#UWAŻNIEJ / sierpień - wrzesień


do utraty tchu blog


Ostatni wpis z tej serii pojawił się na początku sierpnia i był podsumowaniem lipca. Nie zapomniałam, ta prawie dwumiesięczna przerwa była przemyślaną decyzją. Ostatnie tygodnie były dla mnie szalone, a zarazem wyciszające. Nie pomyliłam się, dokładnie tak było. 😉 Jeśli jesteście ciekawi, co zaprzątało moja głowę w sierpniu i wrześniu, to serdecznie zapraszam Was do lektury. 



CZUJĘ jesień i... jest mi z tym dobrze! Tak, jak przypuszczałam, wraz z nadejściem września w końcu zaczęłam zwalniać, a tym samym odpoczywać. Po wielu intensywnych dniach potrzebowałam ciszy i spokoju. Uporałam się ze wszystkimi pilnymi zleceniami i mogę bez wyrzutów sumienia cieszyć się tym, co tu i teraz. Oglądam, czytam, ale przede wszystkim łapię wspólne chwile z Lilką. 


Nasza dziewczynka od września rozpoczęła swoją przygodę ze żłobkiem i po prostu nie mogę wyjść z podziwu dla jej dzielności. Lilka to fighterka. Nie płacze podczas rozstań, co więcej - tak się rwie do dzieci, że czasami nie zdążę ukraść jej buziaka. Ostatnio choroba trochę  pokrzyżowała nam plany, ale nie poddajemy się. 



PRACUJĘ NAD Blogostrefą. Nic się nie zmieniło, czasopismo nadal zajmuję większą część mojego wolnego czasu. Oddałam już cały zgromadzony materiał do drugiego numeru, ale to nie oznacza, że praca nad kolejnym wydaniem dobiegła końca. Podjęłyśmy decyzję, że drugi numer magazynu zostanie wydany tradycyjnie, na papierze. To jest powód do ogromnej radości, ale także duża odpowiedzialność. Z całego naszego redakcyjnego serca chciałybyśmy, aby efekt naszej pracy spotkał się z Waszym uznaniem. Niebawem opowiem Wam nieco więcej o moim wkładzie w kolejny numer Blogostrefy, zdradzę również kogo zaprosiłam tym razem do współpracy. Ale to za jakiś czas. Bądźcie cierpliwi. 


Ponadto chciałabym Was poinformować, że ruszyła już przedsprzedaż czasopisma i możecie już zakupić kolejny numer zarówno w wersji elektronicznej, jak to było w przypadku pierwszego numeru, ale także w papierze. Przygotowałyśmy również niespodziankę - pierwszych 50 osób, które zdecydują się na zakup wersji papierowej, otrzyma PDF gratis.

Drugi numer Blogostrefy możecie kupić TU. Wysyłka zakupionych egzemplarzy ruszy 17 października.



do utraty tchu blog



CHCIAŁABYM znów tchnąć ducha w Do utraty tchu. Uwielbiam to miejsce. Dzięki blogowaniu poznałam tyle wspaniałych ludzi, w moim życiu wydarzyło się mnóstwo dobrych rzeczy i naprawdę żal mi tej pracy, którą włożyłam w prowadzenie bloga. Powrót do pracy, czasopismo i to, co realne - to wszystko sprawiło, że na blogu osiadł kurz, a wpisy pojawiają się znacznie rzadziej. Jednak wraz z nadejściem jesieni czuję potrzebę przyłożenia się i zaglądania tu nieco częściej. Mam nadzieje, że będziecie mi towarzyszyć. 😊 A jeśli przegapiliście, to nieśmiało przypominam, że na łamach bloga w sierpniu i wrześniu pisałam:




CZYTAM znacznie więcej i to jest powód do radości! Niedawno przeczytałam najnowszą powieść Jojo Moyes, We wspólnym rytmie. Nie była to książka, która zmieniła moje życie i która wniosła w nie coś, co zostanie ze mną na dłużej. Niemniej po raz kolejny przekonałam się, że uwielbiam pióro tej autorki. Właśnie za to, że o sprawach codziennych pisze w niepowtarzalny sposób. Książki Moyes to dla mnie magia dnia powszedniego. 



do utraty tchu blog



SŁUCHAM przeważnie dziecięcych przebojów, przy których wywijamy z Lilką jak rażone prądem dżdżownice. 🙈 Nasze dziecko, jak my, uwielbia muzykę i bez niej nie wyobrażamy sobie dnia. Moim ostatnim odkryciem jest Zayn, na którego mogłabym patrzeć godzinami. 😍😂 Ale, ale! Żeby nie było, to doceniam również jego talent wokalny, a w duecie z Sią tworzy coś wspaniałego. Mam ciary za każdym razem, gdy słyszę ich razem. 





JESTEM WDZIĘCZNA za ten cichy czas. Jesień kołysze mnie swoją deszczowym rytmem, czasami grzeje wrześniowym słońcem, a ja staram się korzystać z każdej wolnej chwili. Niech tak będzie. Jak najdłużej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger