Sztuka komunikacji, czyli o tym jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły


do utraty tchu blog


Doskonale pamiętam moment, w którym zrozumiałam, jak ważny jest sposób komunikowania się, gdy jest się rodzicem. Lili miała kilka miesięcy i - jak wtedy miała w zwyczaju - leżała na podłodze na brzuszku, pochłonięta odgryzaniem ucha jakiemuś pluszakowi. I tuż nad jej główką byliśmy my, zajęci rozmową. Nawet nie zauważyłam w którym momencie zwykła rozmowa przerodziła się w żywą dyskusję. Musicie wiedzieć, że lubię się ekscytować i niejednokrotnie podnoszę głos, nie będąc tego świadoma. Tak było też wtedy. I gdzieś między jednym a drugim argumentem zauważyłam okrągłe, niebieskie oczka, bacznie obserwujące swoich rodziców. To była sekunda, która utkwiła mi w pamięci i która wraca do mnie jak bumerang za każdym razem, gdy tuż obok jest córeczka. 


Dzieci są naszym lustrem. Odzwierciedlają wszystko to, co my dajemy światu. Naśladują, chłoną emocje i sposób wyrażania. Werbalny, ale też i niewerbalny. Nasze dobre i złe oblicza. To od nas w dużej mierze zależy, jakimi dorosłymi będą w przyszłości nasze maluchy. Jak będą postrzegać rzeczywistość, a przede wszystkim - jak będą widzieć siebie na tle innych. 


Wielokrotnie pisałam, że staram się być uważna na potrzeby Lili, szanować jej emocje i to, w jaki sposób chce nam to zakomunikować. Nie jest to proste. Szczególnie, gdy jest się zmęczonym, w ciągłym pośpiechu, a jej marudzenie i niechęć do współpracy jest na minimalnym poziomie. Są takie dni. Nawet częściej, niż rzadziej. 🙈😀 Właśnie w takich sytuacjach bardzo przydatna jest wiedza o etapach rozwoju dziecka. Mając to na uwadze, zdecydowanie łatwiej odnaleźć w sobie spokój i wyrozumiałość. 


do utraty tchu blog


Od kilku miesięcy intensywnie ćwiczymy werbalny sposób komunikowania. Lilka rozumie większość słów, ponadto z każdym dniem sama mówi coraz więcej. To bardzo pocieszny okres, ale jednocześnie nerwowy. Dziecko chętniej zaznacza swoją niezależność, zauważa możliwość wpływania na rzeczywistość i domaga się tego, co go interesuje. Nie zawsze idzie to w parze z naszymi - rodziców - zamierzeniami, powodując stres i konflikty. To, że czujemy się  niekiedy bezsilni jest w zupełności normalne. Po to właśnie wydawane są książki dla zagubionych dorosłych, które mają nam pomóc wybrnąć z kłopotliwej sytuacji. 


Na co dzień działam intuicyjnie i rzadko sięgam po typowe poradniki dla rodziców. Jednak są obszary pedagogiki, które są mi bliskie i mnie interesują. Dla tych robię wyjątek i z przyjemnością sięgam po publikacje traktujące o nich. Najczęściej są to książki oscylujące wokół tematyki rodzicielstwa bliskości self-reg. Seria książek autorstwa Adele Faber oraz Elaine Mazlish, a także najnowsza pozycja Joanny Faber (córki Adele) i Julie King z pewnością mieszczą się w obszarze wychowania w duchu bliskości i to o nich dziś chciałabym Wam opowiedzieć. 



Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały?
Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?



do utraty tchu blog


Co jest wyjątkowego w książkach dla rodziców, które zostały wydane ponad 30 lat temu?! Przecież na przestrzeni tych lat wiele się zmieniło - podejście, badania, narzędzia i przede wszystkim otoczenie, w jakim wychowywane są współcześnie dzieci. A jednak coś niezwykłego musi w nich być, skoro tak ciężko znaleźć je na bibliotecznych półkach. Książki Faber i Mazlish są wciąż w obiegu i żeby je przeczytać należy ustawiać się w kolejce! 


Z czystej ciekawości sięgnęłam po Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Od początku miałam na uwadze, że jest to dla mnie publikacja na wyrost - musi upłynąć jeszcze kilka lat zanim będę mogła wykorzystać porady w niej zawarte. Tymczasem nawet nie spostrzegłam, gdy dobiłam do ostatniego zdania. Teorie oraz rozwiązania codzienności były mi tak bliskie, że z wielką radością przyjęłam wiadomość, iż na polskim rynku wydawniczym pojawiła się właśnie pozycja adresowana do rodziców dzieci od 2 do 7 lat, a dzięki uprzejmości Media Rodzina miałam okazję zapoznać się z jej treścią. 



Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały. 
Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2 - 7 lat 
Joanna Faber, Julie King


Jestem naprawdę szczęśliwa, że trafiłam na ten poradnik. Choć najczęściej podchodzę do takich publikacji jak do jeża, ten jednak sprawił, że w mojej głowie zapanował względny porządek. 😉 Sposób przekazania jest tak przystępny i jasny, że po lekturze ma się ochotę na wprowadzenie teorii w czyn. 😀


do utraty tchu blog


Książka zbudowana jest z dwóch części. Pierwsza, teoretyczna pozwala czytelnikowi zapoznać się z ideą wychowawczą, która ociera się o rodzicielstwo bliskości oaz self-reg. To właśnie tu zaprezentowane zostają narzędzia, jakie mają do dyspozycji opiekunowie. Każde z tych rozwiązań poparte jest codziennymi historiami. Zaś druga część poradnika to konkretne sytuacje, w których rodzice posiłkowali się wiedzą zawartą w pierwszych rozdziałach, tzw. narzędzia w działaniu - podczas porannych przepychanek, walki z niejadkiem, czy kłopotliwych wspólnych zakupów.


do utraty tchu blog


Sięgając po Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały byłam świeżo po lekturze bestsellerowej już pozycji Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Okazało się to dla mnie wielkim ułatwieniem - tam po raz pierwszy poznałam sposoby komunikacji, które proponują autorki serii. Ponownie też przeczytałam o tym, jak ważne jest respektowanie uczuć i poszanowanie autonomii dziecka. Jednak to, co jest naprawdę istotne - nowa publikacja Wydawnictwa Media Rodzina jest dostosowana w zupełności do współczesności. Ponadto książka została uzupełniona o rozdział na temat narzędzi dla dzieci o innej wrażliwości (z autyzmem oraz problemami sensorycznymi).


do utraty tchu blog


Być może dla niektórych to nie będzie odkrywcza książka. Co więcej, jestem pewna, że znajdzie się ktoś, kto uzna, że taką wiedzę już posiada. Świetnie! Mnie również wydawało się, że wiele opisanych tu spraw jest dla mnie jasnych, ale jakimś cudem pojawiły się schody przy pierwszych próbach wykorzystania porad zawartych w książce. Prawda jest taka, że choć w teorii jawi nam się ten sposób komunikacji jako naturalny i realny do osiągnięcia, to w rzeczywistości jest to wielka sztuka. I chyba tym, co najbardziej mnie ujęło to szczerość autorek, opisujących niepowodzenia i liczne próby, których się podejmowały, aby uzyskać pożądany efekt. Bo w życiu tak bywa ze wszystkim - to, co cenne rzadko przychodzi łatwo. Najczęściej wymaga to od nas pracy i pełnego zaangażowania. Tak też jest z dziećmi - od pierwszych chwil łączy nas niepowtarzalna nić jedności i tylko od nas zależy,  czy uda nam się ją przez lata umocnić, czy nadwyrężymy ją niedbałością, zabieganiem, wiecznym brakiem czasu i chęci, bo codzienność jest pilniejsza. Joanna Faber i Julie King przekonują, że dzięki cierpliwości, empatii i kilku sprawdzonym sposobom można żyć we względnej harmonii z małym człowiekiem, który dopiero poznaje świat. Co ważniejsze, jeśli się naprawdę postaramy to będzie najfajniejsza przygoda, jaka może nas w życiu spotkać! 😊






Dane techniczne książki

Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały. 
Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2 - 7 lat
Joanna Faber, Julie King

Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 432


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger