Nauka odpuszczania


do utraty tchu blog


Chcieć więcej. To normalne, nie od dziś wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jakiś czas temu sama wpadłam w tę chciwą pułapkę. Zaczęło się niewinnie - zostałam mamą, która w międzyczasie blogowała. Potem do tego doszło współtworzenie pierwszego polskiego czasopisma dla blogerów oraz praca na etacie. Obowiązków przybywało, tworzyłam listy to-do, ocierałam pot  z czoła (i tyłka) i wykreślałam kolejne zadania. Zapętliłam się. Tak bardzo chciałam wszystko zrobić na tip-top i koniecznie sama, że gdzieś po drodze zgubiłam całą przyjemność z tego, co robię i co stanowiło moją codzienność. 


Przez ostatni rok blogowania wpadałam w kilka dołków. Za każdym razem wychodziłam z przekonaniem, że z czymś kończę. Rzucałam w myślach blogowanie, magazyn. Tylko z Lilką jakoś rozstać mi się nie udało, choć czasami miałam ochotę wystrzelić się w kosmos. 😜😂 Dziś wydaje mi się, że odnalazłam spokój i chyba wiem, gdzie popełniałam błąd.


do utraty tchu blog


  • ODPUŚĆ
Te wszystkie dodatkowe zadania, jakie sobie narzuciłam nie były z przymusu. Jestem dorosła i zdawałam sobie sprawę, że zgoda na udział w jakimś projekcie to bonus w postaci nadprogramowych obowiązków. Ale też nabywanie nowych umiejętności, rozwijanie pasji i satysfakcja z pracy, którą się lubi. Dlatego też do dziś nie pożegnałam się z żadną z form mojej działalności w sieci.


Jednak taki nawał obowiązków sprawiał, że budziłam się i zasypiałam z myślą, co jeszcze powinnam zrobić. Okropnie mnie to stresowało i zupełnie pozbawiło umiejętności wyluzowania chociaż na chwilę. W okresach największego natężenia, gdy goniły mnie terminy byłam tak spięta, że wystarczyło jedno niewłaściwe słowo, spojrzenie, aby wyprowadzić mnie z równowagi.


A co ja robiłam? Zamiast się pieklić i przeklinać parszywy los, po prostu uciekałam. Znikałam na jakiś czas, skupiałam się na Lili i jej potrzebach, nie włączałam komputera, nie pisałam, oglądałam filmy lub seriale, czytałam, wyjeżdżałam do rodziców. Skupiałam się na pracy zawodowej, która jest bardzo ważnym elementem w funkcjonowaniu mojej rodziny.


Odpuszczałam działania w sieci. Na jakiś czas. Aby oczyścić się ze negatywnych myśli, przeanalizować i uporządkować to, co ważne.


  • NIE WSZYSTKO NA RAZ
 Najgorszą rzeczą, jaką w takich momentach robiłam było robienie wszystkiego. W konsekwencji wychodziło, że nie robię nic. Robota się piętrzyła, a ja nadal była w nieokreślonym miejscu.


Po każdym resecie zabierałam się za coś, co wydawało mi się najpilniejsze. Resztę odkładałam na później. Skupienie się na jednym zadaniu pozwoliło mi uporać się z poczuciem chaosu. Dopiero, gdy miałam chęci i czas przechodziłam do kolejnego punktu na liście to - do.


  • NIE MUSISZ
Bardzo długo walczyłam z przekonaniem, że muszę. Nie, wcale nie muszę robić wszystkiego. Nauczyłam się asertywności i po prostu odmawiam. Owszem, czasami może ominąć mnie coś fajnego, ale zdecydowanie ważniejszy jest mój komfort psychiczny, który siłą rzeczy przekłada się na spokój moich najbliższych.


do utraty tchu blog


➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Jestem ambitna. Tak myślę. 😉 Doskonale zdaję sobie sprawę, że z jednej strony to dobra cecha, z drugiej zaś - przekleństwo. Przyznanie się przed samą sobą, że czegoś nie dam rady zrobić, że nie podołam wprawia mnie w ogromną frustrację. Wielokrotnie brałam na barki więcej, niż moja doba mogła pomieścić. A spójrzmy obiektywnie - zasoby każdego są ograniczone, a czas określony. Nie da się po prostu zrobić wszystkiego. Nie da się być mamą, pracować na etacie i jeszcze zajmować czołowe miejsce na listach blogowych. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to poproszę o przepis!


Przekonałam się, że od czasu do czasu potrzebuję przerwy. Staram się wówczas zająć tylko tym, co naprawdę sprawia mi frajdę. Spędzam czas z rodziną, oddycham świeżym powietrzem, czytam, oglądam, tańczę, piję kawę. To nie jest infantylne. To normalne życie. Tu i teraz.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger