Pamięć


Obraz jest ilustracją do treści.


Gdy wszystko wokół powoli chowa się pod płaszczem nocy, ciszę przerywają tylko szeleszcząco-stukające odgłosy zza ściany. Kładziemy się wtedy wtulone, zacierając granicę między nami. Upychamy zmęczenie, przeganiamy to, co dziś uwierało, muskając kolana obolałe od potknięć. 

- Mamo, dziadek Witek mnie widzi? 
- Pewnie. Patrzy na Ciebie z nieba. 
- Mamo, nie widzi! Zobacz, nie macha mi! 
Milknę, aby dodać po chwili: 
- Za każdym razem kiedy będziesz czuła ciepło w brzuszku pomyśl, że dziadziuś do Ciebie macha. 
- A daleko jest? 
- Trochę daleko, bo niebo jest daleko. Ale i blisko, bo jest też w Twoim serduszku i moim, i tatusia, i babci Basi... 
- Zobacz, mamo! - Lili zaczyna głaskać się po brzuchu - głaszczę dziadka Witka. 

Rozmawiać z trzylatkiem o śmierci bliskich nam osób to totalna abstrakcja. Mówić jednak o nich, to pamiętać. A jeśli się pamięta, to oni wciąż z nami są. 

Niech to będzie dla nas wszystkich dobry dzień. 💫💙

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger