Syrop z kwiatów czarnego bzu

Syrop z kwiatów czarnego bzu


Gdy dwa lata temu otrzymałam od koleżanki słoiczek syropu z kwiatów czarnego bzu, miałam poczucie, że znalazłam wehikuł czasu i znów jestem małą dziewczynką. Niedaleko naszego podwórka stał dom samotnego pana. Jedna ze ścian była zburzona. Zostały po niej jedynie schody, które dawniej prowadziły na ganek. Przesiadywaliśmy na tych popękanych stopniach. Tuż obok rósł ogromny krzew czarnego bzu. Jego woń unosiła się w upalnym powietrzu, mieszając się z zapachem rozgrzanego asfaltu. Dziś nie ma już tego domu. Jest równo skoszony zielony dywan. 


🌸🌼🌸


Przełom maja i czerwca (na Warmii pierwsza połowa czerwca) to czas zbiorów kwiatów czarnego bzu. Wyposażona w przepis od mamy wspomnianej koleżanki postanowiłam, że w tym roku sama zrobię syrop. Wsadziłam Lilkę na rower i pojechałyśmy w pola. 

O niesamowitych właściwościach czarnego bzu możecie przeczytać u Agnieszka Maciąg. Znajdziecie tam również przepis zbliżony do tego, który ja otrzymałam. 

A może ktoś z Was zna już ten specyfik? W następnym roku chyba skuszę się na naleweczkę... 😋😁 U nas obecnie 33 stopnie w cieniu, więc z samego rana przygotowałam dwa dzbanki syropu ze świeżo zerwaną miętą. 


do utraty tchu blog


Poniżej zostawiam Wam szybką instrukcję przygotowania syropu, tym razem w wersji wideo. 👇





Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger