Zbudujmy sobie półkę

Zbudujmy sobie półkę

do utraty tchu blog


Lubię nasze mieszkanie. Z pozoru spójne i jasne, summa różnych chwil. Od momentu, w którym przekroczyliśmy po raz pierwszy jego próg wiele się zmieniło. Wszystko zrobiliśmy w nim sami, bez udziału ekipy remontowej (wyłączając rodziców). I może dlatego, że nie jest wygładzone, idealne i tyle w nim niedociągnięć, czuję, że to po prostu dobre miejsce. 


Każda zmiana nie była dogłębnie przemyślana. To zazwyczaj impuls. Mój. Jedna myśl w głowie, która pojawia się jak maleńki błysk. Kiełkuje we mnie przez chwilkę, potem wszystko dzieje się lawinowo. Tak było z drewnianym stołem, o którym kiedyś już wspominałam. Jesienny remont kuchni to również jedno spotkanie u dziadków w leśniczówce i odnaleziony stary kredens w stodole. Później wyburzyliśmy ścianę, wyrzuciliśmy stare meble, wstawiliśmy maleńki kredensik... 


W moim domu rodzinnym jest mnóstwo przedmiotów nasączonych wspomnieniami. Stara szafa ze strychu, której mama dała drugą szansę. Pamiętam, że kiedyś kryły się w nim wielkie futra i skórzane płaszcze pradziadków. Okropnie bałam się tej szafy. Dziś jest jednym z piękniejszych mebli w naszym domu. 


Mam słabość do rzeczy z drugiej ręki i do tych wykonanych własnoręcznie. Tak w naszym mieszkaniu zamieszkała półka. Z deski od dziadka, odpowiednio przycięta spracowaną ręką. Z sękami i nierównościami po korze. Olej wspaniale wydobył kolor drewna. Podtrzymuje książki. Mam cichą nadzieję, że polubi się z bluszczem, którego posadziłam kilka dni temu.

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



#UWAŻNIEJ | luty 2019

#UWAŻNIEJ | luty 2019

do utraty tchu blog


No, to popisałam! Ho, ho, ho! Tak się rozpisałam w lutym, że opublikowałam aż... UWAGA! 2 teksty! W tym drugi ostatniego dnia miesiąca. 😜😂 Chciałabym napisać, że to wszystko przez to, że gnałam przez życie jak torpeda, ale prawda jest banalna. Byłam chora. Znowu. A może wciąż? Do tego luty jest taki malutki, że można go w kieszeni schować. Trochę go przygniotłam styczniowymi ambicjami i tęsknotą za marcem. 


do utraty tchu blog

CZUJĘ SIĘ przeczołgana przez te wszystkie infekcje i antybiotyki. Pod koniec miesiąca byłam już po prostu wściekła, totalnie bezsilna. Mam dość tego nieogarnięcia, dlatego wcisnęłam STOP, zostałam trochę w domu, naładowałam baterię, zrobiłam wszelkie badania. Wróciłam też do picia codziennie koktajli i naturalnych sposobów.


do utraty tchu blog

Otrzymałam przepis od koleżanki z pracy na domowy syrop - dużo czosnku, miód i ocet jabłkowy. Piłam przez tydzień rano i wieczorem. Lilka początkowo też. Niestety okazało się, że mój żołądek jest za słaby na takie mikstury, a Lili z daleka krzyczała fuj! Chyba na chwilę obecną nie lubi czosnku... 😏😆


do utraty tchu blog


CIESZĘ SIĘ, bo kupiłam sobie w końcu matę do ćwiczeń. Pewnie pukacie się teraz w czoło, ale jeśli ktoś próbował ćwiczyć na podłodze ze skaczącą po brzuchu trzylatką, to teraz mnie zrozumie. Na chwilę obecną muszę siłować się z Lilką o matę, bo twierdzi, że jest jej... Ale jak już wygram z tym małym gadem, to moja praktyka jogi wjedzie na wyższy level! 🙏💪


JESTEM WDZIĘCZNA za cierpliwość mojego męża do mnie i do Lilki. Mam wrażenie, że ostatnio ścigamy się po medal dla największej drama queen. Nie wiem, która z nas jest w tym lepsza. 🙈





Gdzie się podział ten trzymiesięczny aniołek? 😇 W domu mam teraz prawie trzyletniego czupurka. Złości się, wykłóca, upiera przy swoim, obraża się, krzyczy, tupie, a nasze poranki wyglądają jak egzorcyzmy. 😈🤯 Ale kocha też mocno, "bardziej, mocniej na świecie". ❤ Tuli się też niezmiennie, tylko czasami to takie tulenie, że aż boli. Bo przecież kocha bardzo. 🤷‍♀️ Przez to i ja się złoszczę, wykłócam i upieram. Ale uważniej. 🙏 No, i mniej nas ostatnio. Bo wszystko jest jakieś mocniej, bardziej. 🤪💁‍♀️ #rodzicielstwo #rodzicielstwobliskości #selfreg #rb #macierzyństwo #instamama #parenting #zdjęcie #tuiteraz #emocje #uważniej #bliskość #pokójdziecka #dom #paprotka #truelife #simplelife #simplethings #mummylife #kidsroom #girlsroom
Post udostępniony przez Aleksandra (@do_utraty_tchu)


Do tego znowu złapałam bakcyla do DIY. Być może to wiosna, być może pora na zmiany i oczyszczanie przestrzeni. Już na początku roku udało nam się zbudować regał ze skrzynek dla Lilki. Dzięki temu uporządkowałam zabawkową tragedię, która rozgrywała się w jej pokoju. Wydawało mi się, że kontroluję to, co trafia do nas do domu. Jednak po świętach straciłam panowanie i tak jakoś niepostrzeżenie wkradł się nam chochlik. Miśki wylewały się z koszy, a zabawki były tak poutykane w dziwnych miejscach, że Lilka w ogóle się nimi nie bawiła. Dlatego regał. Wszystko jest teraz na widoku. Jest porządek. Znowu lubię ten pokój.


do utraty tchu blog


W ostatnich dniach stworzyliśmy coś jeszcze, ale o tym opowiem Wam za jakiś czas. 😍💪


PRACUJĘ nad wprowadzeniem do codzienności mojego OLW. Powoli zaczynam czuć flow. Poważnie, coraz więcej rzeczy mnie jara i sprawia czystą radość. W lutym w końcu skończyłam coś, o czym po cichu marzyłam od lat, ale nie miałam odwagi i konsekwencji, aby się za to zabrać. A ja nie tylko ukończyłam to, co zamierzałam, ale puściłam to w świat. 

W ogóle fajnie byłoby opowiedzieć Wam o tym, czy teoria OLW ma realny wpływ na moje działanie. W jaki sposób zaprosiłam je do swojego rozkładu jazdy. Chciałabym jednak dać sobie jeszcze czas. 


OGLĄDAM Netflixa. Chorowanie służy serialom, dlatego odpaliłam aplikację i korzystam. Tak się wkręciłam ostatnio w serial You, że rozprawiłam się z nim w 3 dni. 





Tuż po nim zaczęłam Sex Education. Po dwóch odcinkach byłam pewna, że oglądam nieco durnowaty i zabawny serial o rozbuchanych hormonami nastolatkach, a okazało się, że to naprawdę dobry obraz. Z pewnością obejrzę kolejny sezon.





CZEKAM na wiosnę i na marzec, bo to może być naprawdę fajny czas. Od 1. marca ruszyła druga edycja kampanii blogowej #KOCHANIEprzezCZYTANIE zorganizowanej przez Magdę z Save The Magic Moments. Akcja ma na celu zachęcenie rodziców do wspólnego spędzania czasu z dzieckiem na czytaniu książek. Każdego dnia przez cały miesiąc będą pojawiały się wpisy na blogach z inspiracjami czytelniczymi. Ponadto kampanię wsparła Fundacja ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom. 😍


Kochanie przez Czytanie, Save The Magic Moments


Jeśli macie ochotę przyłączyć się do nas zajrzyjcie tu:

Jak już wcześniej wspomniałam, to druga edycja kampanii #KOCHANIEprzezCZYTANIE. Wspierałam ją rok temu i tym razem będzie podobnie. To wspaniała inicjatywa i bardzo chciałabym, aby dzięki niej grono czytających rodziców się powiększyło. Tu, na blogu z pewnością pojawi się oddzielny tekst poświęcony czytaniu z dzieckiem z poleceniem wybranej książki z naszej biblioteczki. Chciałabym również, aby ten miesiąc był jedną wielką inspiracją dla rodziców, dlatego postaram się na Instagramie (w relacji IS) polecać coś wartościowego do wspólnej lektury z dzieckiem. 



🌼🌿🌼


Wyparował ten luty jak ciepło z porannej kawy. Zjawił się nagle i równie szybko się z nami pożegnał. Nie zdążyłam... O wielu sprawach nie zdążyłam nawet pomyśleć. Taki wieczny niedoczas. Może w marcu? Tak, niech marzec grzeje nieśmiałym słońcem, niech kiełkuje i  wiosennie pokrzepi.


#UWAŻNIEJ to seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym, co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga WorqshopDzięki opracowanym przez Kasię słowom kluczom będę mogła opowiedzieć Ci, co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia, czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia.
Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger