#UWAŻNIEJ | lipiec - sierpień 2018


do utraty tchu blog


Nie mogłam wymarzyć sobie fajniejszej chwili, aby rozpocząć lipcowo-sierpniowe #tuiteraz. Z włosów czesanych morską bryzą i rozjaśnionych od słońca co chwila wysypują się drobinki piasku, które przyniosłam ze sobą z porannego plażowania. Ramiona owiewa mi delikatny wiatr, wpadający przez uchylone drzwi prowadzące na ogród. I chociaż termometr wskazuje ponad 30०C, z mojej buzi nie znika uśmiech. W końcu mamy wakacje! Jesteśmy and morzem, a przed nami jeszcze ponad 2 tygodnie laby! Jak mogłabym tracić czas na marudzenie?! 😁


Wiem, że ta seria ma na celu podsumowanie ostatnich chwil, zatrzymania się i zastanowienia się nad tym, co minęło. Ale mi jest tak dobrze, że z chęcią nawijałabym ciągle o tym, co teraz. Lipiec nie należał do najłatwiejszych, ale dałam radę i mam poczucie, że wyszłam z tego wygrana.


do utraty tchu blog



CZUJĘ SIĘ wspaniale! Długo czekałam na ten urlop. W ubiegłym roku nie dane nam było cieszyć się latem w pełni, bo życie napisało dla nas inny scenariusz. Musieliśmy zmierzyć się z bolesnym doświadczeniem i może właśnie dlatego teraz przepełnia nas niesamowita radość.




JESTEM WDZIĘCZNA za rodzinę. Tym razem nie tak patetycznie i w wielkich słowach. Jednak nie sposób nie zauważyć, że ten piękny czas nad morzem zawdzięczamy właśnie najbliższym. Moja siostra Ania wyjechała ze swoją rodziną na wczasy, a my możemy korzystać z ich gościnności i ulokowaliśmy się w ich mieszkaniu. Nie mogliśmy trafić lepiej - do plaży mamy bliziutko, do dyspozycji dwa ogrody i pokój pełen zabawek. Pewnie, że moglibyśmy wypoczywać bez tego, ale każdy rodzic przyzna mi rację, że to wiele ułatwia. Lila w ogóle się nie nudzi, a my w końcu możemy się zrelaksować.




CIESZĘ SIĘ, że tegoroczne lato jest tak hojne. Że mogę być z Nimi. Słuchać Jej, bo musicie wiedzieć, że Lilka rozgadała nam się na całego. W ostatnich dniach zaskakuje nas nowymi zdaniami. Przyglądamy się temu z rozczuleniem - wyraz Jej buźki, gdy próbuje przekazać nam swoją myśl jest bezcenny. Ponadto odpieluchowała nam się bezproblemowo (oczywiście jeszcze w niektórych sytuacjach posiłkujemy się pampersem, ale to z wygody - jesteśmy na wakacjach! 😂), a odkąd odstawiłyśmy się od piersi Lili przesypia (prawie) całe noce. Dorasta nam nasza dziewczynka! 😍




PRACUJĘ teraz niewiele z wiadomych względów. Ograniczam się do minimum i zajmuję się tylko tym, co sprawia mi przyjemność. Dlatego na blogu nie ma mnie za wiele, ale za to czasami sobie vloguję i akurat to jest niesamowitą frajdą.


Najnowszy vlog jest z pierwszych chwil naszych wakacji nad morzem. Możecie obejrzeć go sobie tu:




Jeśli jeszcze nie dotarliście na mój kanał na YouTube, to nadrabiajcie zaległości! 😁 Możecie nas tam zobaczyć zupełnie z innej strony, tej codziennej. No, to już - subskrybujcie, naciskajcie dzwoneczki, zostawiajcie kciuki w górę i komentujcie! 😜😄


Wracając do pracy - poważnej, żadnej tam internetowej paplaniny, to przyznaję, że lipiec był wymagający. Rozpoczęłam pracę na nowym stanowisku. I to był skok na głęboką wodę - współkordynowanie dużych wydarzeń kulturalnych w przestrzeni miejskiej bywa bardzo nerwowym przedsięwzięciem, ale jakże satysfakcjonującym! Na chwilę obecną jaram się nowym zajęciem, ale stop - teraz jestem na urlopie! 😎


CZYTAM tak na pół gwizdka. Co prawda nie rozstaję się z książką, ale przy Lili wciąż jestem w ruchu i nie mam za dużo czasu, aby usiąść i po prostu poczytać. Takich momentów jest naprawdę niewiele. Moje dziecko zaraz sprowadza mnie na ziemię: Mamo, patrz! Mamo, chodź! I tak w koło Macieju. 😅


Ostatnio jednak przeczytałam ostatnią część przygód Lou Jojo Moyes, o której wspominałam na Instagramie.




OGLĄDAM też z doskoku. Ostatnio udało mi się obejrzeć fajny film, Jestem najlepsza! Ja, Tonya. Historia oparta na faktach i skandalu z udziałem łyżwiarki, Toni Harding. Naprawdę dobre kino, z niesamowitą w tej roli Margot Robbie.






Przymierzam się też do drugiego sezonu Ania, nie Anna. Pierwszym byłam zachwycona. Przepiękne kadry. Ponadto bardzo podobało mi się, że serial był inspirowany historią Ani z Zielonego Wzgórza, a nie wiernym odtworzeniem jej losów. Zaczęłam też oglądać pierwszy sezon This is Us i po trzech odcinkach mogę śmiało powiedzieć, że podoba mi się klimat tego serialu.


UCZĘ SIĘ siebie jako mamy. Nigdy nie ukrywałam, że - obok żony - to jest najważniejsza moja rola. Zawodowo mogę wchodzić w różne buty. Ba! W niektórych już się trochę nachodziłam - sprzedawałam w sklepie, pracowałam na taśmie w fabryce przy zerowej temperaturze, pracowałam w call center, kręciłam pizzę i sprzątałam na budowie, a teraz jestem tu, gdzie jestem. W każdej z tych ról mogę się nie sprawdzić, mogę nie podołać, poddać się lub stwierdzić, że to jednak nie to. Jako żona i mama nie chcę ponieść porażki.




Macierzyństwo to dla mnie wyzwanie. Cholernie trudne, ale prawda jest taka, że Lilka kupiła mnie w całości. Mogłabym Ją zjeść! 😍 Jest charakterna, przekorna, odważna. Taki to nasz mały chochlik. Jednak w ciągu dnia milion razy mam ochotę wystrzelić się w kosmos. Liczę do tysiąca, bo do dziesięciu już nie pomaga. 😜😂 Odkąd zaczęła mówić, nadaje nieustannie. Wykłóca się o wszystko, pertraktuje, dyskutuje... A my? No właśnie, różnie z tym bywa. Sami wiecie, jak jest.


➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Ok, już nie przedłużam. Zaopatrzyłam się w kawę i czekam na Wasze lipcowo-sierpniowe wrażenia. 😀 Koniecznie dajcie znać, co u Was słuchać. Jak mija Wam lato - pourlopowo czy jeszcze przed? A może dołączycie do mojego obecnego teamu wakacyjnego? 😎


Ściskam!


#UWAŻNIEJ to seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym, co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga WorqshopDzięki opracowanym przez Kasię słowom kluczom będę mogła opowiedzieć Ci, co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia, czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger