Zimowy zakątek na balkonie


do utraty tchu blog


W ubiegłym tygodniu pisałam (na Facebooku i Instagramie, to tam bywam zdecydowanie częściej 😉), że zamierzam zabrać się za porządki na balkonie i przygotować go na zimę. Zazwyczaj wygląda to tak, że pozbywam się kwiatów z letniego sezonu, czyszczę oraz wynoszę do piwnicy wszystkie doniczki i meble. Zostawiam jedynie lampiony. Jednym słowem - totalny minimalizm. 😄 Zupełne przeciwieństwo tego, co mam na balkonie wiosną i latem, kiedy to w doniczkach są wszystkie kolory tęczy. 


Trochę smutno mi, gdy muszę pozbyć się tego wszystkiego i za moim oknem robi się zupełnie pusto. Jednak kolejny raz przekonałam się, że mam niesamowicie pomysłowych ludzi wokół. Dzięki Przestrzeniom tekstu zaczęłam zastanawiać się nad czymś zupełnie nowym, a mianowicie zamarzył mi się zimy zakątek na balkonie. Jestem przeszczęśliwa, że ten temat wypłynął w komentarzach, bo dzięki temu czuję jak budzą się moje uśpione pokłady kreatywności. 😆


Przeszukałam Internety, poczytałam trochę na forum ogrodniczym o zimowych roślinach, zajrzałam do mojej skarbnicy inspiracji - Pinteresta i już powoli kiełkuje w mojej głowie pomysł na zimowy balkon. 


Wiem, że muszę zaopatrzyć się w otulinę, którą będę mogła przykryć roślinki, gdy nadejdą silne mrozy. Choć szczerze w to wątpię - nasza polska zima jest w ostatnich latach niezwykle łagodna. Chciałabym, aby na balkonie pojawił się jakiś iglasty krzew, który będę mogła ozdobić światełkami. Zostaną lampiony. Może przygotuję jakąś kompozycję z szyszek (chyba to naprawdę polubiłam, gdy wykonywałam swoje szyszkowe wianki). Doczytałam również, że odporne na niską temperaturę są takie roślinki, jak bluszcz, trzmielina, bukszpan, kostrzewa sina, bordowe żurawki, czy golteria. 


Na koniec zostawiam Wam kilka cudownych aranżacji z Pinteresta, które może kogoś zainspirują i zmotywują do stworzenia zimowego kącika w betonowej dżungli. 😉 


żródło

źródło

źródło

źródło

żródło

żródło

Moim małym celem jest odczarować listopad, przegonić pesymizm, choroby (te niestety wciąż nie odpuszczają - teraz w domu mam chorego na ospę męża 😩) i cieszyć się, że już niebawem mój ulubiony czas w roku - Boże Narodzenie! 😍



Dobrego tygodnia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger