczuciem humoru, a tego właśnie Ci potrzeba. Głowę zaprzątają Ci sprzeczne myśli, więc ironiczne spojrzenie na ten wyjątkowy stan nie zaszkodzi. Wręcz przeciwnie - zrelaksujesz się i jednocześnie przyswoisz ogólne informacje o ciąży. Ponadto w tej ciążowej instrukcji obsługi przeczytasz o faktach i mitach tych magicznych dziewięciu miesięcy, a wszystko podane w jasny i zrozumiały sposób.




To była moja pierwsza ciążowa lektura, którą otrzymałam od siostry. Napisania jest przyjemnym i zrozumiałym językiem. Książka podzielona jest na rozdziały, podrozdziały i mniejsze, wyodrębnione działy, które ułatwiają czytanie. Dzięki temu z łatwością możemy wyłapać to, co nas faktycznie interesuje, a te mniej ciekawe fragmenty po prostu ominąć. 

W oczekiwaniu na dziecko to cenne źródło wiedzy dla przyszłych rodziców, jednak nie wyobrażam sobie czytać ją od deski do deski. Byłoby to dla mnie zbyt nużące. Na uwagę zasługuje rozdział (jeden!) poświęcony przyszłym tatusiom - warto podsunąć go swojemu partnerowi. 

Ponadto została wydana druga część poradnika adresowana do świeżo upieczonych rodziców, Pierwszy rok życia dziecka.


Irena Chołuj Urodzić razem i naturalnie

Takie jest nasze założenie, dlatego wybór tej książki z bibliotecznej półki nie był dla mnie trudny. Jest to poradnik, który przeznaczony jest nie tylko dla przyszłych rodziców, ale również dla położnych. Stąd możemy trafić na fachowe określenia oraz fragmenty poświęcone wyłącznie dla pracowników oddziałów położniczych.

To nie jest lekka lektura, właśnie ze względu na język autorki, ale wiedza zawarta w tym informatorze jest na wagę złota. To dzięki niej zaczęłam interesować się tak popularnym teraz problemem ochrony miejsc intymnych, jaki wpływ ma oksytocyna na poród i dziecko, czy aktywnością i naturalnymi pozycjami podczas akcji porodowej.



Według mnie to najprzyjemniejsza książka wśród poradników, z którymi się zapoznałam. W całości napisana jest w prześmiewczym, ironicznym tonie, ale informacje podane przez autorkę są cenne i warte zapamiętania. Dużym plusem jest również przełożenie zawartych informacji na warunki panujące w Polsce. Co więcej, poradnik ten nie jest zbiorem suchych faktów, przeplata je dziennik autorki z etapu, gdy jeszcze sama była w ciąży. Naprawdę warto go przeczytać - ubaw gwarantowany.

Na rynku polskim pojawiła się druga część, zatytułowana Dzieciozmagania. Z maluchem przez pierwsze 5 lat.


Inne poradniki, które mogą Cię zainteresować:

Catherine Cram, Tere Stouffer Drenth Aktywna ciąża dla bystrzaków

Bridget Gebauer-Sesrerhenn, dr med. Thomas Villinger Ciąża i poród

Christoph Lees, Karina Reynolds, Grainne McCartan Ciąża. Przewodnik po dziewięciu najważniejszych miesiącach w życiu kobiety

Szukając informacji o ciąży warto również zajrzeć w kilka miejsc w sieci. Polecam portal parenting.pl (tu śledzę rozwój Groszka tydzień po tygodniu) oraz siostraania.pl (znajdziecie tam wiele ciekawych artykułów napisanych przez specjalistów).


Do utraty tchu


To, na ile warta jest dla Was taka wiedza, musicie ocenić sami. Nie każdy przyszły rodzic przecież odczuwa potrzebę zbrojenia się na tę wyjątkową okoliczność jak na wojnę i woli poczekać na to, co życie mu przyniesie. I nie oszukujmy się, przyjście na świat małego człowieka jest tak szczególnym, ale i tak dziwnym doznaniem, że ciężko tu cokolwiek zaplanować. 

Niemniej jednak warto wykrzesać w sobie odrobinę chęci i trochę pogłębić swoją wiedzę. Nawet po to, aby nie być zaskoczonym lub rozczarowanym tym, co nieuniknione. Jest jeszcze jeden bardzo istotny powód - podczas porodu być może będziemy zmuszeni do podjęcia naprawdę ważnych decyzji, które mogą mieć wpływ na nas i na rodzące się dziecko. Dlatego sądzę, że ignorancja z naszej strony nie jest wskazana, gdy w grę wchodzi zdrowie najbliższych i najcenniejszych nam osób. 

Po przeczytaniu tych wszystkich książek, bogatsi w nowe informacje, nadal patrzymy z nieukrywanym przerażeniem w przyszłość. Jednak ten strach jest taką kroplą w morzu miłości, która z każdym dniem pogłębia się i przybliża nas ku sobie. Wiemy, że czeka nas najważniejszy egzamin w życiu, ale w końcu czujemy, że zagubione elementy układanki trafiają na odpowiednie miejsce. Wszystko jest pełniejsze, mocniejsze i po prostu piękniejsze. ♥



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger