Idzie nowe | Piąty numer "Blogostrefy" już w sprzedaży. O zmianach na blogu i w magazynie

Idzie nowe | Piąty numer "Blogostrefy" już w sprzedaży. O zmianach na blogu i w magazynie

do utraty tchu blog


Przez wszystkie lata blogowania miałam pewien problem. Na dodatek problem z tym problemem polegał na tym, że nie zdawałam sobie sprawy, że go mam. 😉 Nie wiedziałam kto jest odbiorcą mojego bloga. Tak bardzo skupiłam się na tym, że chcę tworzyć własne miejsce w sieci, że nie zastanawiałam się do kogo tak naprawdę kieruję swoje posty. Wydawały mi się one na tyle uniwersalne, że mimo uszu puszczałam wszelkie uwagi znanych blogerów o grupie docelowej. 


To nie jest tak, że nie dbam o swoich czytelników. Wręcz przeciwnie - ogromnie cieszy mnie, że przez ten czas udało mi się tu zgromadzić tak wdzięczne grono odbiorców, którzy komentują, wspierają i dzielą się dobrym słowem. Jednak z każdym długoterminowym zajęciem bywa tak, że z czasem ono powszednieje. Dlatego bardzo ważne jest, aby znaleźć coś, co na nowo rozpędzi w działaniu. Ostatnio wielokrotnie pisałam Wam, że sporo się u mnie zmieniło. Nie tylko w trybie prowadzonego życia, ale przede wszystkim w głowie. Poukładałam sobie niektóre sprawy, dojrzałam do pewnych wniosków i dziś jest mi całkiem fajnie ze sobą. 😀 Nie zdziwi więc chyba nikogo fakt, że Do utraty tchu też przejdzie małą metamorfozę.



Dla kogo piszesz?

Odkąd zaczęłam pracę nad "Blogostrefą", magazynem dla influencerów więcej uwagi zaczęłam poświęcać kulisom blogowania. Zgłębiałam tajniki budowania swojej marki w sieci i wielokrotnie napotykałam teksty, które zwracały uwagę na znajomość użytkowników tworzonej przez nas strony. Wciąż mijałam się z tym tematem, uważając, że nie jest on dla mnie tak ważny. Ach, ja naiwna! 


Wiem, że mój blog rządzi się swoimi prawami i zawsze jest bardziej po mojemu. Piszę o tym to, co mi w duszy aktualnie gra i w sposób, jaki mi odpowiada. Pod tym względem pewnie nic się nie zmieni. Jednak wydaje mi się, że doszłam do takiego momentu, że muszę podjąć konkretne kroki. Jedną z nich jest stworzenie Profilu Idealnego Czytelnika mojego bloga


Czytając Wasze komentarze oraz wiadomości, które do mnie spływają coraz częściej dostrzegam, że moimi czytelnikami są kobiety, zbliżone do mnie wiekiem, niekiedy też sytuacją życiową. Są one zazwyczaj w okolicach 25 - 45 lat, starające się łączyć pracę z życiem rodzinnym, szukające pasji w codzienności. I tak sobie myślę, że pisząc z myślą o Was, dziewczyny będzie mi łatwiej wyłuskać taki temat, który okaże się dla Was interesujący, a może i pomocny. Nie zamykam drzwi bloga przed innymi - jeśli ktoś, kto nie wpisuje się w powyższe ramy będzie miał ochotę tu zaglądać, to świetnie! Będzie mi miło! 


Prawda jest taka, że pisząc dla wszystkich, nie piszę dla nikogo. Nie da się zadowolić każdego. Dlatego skupienie się na węższym gronie odbiorców sprawi, że każdy mój tekst będzie jak kawa z koleżanką. Od początku chciałam, aby Do utraty tchu było przestrzenią na fajne rozmowy. Mam ogromną nadzieję, że tak nadal będzie! 😊




Nowy numer "Blogostrefy" już w sprzedaży!

Mój przydługi wstęp o zmianach nie jest bez powodu. 5 numer magazynu dla blogerów jest już w przedsprzedaży i trafi w Wasze ręce na przełomie lipca i sierpnia.


Cześć! ❤️ Miło nam ogłosić, że właśnie ruszyła sprzedaż 5 numeru BLOGOSTREFY! Link do sklepu znajdziecie w bio! Tym razem możecie zakupić czasopismo także w prenumeracie - wyjdzie taniej! O tym i innych zmianach pisaliśmy Wam w najnowszym wpisie na naszej stronie internetowej. :) Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy także promocję tekstów blogostrefowych na naszym firmowym fanpage i tu na IG. Treści są rozłożone na oba kanały, więc nie będą się powielać. Jeżeli więc jesteście ciekawi, jakie treści pojawią się w 5 numerze - śledźcie oba nasze portale społecznościowe. 😍 5 numer trafi w Wasze ręce na przełomie lipiec/sierpień. 💪🏻 ________________________ #blogostrefa #blogowanie #blog #blogosfera #czasopismodlablogerów #czasopismo #magazyn #okładka #nowynumer #dzieńdobry #niespodzianka #bloger #influence
Post udostępniony przez Blogostrefa (@blogostrefa)

Przed rozpoczęciem promocji najnowszego wydania poinformowaliśmy o zmianach, które myślę, że będą z korzyścią zarówno dla Was, jak i dla zespołu redakcyjnego. W skrócie wygląda to tak. 👇


do utraty tchu blog


Po więcej informacji zapraszam Was na nasz portal. Tam znajdziecie rozwinięcie wszystkich powyższych punktów.



Co ode mnie?

W piątym numerze znajdziecie jeden artykuł mojego autorstwa, w którym postanowiłam poruszyć temat przeze mnie opisany na wstępie tego wpisu. Będzie on o grupie docelowej, a o pomoc w przygotowaniu poprosiłam Urszulę Phelep - autorkę bloga Szkoła Blogowania i założycielkę prężnie działającej grupy na Facebooku Blog Firma - grupa Urszuli Phelep. Jestem pewna, że rady przekazane przez Ulę będą inspirujące i motywujące do podjęcia konkretnych kroków dla każdego blogera, który (tak, jak ja) omijał temat Profilu Idealnego Czytelnika.


Oprócz mojego tekstu autorskiego, w nowym wydaniu "Blogostrefy" pojawią się również cztery artykuły zaproszonych przeze mnie blogerów:


  • Wygląd ma znaczenie - tekst Karoliny Gierdziejewskiej, autorki bloga Pasje Karoliny i Karografia. Karolina podzieli się swoją wiedzą na temat estetyki bloga;
  • Młodzi w teatrze - tekst Karoliny Purłan, autorki bloga Leśna Czytelnia. Czy kultura wysoka jest dla młodych? Przeczytacie o tym w najnowszym numerze. 
  • Jak dobrać krem? - pielęgnacja to mój konik, dlatego postanowiłam w tym numerze zaprosić do współpracy osobę, która jest dla mnie ekspertem w analizie rynku kosmetycznego i składu produktów, które ten rynek oferuje. Tekst napisała Martyna Gibzińska, autorka bloga Beat The Boredom.

Jeśli jesteście ciekawi, co jeszcze znajdziecie w najnowszym numerze czasopisma dla blogerów, zajrzyjcie na nasz fanpage oraz Instagram. Przeczytajcie również wpis u Dagmary | Socjopatka, która opowiada o swoim wkładzie w ten numer. A już niebawem głos zabierze Kasia (redaktor naczelna), Marzena, Kasia i Miłka, która niedawno dołączyła do naszego zespołu. 

➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Najnowszy numer "Blogostrefy" można zamówić w przedsprzedaży TU.



Nauka odpuszczania

Nauka odpuszczania

do utraty tchu blog


Chcieć więcej. To normalne, nie od dziś wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jakiś czas temu sama wpadłam w tę chciwą pułapkę. Zaczęło się niewinnie - zostałam mamą, która w międzyczasie blogowała. Potem do tego doszło współtworzenie pierwszego polskiego czasopisma dla blogerów oraz praca na etacie. Obowiązków przybywało, tworzyłam listy to-do, ocierałam pot  z czoła (i tyłka) i wykreślałam kolejne zadania. Zapętliłam się. Tak bardzo chciałam wszystko zrobić na tip-top i koniecznie sama, że gdzieś po drodze zgubiłam całą przyjemność z tego, co robię i co stanowiło moją codzienność. 


Przez ostatni rok blogowania wpadałam w kilka dołków. Za każdym razem wychodziłam z przekonaniem, że z czymś kończę. Rzucałam w myślach blogowanie, magazyn. Tylko z Lilką jakoś rozstać mi się nie udało, choć czasami miałam ochotę wystrzelić się w kosmos. 😜😂 Dziś wydaje mi się, że odnalazłam spokój i chyba wiem, gdzie popełniałam błąd.


do utraty tchu blog


  • ODPUŚĆ
Te wszystkie dodatkowe zadania, jakie sobie narzuciłam nie były z przymusu. Jestem dorosła i zdawałam sobie sprawę, że zgoda na udział w jakimś projekcie to bonus w postaci nadprogramowych obowiązków. Ale też nabywanie nowych umiejętności, rozwijanie pasji i satysfakcja z pracy, którą się lubi. Dlatego też do dziś nie pożegnałam się z żadną z form mojej działalności w sieci.


Jednak taki nawał obowiązków sprawiał, że budziłam się i zasypiałam z myślą, co jeszcze powinnam zrobić. Okropnie mnie to stresowało i zupełnie pozbawiło umiejętności wyluzowania chociaż na chwilę. W okresach największego natężenia, gdy goniły mnie terminy byłam tak spięta, że wystarczyło jedno niewłaściwe słowo, spojrzenie, aby wyprowadzić mnie z równowagi.


A co ja robiłam? Zamiast się pieklić i przeklinać parszywy los, po prostu uciekałam. Znikałam na jakiś czas, skupiałam się na Lili i jej potrzebach, nie włączałam komputera, nie pisałam, oglądałam filmy lub seriale, czytałam, wyjeżdżałam do rodziców. Skupiałam się na pracy zawodowej, która jest bardzo ważnym elementem w funkcjonowaniu mojej rodziny.


Odpuszczałam działania w sieci. Na jakiś czas. Aby oczyścić się ze negatywnych myśli, przeanalizować i uporządkować to, co ważne.


  • NIE WSZYSTKO NA RAZ
 Najgorszą rzeczą, jaką w takich momentach robiłam było robienie wszystkiego. W konsekwencji wychodziło, że nie robię nic. Robota się piętrzyła, a ja nadal była w nieokreślonym miejscu.


Po każdym resecie zabierałam się za coś, co wydawało mi się najpilniejsze. Resztę odkładałam na później. Skupienie się na jednym zadaniu pozwoliło mi uporać się z poczuciem chaosu. Dopiero, gdy miałam chęci i czas przechodziłam do kolejnego punktu na liście to - do.


  • NIE MUSISZ
Bardzo długo walczyłam z przekonaniem, że muszę. Nie, wcale nie muszę robić wszystkiego. Nauczyłam się asertywności i po prostu odmawiam. Owszem, czasami może ominąć mnie coś fajnego, ale zdecydowanie ważniejszy jest mój komfort psychiczny, który siłą rzeczy przekłada się na spokój moich najbliższych.


do utraty tchu blog


➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Jestem ambitna. Tak myślę. 😉 Doskonale zdaję sobie sprawę, że z jednej strony to dobra cecha, z drugiej zaś - przekleństwo. Przyznanie się przed samą sobą, że czegoś nie dam rady zrobić, że nie podołam wprawia mnie w ogromną frustrację. Wielokrotnie brałam na barki więcej, niż moja doba mogła pomieścić. A spójrzmy obiektywnie - zasoby każdego są ograniczone, a czas określony. Nie da się po prostu zrobić wszystkiego. Nie da się być mamą, pracować na etacie i jeszcze zajmować czołowe miejsce na listach blogowych. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to poproszę o przepis!


Przekonałam się, że od czasu do czasu potrzebuję przerwy. Staram się wówczas zająć tylko tym, co naprawdę sprawia mi frajdę. Spędzam czas z rodziną, oddycham świeżym powietrzem, czytam, oglądam, tańczę, piję kawę. To nie jest infantylne. To normalne życie. Tu i teraz.



Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger