Od blogowania do vlogowania | Moje przygoda z YouTube'em


do utraty tchu blog


Doskonale pamiętam, gdy ponad dwa lata temu opublikowałam wpis o trzech ulubionych youtuberkach. Na początku tekstu wspomniałam, że choć coraz częściej słyszę prognozy, że blogowanie przeniesie się na YouTube'a, to ja nie widzę siebie przed kamerą. Dziś mam swój kanał, a na nim 7 filmów! Co więcej, zaczynam zauważać, że nagrywanie sprawia mi coraz więcej frajdy. 


Trochę czasu upłynęło i do mojej opublikowanej wówczas skromnej listy ulubionych videoblogerek, obecnie dodałabym jeszcze kilka kanałów. Nadal niezmiennie lubię Agnieszkę (Nieesia25) i Kasię (teraz publikującą filmy na kanale Francuski Piesek), ale oprócz nich namiętnie oglądam filmy Kasi (Worqshop), Agnieszki (LifeManagerka), Olgi (Make Happy Day) i Justyny (Flow Mum). 


Za co lubię dziewczyny? Za codzienność, za luz, za to, że pokazują, że można żyć fajnie - łączyć pasję z pracą. Tak to już chyba działa, że instynktownie wybieram kanały prowadzone przez osoby, z którymi mogłabym w rzeczywistości bez spiny wypić kawę. To właśnie dzięki nim postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu i zmierzyć się z nową formą przekazu.

do utraty tchu blog

Moja przygoda z YouTube'em

Gdy pod koniec listopada wpadłam na pomysł, że zrobię niespodziankę Wam i nagram swój pierwszy vlog, nawet nie przypuszczałam, że ta moja przygoda z kamerą będzie miała ciąg dalszy. Chciałam jedynie pokazać się z innej, żywej strony. 😀 Prawda jest taka, że poprzez tekst możemy się wykreować na osobę, jaką chcemy, a z filmem jest nieco trudniej. Owszem, możemy przekłamać rzeczywistość, ale dajemy się też bardziej poznać. To ryzykowne zagranie, bo istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że wyobrażenie o nas rozminie się z faktycznym stanem rzeczy. A może okaże się, że w ten sposób przyciągniemy nowe grono odbiorców? Ja się odważyłam. Co zyskałam i co mną kierowało? O tym poniżej.


  • Wspomnienia. Nie ukrywam, że największą pobudką była ta osobista - chciałam w końcu uporządkować filmy, które nagrywałam. Oczywiście nie wszystkie znajdują się w opublikowanych. Jest masa nagrań, które pozostaną do wglądu tylko dla najbliższych. Niemniej vlogowanie to dla mnie kolekcjonowanie wspomnień. Z wielką radością wracam do tych początkowych, nieporadnych ujęć.

  • Nauka. Bardzo ważne jest dla mnie, aby to, co robię wpływało na jakość mojego życia. Ma mnie pobudzać do działania, rozwijać i sprawiać, abym chciała uczyć się nowych rzeczy. Nie widziałam siebie przed kamerą. Czułam skrępowanie, opór, bo wydawało mi się to trochę... durne! 🙈😂 Jednak oglądanie innych videoblogerów sprawiało mi przyjemność. Coraz częściej dopuszczałam do siebie myśl, że ja też tak mogę. Najpierw oswajałam się z taką formą przekazu na Instagramie poprzez krótkie, 24-godzinne filmiki na Insta Stories. Okazało się, że generują one fajną społeczność. Osoby, które były po drugiej stronie wchodziły ze mną w dyskusję i w ten sposób poznałam naprawdę ciekawych ludzi. Ponadto chciałabym również wykorzystać te moje nowe umiejętności (nagrywanie, pielęgnowanie w sobie poczucia estetki poprzez nagrywanie odpowiednich kadrów, montaż) w pracy zawodowej.

  • Zabawa. Kręcenie vlogów to dla mnie wielka frajda. Bawię się przy tym wyśmienicie, a przecież o to chodzi w blogowaniu. Jeśli któryś z moich filmów kogoś zainspiruje lub sprawi, że dobrze spędzi tych kilka minut - świetnie! Ponadto nie ma co ukrywać - dzięki vlogowaniu wybieram miłe dla oka miejsca, chce mi się więcej i motywuję się, aby spędzić aktywnie czas.

Na początku był blog i tak pewnie jeszcze zostanie. Filmy, które publikują traktuję jako uzupełnienie moich działań w sieci. To kolejny sposób na pobudzanie kreatywności w życiu codziennym. Jednak bez Waszych reakcji nie będę wiedziała, czy to ma sens. 😉 Dlatego będę wdzięczna za każdy głos, kciuk w górę, subskrypcję. Dajcie znać, czy odpowiada Wam ta moja nowa odsłona, czy może dać sobie z tym spokój. 🙊😀


Na zakończenie zapraszam Was na nowy vlog na moim kanale. 





Znajdziecie mnie tu:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger