Książkowy Kalendarz Adwentowy #4 | "Śnieżna siostra"

Książkowy Kalendarz Adwentowy #4 | "Śnieżna siostra"

Zdjęcie jest ilustracją do treści.


Ach, jak długo przyszło mi czekać, aby móc ją Wam w końcu pokazać! To absolutnie najpiękniejsza książka, jaką posiadamy w swoich zbiorach. Zachwyca wydaniem, ilustracjami i treścią. Jestem w niej zakochana i mam wielką nadzieję, że Lisia kiedyś również zostawi między jej kartkami kawałek swojego czytelniczego serduszka. 

"Śnieżna siostra" Maja Lunde


Zdjęcie jest ilustracją do treści.


Gdy wszystko wokół się skrzy, a w Twoim sercu ciemność. Gdy bardzo chcesz, ale nie potrafisz. Gdy bardzo się starasz, ale nie wychodzi. Gdy bardzo tęsknisz, ale to już nie wróci. 


O tym jest Śnieżna siostra. I jeszcze o tym, że czasu się nie przyspieszy, góry się nie przeskoczy, że potrzeba poczekać. Na zrozumienie, ukojenie. Jednak zawsze, ale to zawsze potrzeba miłości. Bez względu na wiek, czas i okoliczności. 


Zdjęcie jest ilustracją do treści.

Zdjęcie jest ilustracją do treści.


Mogłabym napisać o tej książce wiele. O jej pięknie. O tym, co za sobą niesie. Jednak tu nie potrzeba dużo słów. 


Zdjęcie jest ilustracją do treści.

Zdjęcie jest ilustracją do treści.

Zdjęcie jest ilustracją do treści.


Niech to będzie wspólny czas. Bez trudu, bez smutku. Bądźcie szczęśliwi, w miłości i zdrowiu. W tych wyjątkowych dniach i w każdym momencie nowego roku.




Dane techniczne książki

Śnieżna siostra
Tekst: Maja Lunde
Ilustracje: Lisa Aisato
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 192
Oprawa: twarda

Książkowy Kalendarz Adwentowy #3 | "Święta dzieci z dachów"

Książkowy Kalendarz Adwentowy #3 | "Święta dzieci z dachów"

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Pojawiła się na mojej czytelniczej liście obok Prezentu dla Cebulki. Mam wielką słabość do książek z Wydawnictwa Zakamarki, a obie te książki zbierały bardzo dobre recenzje. Tegoroczne wydanie Kalendarza Adwentowego ułatwiło mi decyzję i właśnie te tytuły wylądują u nas teraz. 

"Święta dzieci z dachów" Mårten Sandén

Zdjęcie jest ilsutracją do tekstu.


Jest północ, dworzec kolejowy w Sztokholmie i troje małych uciekinierów z domu dziecka, Mago, Stella i Issa. Wokół czuć atmosferę Bożego Narodzenia, ale dzieci mają misję - muszę odszukać ojca jednej z dziewczynek. To nie przypadek, że tuż po przyjeździe spotykają bezdomnego, który nie pamięta kim jest. A już za chwilę poznają Piranię, dziewczynkę z dachów, która wprowadzi ich w tajemniczy świat osieroconych żyjących wśród kominów.


Dzieci mają 24 dni na przywrócenie pamięci swojemu nowemu przyjacielowi i na powrót ojca Mago. To również czas na znalezienie swojego miejsca na ziemi i ludzi, którzy się o nich zatroszczą.


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Nie mogę pozostać obojętna na piękne, staranne wydanie tej książki. Do tego subtelne ilustracje Liny Bodé, które zdecydowanie kontrastują z tymi, które prezentowałam wcześniej.

Na chwilę obecną to dla nas książka wyciszająca, do poduszki, na sen. Z czasem do czytania w oczekiwaniu na Boże Narodzenie.


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Zapraszam również do obejrzenia trzeciej części naszych przedświątecznych przygotowań, a w niej roziskrzony milionem światełek Olsztyn. 😍💫




👉 Zajrzyjcie jeszcze tu:


Dane techniczne książki

Święta dzieci z dachów
Tekst: Mårten Sandén
Ilustracje: Lina Bodén
Wydawnictwo: Zakamarki
Liczba stron: 100
Oprawa: twarda

Książkowy Kalendarz Adwentowy #2 | "Celestynka" i "Ekspres polarny"

Książkowy Kalendarz Adwentowy #2 | "Celestynka" i "Ekspres polarny"

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

- Nie ma naklejek... Chciałam taką z naklejkami. - patrzę na grymas niezadowolenia, który maluje się na jej buzi. Myślę o tym, ile czasu spędziłam na gromadzeniu tych książek, starannym owijaniu w papier, zarwanych wieczorów. Czuję jak robi mi się gorąco ze złości, uczucie narasta z taką prędkością jak rozrywanie paczki w rękach Lisi. 
- To twoja wina. Wychowasz rozkapryszoną pannicę, której wszystko się należy. - łajam się w duchu. Jednak po chwili dodaję na głos:
- A spróbuj ją chociaż otworzyć... - Lili spogląda na leżącą przed nią książkę. Podnosi i odkłada z rezygnacją.
- Nie mogę.
- Popatrz, ona ma takie ubranko. - wysuwam książkę z pudełka, prezentując zawartość. - To książeczka, która przypomina pudełko z zapałkami. Wiesz co to są zapałki?
Widzę to. Widzę jak jej oczy zaczynają skrzyć się zaciekawieniem. Chwytam się tej sekundy dziecięcej uwagi, wkładając w to całe umiłowanie do książek. Zaczynam snuć opowieść o małej zapałce, która nie chciała być jak inne. O zapałce, która nie bała się marzyć. 

Mogłam odpuścić i dać sobie spokój. Bo nie zawsze jest tak, że Lilka skacze z radości na widok kolejnej książki. Czasami czuje się znudzona, innym razem rozczarowana, bo minęłam się z jej oczekiwaniami. Jednak nie poddaję się w walce o to, aby książki były obecne w jej codzienności. 

Nie będę ściemniać - "Celestynka" nie okazała się miłością od pierwszych chwil. Jednak gdy zażegnałyśmy kryzys niespełnionych życzeń, okazało się, że to ta jedna z ulubionych... 

Czasami warto zawalczyć. Dać siebie więcej. Choć zdecydowanie łatwiej byłoby mi odłożyć książkę na bok i włączyć bajkę na Netflixie...


"Celestynka. Gwiazda na nocny niebie" Gaëlle Callac

 

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Celestynka trafiła do nas przy okazji. Wylądowała w koszyku podczas zakupu Ekspresu polarnego, o którym za chwilę. I nie było zachwytu od pierwszych chwil (patrz wyżej), wymagało to trochę więcej zachodu z mojej strony. Później jednak była ciekawość, była radość.


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Celestynka jest jedną z zapałek, mieszkających w ciasnym pudełku. Jednak różni się od innych, nie zadowala ją bycie zwykłą zapałką. Celestynka chciałaby być gwiazdą, wskazać drogę rozbitkowi, rozświetlić świąteczne drzewko... Pewnego dnia pudełko otwiera się, a Celestynka trafia w ziębnięte palce dziewczynki...


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Nie tylko perspektywa historii tu zaskakuje - znana opowieść o dziewczynce z zapałkami opowiedziana przez jedną z zapałek. Na uwagę zasługuje również nietypowa forma książki, która pomyślana jest jako pudełko zapałek. Do tego piękne, utrzymane w ciepłych barwach ilustracje, które tworzą przytulną aurę podczas wspólnego czytania.


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


🎄🎅🎄

"Ekspres polarny" Chris Van Allsburg

 

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Ta opowieść ma ponad 30 lat i ponad 12 milionów sprzedanych egzemplarzy (choć po ostatnim dodruku myślę, że znacznie więcej)...


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.


Jest wieczór wigilijny i wszyscy czekają na odwiedziny Św. Mikołaja. Szczególnie mały chłopiec, główny bohater opowieści Chrisa Van Allsburga. Jednak zamiast sań, pod jego domem pojawia się zaczarowany pociąg, tytułowy ekspres, który zabiera go na Biegun Północy. Razem z nim podróżują inne dzieci. Na miejscu chłopiec nie tylko spotyka Św. Mikołaja, ale nawet otrzymuje prezent - dzwonek pochodzący ze bożonarodzeniowego zaprzęgu. Tam przekonuje się, że niestety nie wszystkim dane jest usłyszeć jego dźwięk. Słyszą tylko ci, którzy naprawdę wierzą...


Podobno ta nowa wersja różni się od pierwszej. Podobno są źle wykadrowane grafiki, coś zostało ucięte, coś niedociągnięte... Nie mamy porównania. Jednak przekaz tej krótkiej historii urzeka i otwiera na dalszą rozmowę.


Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

🎄🎅🎄
 
Zapraszam również do obejrzenia drugiej części naszej przedświątecznej krzątaniny. Tam również opowiadam o wspomnianych książkach, prezentując to, co w środku. Ponadto są Mikołajki, pieczenie pierników, Bilbo i wspólna codzienność, która nabiera szczególnego znaczenia w grudniu.




Dane techniczne książek

1. Celestynka. Gwiazda na nocnym niebie
Tekst: Gaëlle Callac
Ilustracje: Marie Desbons
Wydawnictwo: Tekturka
Liczba stron: 28

2. Ekspres polarny
Tekst i ilustracje: Chris Van Allsburg
Wydawnictwo: Tekturka
Liczba stron: 34

Książkowy Kalendarz Adwentowy #1 | "Prezent dla Cebulki"

Książkowy Kalendarz Adwentowy #1 | "Prezent dla Cebulki"

zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Ach, jak ja czekałam na ten grudzień! Wyglądałam go od października, po cichu nuciłam świąteczne piosenki, rozwieszałam po kątach sznury lampek i kupowałam książki do kalendarza. Teraz już bez ściemy i żenady cieszę się tym czasem. Mam nadzieję, że do mnie dołączycie i będziemy razem odliczać dni do Bożego Narodzenia.


KSIĄŻKOWY KALENDARZ ADWENTOWY

Gdy w ubiegłym roku po raz pierwszy sama przygotowałam kalendarz dla Lisi wiedziałam, że stanie się to naszą coroczną tradycją. Jednak tym razem odleciałam totalnie! Już dziś wiem, że przesadziłam i moje dziecko po całym miesiącu będzie rozpieszczone jak dziadowski bicz, ale co tam... 


Od dłuższego czasu myślałam o grudniu i tym, jak umilać nam ten czas oczekiwania. Wiedziałam, że będą drobne słodkości i zadania do wykonania wspólnie. Postanowiłam jednak, że dodam jeszcze książki. Miały to być lektury, które są ponadczasowe, wyjątkowe i zostaną z nami na lata. Ponadto Lili ma ostatnio słabość do wszelkich kolorowanek, książek z zadaniami i koniecznie z naklejkami. Dlatego wybrałam tylko kilka tytułów, a resztę uzupełniłam w księgarni TAK CZYTAM. 


Czy dużo mnie to kosztowało? To zależy... Książki kompletowałam od października, a książeczki kolorowanki zakupione były za niewielkie pieniądze (około 3-6 zł). Torebeczki wykonałam z białego i szarego papieru śniadaniowego, potem rozwiesiłam je na sznurku. 


"Prezent dla Cebulki"  Fridy Nilsson

zdjęcie jest ilustracją do tekstu


Nasz tegoroczny Książkowy Kalendarz Adwentowy rozpoczyna Prezent dla Cebulki autorstwa Fridy Nilsson, z ilustracjami Marii Nilsson Thore. To tytuł, który wracał do mnie od kilku lat, ale jakoś nie było nam po drodze. Dlatego, gdy zaczęłam kompletować książki do kalendarza, to właśnie on był tym pierwszym zakupionym egzemplarzem. Nie żałuję, bo to jedna z tych książek, które się pamięta. Na myśl, których uśmiecham. Pokrzepia, otula ciepłem i wiarą, że czasami coś się poplącze, ale można to naprawić, rozplątać. Czasami coś nie wyjdzie, ale warto próbować.


zdjęcie jest ilustracją do tekstu


Stig ma mamę i gdzieś daleko dziadka. Chłopiec niedawno rozpoczął naukę w pierwszej klasie i od tamtej pory mama zaczęła nazywać go Cebulką. Dla innych jest nadal Stigiem. Nadchodzi Boże Narodzenie i Cebulka ma dwa życzenia – chciałby dostać rower i tatę. Rower jest za drogi, a taty nie ma. Od zawsze. Podobno jest w Sztokholmie i Cebulka wierzy, że kiedyś pojedzie tam razem z mamą, aby odszukać tatę. Jednak mama nie pała entuzjazmem na myśl o tej wyprawie. Cebulka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce… 


To historia, ukazująca determinację tęsknoty, dziecięce pragnienia i marzenia, które nie zawsze są możliwe do spełnienia. Nawet jeśli bardzo się pragnie. Czasami to nie wystarczy. Szczęście zaś bywa proste, kryje się za codziennością, wyrozumiałością i poczuciem, że tuż obok jest ktoś, kto się o nas zatroszczy. 


24 rozdziały do czytania każdego dnia grudnia aż do Bożego Narodzenia. 

zdjęcie jest ilustracją do treści

zdjęcie jest ilustracją do treści

zdjęcie jest ilustracją do treści

VLOGMAS PO RAZ TRZECI!

Tak jest, będą vlogmasy! Nie ma szans na codzienne filmiki, ale postaram się o tygodniowe. Z naszą przedświąteczną krzątaniną, kalendarzem, radością... Będą też książki, bo w każdym filmie opowiem Wam o tej jednej, wyjątkowej. W pierwszym filmie pokazuję właśnie Prezent dla Cebulki.




Cieszę się, że w ubiegłym roku byliście z nami i mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. 


Do zobaczenia!


 Dane techniczne

Prezent dla Cebulki
Tekst: Frida Nilsson 
Ilustracje: Maria Nilsson Thore 
Wydawnictwo: Zakamarki 
Oprawa: twarda 
Liczba stron: 109 
Sugerowany wiek odbiorcy: +6
Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger