#UWAŻNIEJ | styczeń 2018



do utraty tchu blog


Znacie ten stan, gdy macie termin na wykonanie jakiegoś zadania i wydaje się Wam, że jest bardzo odległy, ale to tak odległy, że zdążycie jeszcze wszystko przemyśleć, rozpisać plan i na spokojnie przystąpić do działania, a okazuje się, że coś przespaliście i trzeba to zrobić na już? Ja tak miałam w styczniu. 😲😵 Żyłam w przekonaniu, że wszystko ogarnę do kolejnego numeru "Blogostrefy". Że mam mnóstwo czasu. Że dogadam, ustalę i przystąpię do realizacji. Po drodze zderzyłam się z Lilusiowym zapaleniem oskrzeli i moimi zatokami. Na koniec, gdy sadziłam, że powoli wychodzę na prostą, okazało się że mam tydzień. Na wszystko.

Początkowo chciałam się poddać. Choroba Lili, moje wieczne przeziębienie, do tego powroty z pracy czasami tuż przed 20. Nie miałam siły i czułam najzwyczajniej w siecie, że jestem zmęczona. Jednak wbrew pozorom ta cała sytuacja zmobilizowała mnie do działania. Żeganam styczeń z poczuciem wygranej i witam luty z nadzieją na chwilę oddechu.


do utraty tchu blog


CZUJĘ SIĘ zmęczona. Coraz częściej oboje z mężem odczuwamy brak ubiegłorocznego urlopu. Życie napisało nam własny scenariusz i zamiast upragnionego wyjazdu, zderzyliśmy się z sytuacją, na którą nigdy nie jest odpowiednia pora. Po wielu miesiącach pracy, nieprzespanych nocach i energicznej Lilce z tęsknotą wypatrujemy wakacji.

Oczywiście, że dajemy radę, nie mamy innego wyjścia. Nie będę jednak ściemniać. Marzymy o wypoczynku i śnie. 😴


CZEKAM na wiosnę. Choć wielokrotnie podkreślałam, że lubię każdą porę roku, to w chwili obecnej wyjątkowo potrzebuję słońca i ciepła. Chcę już wyciągnąć swój rower z piwnicy. Chcę chodzić częściej z Lilką na spacery. Chcę iść do naszego lasu. Chcę już zieleni.

To ostatnio akurat mi się udało. Powiększyłam swój domowy ogródek i dokupiłam kilka roślin. Przesadziłam też te, które miałam. Ta zima była dla nich wyjątkowo nieprzychylna, więc muszę nieco je wspomóc.


Odkąd schowałam wszystkie świąteczne dekoracje, mam wielką potrzebę otaczania się w domu zielonymi roślinami. 🌿🌱🌿😍 Marzy mi się paprotka, ale nasze ostatnie spotkanie nie było zbyt udane. Fikus Benjamin też się na mnie obraził. 😶 🙈 Nie poddaję się jednak i zamierzam dać im drugą szansę. 😎 Jak się nie dogadamy, to się rozstaniemy. 😈😂 A Wy macie rękę do kwiatów? 🤔🌿 ____________ A na załączonym zdjęciu jedna z ilustracji @emilia.dziubak z "Niezłego ziółka" Barbary Kosmowskiej. ❤ Jestem nimi zachwycona! 😍 #goodmorning #green #ineedspring #greenplant #plant #coffee #coffeemorning #cafe #booksmorning #openbook #reading #booksforkids #childrenbooks #bookpassion #flatlay #flatlayforever #ksiażka #literaturadziecięca #kawa #dzieńdobry
Post udostępniony przez Aleksandra (@do_utraty_tchu)


OGLĄDAM. W styczniu niewiele, ale za to to, co mi się udało zobaczyć bije na głowę sporo obejrzanych przeze mnie do tej pory produkcji.

Jeśli lubicie bajki (ja je uwielbiam i często się na nich wzruszam), gorąco polecam Wam Coco. Przepiękna, mądra animacja. O tym, co najważniejsze. O rodzinie. O odchodzeniu. O tradycji. O pamięci o tych, którzy odeszli.





SŁUCHAM. Pamiętacie album Kayah i Bregovicia? Ja go wprost ubóstwiam! Odkurzyłam tę płytę po wielu latach zapomnienia i rozkoszuję się podczas jazdy tramwajem. Gdy słucham Jestem różą mam ciary. 




Podobnie mam z każdym innym kawałkiem tego wspaniałego duetu. 😍


CZYTAM przede wszystkim książki dla dzieci. I to nie tylko dla Lili, ale również dla siebie. Właśnie ruszyła piękna kampania społeczna zorganizowana przez Magdę z Save The Magic Moments #kochanieprzezczytanie, a ja z ogromną radością przyłączyłam się do niej. Akcja ma na celu zachęcanie rodziców do czytania swoim maluchom, a osoby które zaangażują się w nią będą polecały wartościowe książki do wspólnego czytania z dzieckiem.

W związku z tym, iż w lutym przygotuję dla Was specjalny wpis promujący #kochanieprzezczytanie, zaczęłam przygotowania już w ubiegłym miesiącu.




PRACUJĘ NAD wieloma projektami. Dlatego też styczeń mignął mi jak błyskawica. Nie da się jednak ukryć, że to "Blogostrefa" zdominowała ubiegły miesiąc. Musiałam spiąć tyłek i w ekspresowym tempie ogarnąć swoją redakcyjną część. Wydawało mi się to niemożliwe, ale udało się i już teraz mogę Wam zdradzić, że jestem bardzo zadowolona z tego, co dołożę do 4 numeru. Ale na razie ciiiii.... Nie mogę jeszcze nic napisać! 🙊




Styczeń był dla mnie również wprawką do tego, czym zajmę się zawodowo w niedalekiej przyszłości. Działałam tak na kilku frontach i sama jestem ciekawa, jakie będą z tego owoce. 😀


JESTEM WDZIĘCZNA za zdrowie. Przede wszystkim. Bo mimo zawirowań na początku stycznia, dajemy radę. Cieszę się, że udało mi się wypić kawę z koleżankami ze szkoły rodzenia, a Lilka miała możliwość zabawy ze swoimi kwietniowymi chłopakami. 😀 Dziękuję za to, że mam tyle na głowie, bo tak naprawdę to właśnie dzięki temu mogę się realizować. Za kolejny papierowy numer magazynu dla blogerów ze mną na okładce. Za tyle wspólnych dni, które Lilunia mogła spędzić z dziadkami (jej miłość do nich nie zna granic, a nam po prostu rośnie serce na ten widok 😍). Jestem wdzięczna za Was, bo mimo mojego nieblogowego podejścia, braku systematyczności i tego wiecznego patosu 😜😆, wciąż tu jesteście! 


Ok, to tyle ode mnie. Teraz kolej na Was - co słychać? 😁



_________________________________
#UWAŻNIEJ to seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym, co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga WorqshopDzięki opracowanym przez Kasię słowom kluczom będę mogła opowiedzieć Ci, co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia, czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger