Książkowy Kalendarz Adwentowy #1 | "Prezent dla Cebulki"


zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Ach, jak ja czekałam na ten grudzień! Wyglądałam go od października, po cichu nuciłam świąteczne piosenki, rozwieszałam po kątach sznury lampek i kupowałam książki do kalendarza. Teraz już bez ściemy i żenady cieszę się tym czasem. Mam nadzieję, że do mnie dołączycie i będziemy razem odliczać dni do Bożego Narodzenia.


KSIĄŻKOWY KALENDARZ ADWENTOWY

Gdy w ubiegłym roku po raz pierwszy sama przygotowałam kalendarz dla Lisi wiedziałam, że stanie się to naszą coroczną tradycją. Jednak tym razem odleciałam totalnie! Już dziś wiem, że przesadziłam i moje dziecko po całym miesiącu będzie rozpieszczone jak dziadowski bicz, ale co tam... 


Od dłuższego czasu myślałam o grudniu i tym, jak umilać nam ten czas oczekiwania. Wiedziałam, że będą drobne słodkości i zadania do wykonania wspólnie. Postanowiłam jednak, że dodam jeszcze książki. Miały to być lektury, które są ponadczasowe, wyjątkowe i zostaną z nami na lata. Ponadto Lili ma ostatnio słabość do wszelkich kolorowanek, książek z zadaniami i koniecznie z naklejkami. Dlatego wybrałam tylko kilka tytułów, a resztę uzupełniłam w księgarni TAK CZYTAM. 


Czy dużo mnie to kosztowało? To zależy... Książki kompletowałam od października, a książeczki kolorowanki zakupione były za niewielkie pieniądze (około 3-6 zł). Torebeczki wykonałam z białego i szarego papieru śniadaniowego, potem rozwiesiłam je na sznurku. 


"Prezent dla Cebulki"  Fridy Nilsson

zdjęcie jest ilustracją do tekstu


Nasz tegoroczny Książkowy Kalendarz Adwentowy rozpoczyna Prezent dla Cebulki autorstwa Fridy Nilsson, z ilustracjami Marii Nilsson Thore. To tytuł, który wracał do mnie od kilku lat, ale jakoś nie było nam po drodze. Dlatego, gdy zaczęłam kompletować książki do kalendarza, to właśnie on był tym pierwszym zakupionym egzemplarzem. Nie żałuję, bo to jedna z tych książek, które się pamięta. Na myśl, których uśmiecham. Pokrzepia, otula ciepłem i wiarą, że czasami coś się poplącze, ale można to naprawić, rozplątać. Czasami coś nie wyjdzie, ale warto próbować.


zdjęcie jest ilustracją do tekstu


Stig ma mamę i gdzieś daleko dziadka. Chłopiec niedawno rozpoczął naukę w pierwszej klasie i od tamtej pory mama zaczęła nazywać go Cebulką. Dla innych jest nadal Stigiem. Nadchodzi Boże Narodzenie i Cebulka ma dwa życzenia – chciałby dostać rower i tatę. Rower jest za drogi, a taty nie ma. Od zawsze. Podobno jest w Sztokholmie i Cebulka wierzy, że kiedyś pojedzie tam razem z mamą, aby odszukać tatę. Jednak mama nie pała entuzjazmem na myśl o tej wyprawie. Cebulka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce… 


To historia, ukazująca determinację tęsknoty, dziecięce pragnienia i marzenia, które nie zawsze są możliwe do spełnienia. Nawet jeśli bardzo się pragnie. Czasami to nie wystarczy. Szczęście zaś bywa proste, kryje się za codziennością, wyrozumiałością i poczuciem, że tuż obok jest ktoś, kto się o nas zatroszczy. 


24 rozdziały do czytania każdego dnia grudnia aż do Bożego Narodzenia. 

zdjęcie jest ilustracją do treści

zdjęcie jest ilustracją do treści

zdjęcie jest ilustracją do treści

VLOGMAS PO RAZ TRZECI!

Tak jest, będą vlogmasy! Nie ma szans na codzienne filmiki, ale postaram się o tygodniowe. Z naszą przedświąteczną krzątaniną, kalendarzem, radością... Będą też książki, bo w każdym filmie opowiem Wam o tej jednej, wyjątkowej. W pierwszym filmie pokazuję właśnie Prezent dla Cebulki.




Cieszę się, że w ubiegłym roku byliście z nami i mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. 


Do zobaczenia!


 Dane techniczne

Prezent dla Cebulki
Tekst: Frida Nilsson 
Ilustracje: Maria Nilsson Thore 
Wydawnictwo: Zakamarki 
Oprawa: twarda 
Liczba stron: 109 
Sugerowany wiek odbiorcy: +6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger