Proste życie

Proste życie

do utraty tchu blog


Jest 21 sierpnia i choć od rana moja wierzba mieni się w słońcu, w powietrzu unosi się zapach jesieni. Czuję go od kilku dni, gdy niosę wiklinowy kosz pełen papierówek, zerwanych z babcinego ogrodu. Gdy zjadam jeszcze diabelsko kwaśne śliwki i przyglądam się zielonym owocom pigwy, z których w tym roku znów zrobię konfiturę i nalewkę na długie jesienno-zimowe wieczory. Lato po cichu odchodzi, a z nim dwadzieścia dziewięć lat mojego życia. Nadchodzi nowe. Jutro obudzę się jako trzydziestoletnia wnuczka, córka, żona i mama. Całkiem dobrze mi z tą myślą. 


Siedzę na kanapie z maseczką na twarzy, włosach i stopach, wsłuchana w jedną moich ulubionych playlist na YouTube z Indie Folk. Nie, nie szykuję się na urodzinową imprezę. Tak naprawdę zbieram siły na resztę dnia i korzystam z chwili, gdy moja dziewczynka śpi. Ostatnie dni dają nam w kość. Lili chyba nabywa nową umiejętność, a my przy okazji zdobywamy kolejny level rodzicielskiego wtajemniczenia, jak nie oszaleć i zdobyć działkę z cierpliwością. 


To nie tak, że nie chcę świętować tego wyjątkowego dnia. Oczywiście, że tak, ale po swojemu. Nie będzie tematycznej imprezy, instagramowych balonów z magiczną 30 i listy rzeczy, które chciałabym w najbliższym czasie dokonać. Będzie za to moja ukochana warmińska wieś, rodzina, zwierzaki i ogród otulony mgłą. Pójdę na spacer ścieżką wydeptaną wiernymi psimi łapami i podziękuję tej dziewczynie, która wciąż we mnie mieszka. Za wolność myśli, za dziecięcą przekorę, za codzienność podszytą marzeniami. Nasycę się wdzięcznością za tych, co są tuż obok. Za świeżą kawę o poranku. Za ściany, które tulą mnie tęsknie. Za pracę, która nie boli. Za ciało, które wydało na świat najpiękniejszy owoc. Za Nią i za Niego.


do utraty tchu blog



Moje życie jest proste i jedynym, czego pragnę to, aby takim pozostało. 



#UWAŻNIEJ | lipiec - sierpień 2018

#UWAŻNIEJ | lipiec - sierpień 2018

do utraty tchu blog


Nie mogłam wymarzyć sobie fajniejszej chwili, aby rozpocząć lipcowo-sierpniowe #tuiteraz. Z włosów czesanych morską bryzą i rozjaśnionych od słońca co chwila wysypują się drobinki piasku, które przyniosłam ze sobą z porannego plażowania. Ramiona owiewa mi delikatny wiatr, wpadający przez uchylone drzwi prowadzące na ogród. I chociaż termometr wskazuje ponad 30०C, z mojej buzi nie znika uśmiech. W końcu mamy wakacje! Jesteśmy and morzem, a przed nami jeszcze ponad 2 tygodnie laby! Jak mogłabym tracić czas na marudzenie?! 😁


Wiem, że ta seria ma na celu podsumowanie ostatnich chwil, zatrzymania się i zastanowienia się nad tym, co minęło. Ale mi jest tak dobrze, że z chęcią nawijałabym ciągle o tym, co teraz. Lipiec nie należał do najłatwiejszych, ale dałam radę i mam poczucie, że wyszłam z tego wygrana.


do utraty tchu blog



CZUJĘ SIĘ wspaniale! Długo czekałam na ten urlop. W ubiegłym roku nie dane nam było cieszyć się latem w pełni, bo życie napisało dla nas inny scenariusz. Musieliśmy zmierzyć się z bolesnym doświadczeniem i może właśnie dlatego teraz przepełnia nas niesamowita radość.




JESTEM WDZIĘCZNA za rodzinę. Tym razem nie tak patetycznie i w wielkich słowach. Jednak nie sposób nie zauważyć, że ten piękny czas nad morzem zawdzięczamy właśnie najbliższym. Moja siostra Ania wyjechała ze swoją rodziną na wczasy, a my możemy korzystać z ich gościnności i ulokowaliśmy się w ich mieszkaniu. Nie mogliśmy trafić lepiej - do plaży mamy bliziutko, do dyspozycji dwa ogrody i pokój pełen zabawek. Pewnie, że moglibyśmy wypoczywać bez tego, ale każdy rodzic przyzna mi rację, że to wiele ułatwia. Lila w ogóle się nie nudzi, a my w końcu możemy się zrelaksować.




CIESZĘ SIĘ, że tegoroczne lato jest tak hojne. Że mogę być z Nimi. Słuchać Jej, bo musicie wiedzieć, że Lilka rozgadała nam się na całego. W ostatnich dniach zaskakuje nas nowymi zdaniami. Przyglądamy się temu z rozczuleniem - wyraz Jej buźki, gdy próbuje przekazać nam swoją myśl jest bezcenny. Ponadto odpieluchowała nam się bezproblemowo (oczywiście jeszcze w niektórych sytuacjach posiłkujemy się pampersem, ale to z wygody - jesteśmy na wakacjach! 😂), a odkąd odstawiłyśmy się od piersi Lili przesypia (prawie) całe noce. Dorasta nam nasza dziewczynka! 😍




PRACUJĘ teraz niewiele z wiadomych względów. Ograniczam się do minimum i zajmuję się tylko tym, co sprawia mi przyjemność. Dlatego na blogu nie ma mnie za wiele, ale za to czasami sobie vloguję i akurat to jest niesamowitą frajdą.


Najnowszy vlog jest z pierwszych chwil naszych wakacji nad morzem. Możecie obejrzeć go sobie tu:




Jeśli jeszcze nie dotarliście na mój kanał na YouTube, to nadrabiajcie zaległości! 😁 Możecie nas tam zobaczyć zupełnie z innej strony, tej codziennej. No, to już - subskrybujcie, naciskajcie dzwoneczki, zostawiajcie kciuki w górę i komentujcie! 😜😄


Wracając do pracy - poważnej, żadnej tam internetowej paplaniny, to przyznaję, że lipiec był wymagający. Rozpoczęłam pracę na nowym stanowisku. I to był skok na głęboką wodę - współkordynowanie dużych wydarzeń kulturalnych w przestrzeni miejskiej bywa bardzo nerwowym przedsięwzięciem, ale jakże satysfakcjonującym! Na chwilę obecną jaram się nowym zajęciem, ale stop - teraz jestem na urlopie! 😎


CZYTAM tak na pół gwizdka. Co prawda nie rozstaję się z książką, ale przy Lili wciąż jestem w ruchu i nie mam za dużo czasu, aby usiąść i po prostu poczytać. Takich momentów jest naprawdę niewiele. Moje dziecko zaraz sprowadza mnie na ziemię: Mamo, patrz! Mamo, chodź! I tak w koło Macieju. 😅


Ostatnio jednak przeczytałam ostatnią część przygód Lou Jojo Moyes, o której wspominałam na Instagramie.




OGLĄDAM też z doskoku. Ostatnio udało mi się obejrzeć fajny film, Jestem najlepsza! Ja, Tonya. Historia oparta na faktach i skandalu z udziałem łyżwiarki, Toni Harding. Naprawdę dobre kino, z niesamowitą w tej roli Margot Robbie.






Przymierzam się też do drugiego sezonu Ania, nie Anna. Pierwszym byłam zachwycona. Przepiękne kadry. Ponadto bardzo podobało mi się, że serial był inspirowany historią Ani z Zielonego Wzgórza, a nie wiernym odtworzeniem jej losów. Zaczęłam też oglądać pierwszy sezon This is Us i po trzech odcinkach mogę śmiało powiedzieć, że podoba mi się klimat tego serialu.


UCZĘ SIĘ siebie jako mamy. Nigdy nie ukrywałam, że - obok żony - to jest najważniejsza moja rola. Zawodowo mogę wchodzić w różne buty. Ba! W niektórych już się trochę nachodziłam - sprzedawałam w sklepie, pracowałam na taśmie w fabryce przy zerowej temperaturze, pracowałam w call center, kręciłam pizzę i sprzątałam na budowie, a teraz jestem tu, gdzie jestem. W każdej z tych ról mogę się nie sprawdzić, mogę nie podołać, poddać się lub stwierdzić, że to jednak nie to. Jako żona i mama nie chcę ponieść porażki.




Macierzyństwo to dla mnie wyzwanie. Cholernie trudne, ale prawda jest taka, że Lilka kupiła mnie w całości. Mogłabym Ją zjeść! 😍 Jest charakterna, przekorna, odważna. Taki to nasz mały chochlik. Jednak w ciągu dnia milion razy mam ochotę wystrzelić się w kosmos. Liczę do tysiąca, bo do dziesięciu już nie pomaga. 😜😂 Odkąd zaczęła mówić, nadaje nieustannie. Wykłóca się o wszystko, pertraktuje, dyskutuje... A my? No właśnie, różnie z tym bywa. Sami wiecie, jak jest.


➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Ok, już nie przedłużam. Zaopatrzyłam się w kawę i czekam na Wasze lipcowo-sierpniowe wrażenia. 😀 Koniecznie dajcie znać, co u Was słuchać. Jak mija Wam lato - pourlopowo czy jeszcze przed? A może dołączycie do mojego obecnego teamu wakacyjnego? 😎


Ściskam!


#UWAŻNIEJ to seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym, co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga WorqshopDzięki opracowanym przez Kasię słowom kluczom będę mogła opowiedzieć Ci, co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia, czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia.

Wakacyjne porządki na blogu | Jak wykorzystać letnią przerwę?

Wakacyjne porządki na blogu | Jak wykorzystać letnią przerwę?

do utraty tchu blog


Smuci Cię cisza na blogu? Doskwiera brak czasu na publikację nowych tekstów? Ba, Ty nie masz nawet czasu, aby takowe napisać! Martwi Cię też, że Twoi czytelnicy nie angażują się tak, jak wcześniej? Wiesz, to zupełnie normalne. Są wakacje. Z pewnością od dawna marzy Ci się urlop i oczami wyobraźni jesteś już na rozgrzanej plaży, popijając (bez)alkoholowe drinki. 😀 Nie w głowie Ci teraz siedzenie przed komputerem. Szczególnie, gdy z nieba leje się żar. To samo dotyczy Twoich obserwatorów. Odpoczywają, cieszą się latem. Odpuść i rób to samo. A jeśli szkoda Ci tego czasu na nicnierobienie, wykorzystaj ciszę i uporządkuj bloga. 


Wakacyjne porządki na blogu

 
do utraty tchu blog

  

Zaplanuj

    Jeśli Twoje teksty w wakacje generują niskie statystyki, to może nie warto się spinać. Przeczekaj ten czas, a energię spożytkuj w inny sposób. Weź kartkę, długopis i spisz listę inspiracji na nadchodzące miesiące. Zastanów się o czym chciał(a)byś pisać i co okazałoby się przydatne dla Twoich czytelników. Może nowy cykl na blogu? Lato wykorzystaj do stworzenia odpowiedniego planu, zbierz potrzebne Ci informacje, materiały, zdjęcia. Z doświadczenia wiem, że to właśnie research zajmuje najwięcej czasu. Gdy zrobisz to teraz, później będzie o połowę mniej pracy. 



    Pisz na zapas

    Masz sporo wolnego czasu, a do głowy co chwila przychodzą Ci pomysły na nowe wpisy? Pisz! Nie czekaj, bo później ciężko będzie Ci to odtworzyć. Zapomnisz, emocje opadną. Spisuj wszystko na bieżąco i zostawiaj w wersjach roboczych. Gdy codzienność wróci do normy, dojdzie praca i inne obowiązki, czasu na blogowanie może być zdecydowanie mniej. Wówczas sięgniesz po któryś z tych tekstów, dopracujesz i nie wypadniesz z systematyczności w publikacji. 



    Wakacyjny spontan

    Teraz zaprzeczę temu, co napisałam powyżej. 🙊 Niektóre teksty, zazwyczaj te pisane w emocjach, nie mogą czekać na publikację. Musisz teraz puścić tę myśl w obieg. No i fajnie, zrób to! Mam poczucie, że to całe blogowanie zrobiło się bardzo poważne i spontaniczne wpisy nie wpisują się w kanon, który funkcjonuje w sieci. Wakacje zaś są świetną okazją, aby poczuć flow i pisać to, co nam w duszy gra i sprawia przyjemność. 



    Złap za aparat

    Podobnie jest ze zdjęciami. Nudzą Cię wystylizowane kadry? Pobaw się w takim razie techniką, uchwyć to, co zwyczajne. Skorzystaj z aparatu w telefonie i pokaż się czytelnikom z tej normalnej strony. Lato to świetny czas na zdjęcia - nie tylko ze względu na więcej atrakcji, ale także ze względu na światło. Dlatego teraz warto pomyśleć o zrobieniu kilku zdjęć uniwersalnych, które później będzie można wykorzystać przy różnych wpisach.



    Zajrzyj do archiwum

    Zaglądasz czasami do swoich starych wpisów? Ja muszę Ci się przyznać, że do tych pierwszych, pierwszych bardzo rzadko. Chyba trochę się boję tego, co tam znajdę. 😂 Nie martwią mnie treści, ale przerażają mnie nieco zdjęcia. 🙈 Dlatego mam zamiar w wolnym czasie odkurzyć pierwsze wpisy i podmienić stare foty. Sprawdzić aktualność linków, dodać odpowiednie informacje, które wpływają na widoczność mojego bloga w sieci. Trzeba pamiętać o bardzo ważnej rzeczy - może i my nie zaglądamy do naszych starych wpisów, ale nasi czytelnicy owszem. Co więcej, mogą to być nowi czytelnicy




    Odpocznij

    Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale uważam, że bloger potrzebuje odpoczynku. Tak dla dobra swojego, jak i swoich czytelników. Nie ma sensu przeginać w obie strony. Dobrze od czasu do czasu odpuścić i złapać dystans. Chociażby po to, aby nie wymądrzać się w każdym wpisie i strugać eksperta od wszystkiego.



    do utraty tchu blog


    Być może moje złote rady nie są zgodne z Kodeksem Wybitnego Blogera. Namawianie do rezygnacji z systematyczności? Niewystylizowane zdjęcia? Przecież to wszystko może źle wpłynąć na nasze statystyki. Faktycznie, może tak się stać. Jednak warto zastanowić się, czy zależy nam na liczbach, czy na zbudowaniu fajnej społeczności wokół bloga. 


    Dziś zaczynam urlop i jestem pewna,  że wykonam przynajmniej jeden z powyższych. Ostatni. 😁 Będę odpoczywać na maxa! 😎 Wiem,  że mało mnie tu ostatnio, ale myślę, że już zdążyliście przyzwyczaić do takiej częstotliwości publikowanych treści. A jak już wyluzuję, biegając za rozkrzyczaną Lilką (słuchajcie, to jest istne szaleństwo z tym dzieciakiem! 😵), to zrobię tu porządki. O!

     


    Ściskam!


    Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger