Pomóż mi się wypłakać | "A królik słuchał" Cori Doerrfeld


do utraty tchu blog


Odkąd zostałam mamą staram się być uważna. Na to, co wokół. Na to, co we mnie. Ale szczególnie na Lili. Tak bardzo chciałabym pomóc jej w oswajaniu świata. Często jednak bywa to niezwykle trudne. Nie przesadzę stwierdzeniem, że to nie ciągłe nocne wstawanie, to nie notoryczny brak czasu na wszystko inne, ale właśnie codzienna emocjonalność jest dla nas największym sprawdzianem wytrwałości, cierpliwości i bliskości.


Nie mam problemu z uczuciami. Z opisywaniem ich, wyrażaniem i mówieniem o nich wprost. Sądziłam, że podobnie będzie z wychowaniem małego człowieka. Pojawił się jednak pewien problem. Okazuje się, że sprawa jest bardzo prosta w wyrażaniu pozytywnych emocji. W naturalny sposób nazywamy radość, rozbawienie, błogość, wzruszenie czy miłość. Blokada emocjonalna pojawiła się przy negatywnych bodźcach.


Jak mówić o złości, rozdrażnieniu, zmęczeniu, niekiedy o roszczeniach, smutku, żalu, tęsknocie, zawstydzeniu, strachu i wielu innych stanach, które już same w sobie są trudne do przeżycia? Jak rozpoznawać je, opisywać i zaakceptować? I wreszcie jak sobie z nimi radzić? To bardzo ciężkie dla dorosłego, dziecko zupełnie jest wówczas pogubione. W takich momentach jedyne, czego potrzebuje to poczucia bliskości i zrozumienia. Warto pamiętać, że empatię należy w sobie kształtować i dbać o nią. To też bardzo wymagające.  Szczególnie, gdy te same przykre emocję targają nami, dorosłymi.

do utraty tchu blog

Blisko

Doskonale pamiętam letnie popołudnie, plac zabaw pełen rozbrykanych dzieci i dorosłych. Każdego dnia, tuż po odebraniu Lili ze żłobka chodziłyśmy tam się pobawić. Zaczęło się od "nie". Potem poszło lawinowo - krzyk, płacz, kładzenie się na ziemi, próba odreagowania na mnie. Siedziałam z nią na uboczu deptaka i czekałam. Przytulałam, walcząc bezgłośnie z jej histerią i moim rozdrażnieniem pomieszanym ze zmęczeniem i bezsilnością. Jedyne, co zapadło mi w pamięć to utkwiony w nas wzrok przechodniów. Wierzę, że większość z tych osób nie oceniała nas.


Takich sytuacji było jeszcze kilka po drodze. Ze wszystkich sił staram się po prostu być. Wiem, że to czasami bardzo trudne. Bo nas to też dotyka, też boli, wkurza, też czujemy się zdenerwowani, zmęczeni. Ale to my tu jesteśmy dorośli, to my musimy wziąć tego szkraba za rękę i przeprowadzić przez burzę frustracji i smutku.


Pomóż mi się wypłakać

Jakiś czas temu natknęłam się w sieci na historię pewnego czterolatka, który podszedł do swojego sąsiada opłakującego zmarłą żonę. Chłopiec wspiął się na kolana mężczyzny i siedział tak przez dłuższą chwilę. Gdy wrócił do domu, mama zapytała go co robił, dziecko odpowiedziało: "nic, po prostu pomogłem mu płakać".


Każdy z nas chciałby mieć kogoś, kto wyciągnie rękę w ciężkich chwilach. Na kim możemy polegać, kto pomoże zrozumieć. Kto pozwoli się wypłakać. Bądźmy kimś takim dla swoich dzieci. Zanim się rozkrzyczymy, zanim pozwolimy wziąć górę złości, zmęczeniu, zanim zaleje nas fala gniewu. To małe, często rozhisteryzowane dziecko po prostu się boi, nie rozumie, nie wie jak.


A królik słuchał Cori Doerrfeld

[wyd. Mamania]

do utraty tchu blog


Długo siedziały we mnie te myśli o emocjach, ale nie było mi po drodze z pisaniem. Niedawno jednak przyniosłam kolejne książki z biblioteki. Podczas wieczornego czytania sięgnęłyśmy po jedną z nich - A królik słuchał Cori Doerrfeld [wyd. Mamania]. W tej książce - bardzo oszczędnej treściowo i graficznie - znalazłam wszystko to, co formułowałam w głowie od dawna.


To prosta opowieść o tym, jak ważne jest zrozumienie uczuć, ich akceptacja i szacunek. Jest o czymś jeszcze - nie zawsze potrzebujemy rozwiązania na już. Czasami potrzebny jest czas, niespieszność i ktoś, kto poczeka i w odpowiednim czasie wysłucha. A może nie? Może tylko po prostu wystarczy, że jest.


do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog


Być może Lili jako niespełna trzyletnia dziewczynka nie zrozumie dosłownego przekazu tej historii, ale dla mnie, rodzica to niezwykle wyraźny drogowskaz. Pewnie, że łatwiej głosić morały, wymądrzać się na blogu. U nas też jest z tym różnie. Jak to w życiu. Jednak każdego dnia pracujemy nad naszymi relacjami i sobą. Potykamy się, aby otrzepać kolana i postarać się, żeby następnym razem ominąć przeszkodę.


Gdy słyszę, jak moja niespełna trzylatka mówi: Mamo, jest mi przykro lub Lili jest zła. Jestem obrażona, to w środku moje serce fika koziołki. Uwielbiam obserwować jej emocjonalne postępy oraz gdy doświadczam namacalnych dowodów empatii. To jest właśnie nagroda za to, że codziennie biję się ze swoim zniecierpliwieniem, pośpiechem i frustracją. A czasami, gdy nie mam siły - po prostu jestem. Tuż obok.


Dane techniczne książki

A królik słuchał Cori Doerrfeld
Wydawnictwo: Mamania
Ilość stron: 40
Oprawa: twarda
Premiera: 4.07.2018 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger