#UWAŻNIEJ / lipiec 2017


do utraty tchu blog


Długo zbierałam się do lipcowej odsłony serii UWAŻNIEJ. Pisanie tych tekstów sprawia mi nieukrywaną radość i moim celem zawsze jest skoncentrowanie na tym co TU i TERAZ - docenienie tych ulotnych chwil, które kruche jak motyle czasami wymykają mi się z rąk. Tyle jest niewymuszonego dobra wokół, czułych gestów, lekkich uśmiechów, ale bywa, że w obliczu dogłębnej straty wszystko inne blednie. 



CZUJĘ spokój. Taki obezwładniający, rozciągający każdy spięty ostatnimi miesiącami mięsień. Pustka, którą przywiał lipiec jeszcze długo będzie kołysała echo smutku i żalu, że za szybko, że jeszcze tyle mogło się zdarzyć.  Czekałam na ten miesiąc z nadzieją, choć gdzieś w środku wiedziałam, że czas nieubłaganie się kurczy i nadejdzie chwila pożegnania. 



do utraty tchu



SŁUCHAM śmiechu Lilki, który budzi mnie o świcie. To niesamowite, ile ta mała dziewczynka ma w sobie życia. To ona trzyma nas na powierzchni i pcha do przodu. Każdego dnia pokazuje nam coraz więcej i mówi chętniej. Gestykuluje, wypowiada nowe słowa, a od niedawna zaczęła nieporadnie łączyć je w pary. Wciąż słyszę daj to, dzidzi to, nie aaaaa, daj cyci. Ten ostatni zwrot słyszę najczęściej. 😁



do utraty tchu blog



CZYTAM, a raczej już przeczytałam bardzo wciągającą powieść z serii Kobiety to czytają, Dobroć nieznajomych Katriny Kittle. Nie jest to lekka lektura, bo wymagała ode mnie zmierzenia się z emocjami, których zazwyczaj unikam jak ognia. Sama świadomość problemu, którego dotyka ta książka sprawia, że mdli mnie i robi mi się duszno. Niemniej sądzę, że to coś, czego nie można omijać jak zgniłe jajo. Bo zło jest obecne i może spotkać kogoś, kogo kochamy, a kto jest bezbronny i ufny.



do utraty tchu blog



W lipcu przeczytałam także obyczajówkę, Wszystkie twoje marzenia Agaty Czykierda-Grabowskiej. Idealna lektura na lato, do poleżenia, w podróży, w stanie głębokiego niemyślenia. 😉



do utraty tchu blog



A skoro przy czytaniu już jesteśmy, to podrzucam Wam lipcowe wpisy, które pojawiły się na łamach Do utraty tchu:



do utraty tchu blog




PRACUJĘ NAD Blogostrefą. Po ponad dwóch miesiącach intensywnej pracy w końcu oddajemy w Wasze ręce gotowy materiał. Gazetę możecie przeczytać w dwóch wersjach:




Jestem ogromnie ciekawa opinii Czytelników. Pamiętajcie, że w dużej mierze to od Was zależy, co znajdzie się w kolejnych numerach. Liczymy na Wasze opinie, sugestie, co należy poprawić, o czym chcielibyście poczytać. Prace nad drugim numerem już się rozpoczęły, więc z pewnością Blogostrefa to nie jest jednorazowy wyskok. 😄


Podczas urlopowych dni udało mi się również wypleść dwa łapacze snów. Powędrowały już w dobre ręce i dbają o spokojne noce moich bliskich. Kolejny raz mogłam dowieść, że takie proste i drobne prezenty są najcenniejsze. Żadne drogie gadżety nie zastąpią poświęconego czasu i włożonego serca. 



do utraty tchu blog



CHCIAŁABYM... Wiele bym chciała! Aby doba była dłuższa, wtedy mogłabym wysupłać odrobinę czasu na pocieszenie się naszym odnowionym balkonem, na dłuższe zabawy z Lili, na więcej obejrzanych filmów... Ale tak na poważnie to chciałabym tylko, abyśmy cieszyli się zdrowiem. Na każdym kroku przekonuję się, że wszystko inne schodzi na dalszy plan, gdy musimy zmierzyć się z chorobą. 



JESTEM WDZIĘCZNA nieustannie. To cecha, która wrosła w moje serce i korzeni się z każdym wschodem słońca. Podlewam ją z czułością, gładzę ciepłą i gładką powierzchnię z pierwszym cieniem nadciągającej nocy. 


Cieszę się, że mogę być częścią Blogostrefy, bo gdyby nie szansa i zaufanie Kasi Berskiej (redaktor naczelnej magazynu i autorki bloga Yellow Pear), to nie miałabym możliwości poznać tyle wspaniałych kobiet. W lipcu wszystkie wyruszyłyśmy do Warszawy, aby wziąć udział w sesji fotograficznej, którą wykonała Magdalena Mizera.



do utraty tchu blog
fot. Magdalena Mizera



Jestem wdzięczna, że mogłam otulić się lipcową ciszą w maminym ogrodzie. I choć zewsząd otaczał mnie gwar rodzinnego domu, to jednak znów przekonałam się, że rany liże się najlepiej pod czujnym i oddanym wzrokiem ukochanych osób. 



do utraty tchu blog



Jednak najbardziej jestem wdzięczna za mojego Męża. To on jest początkiem wszystkiego. Serio! To szczęście w czystej postaci znaleźć swojego Przyjaciela, Bratnią Duszę, która idzie z Tobą ramię w ramię przez życie.


Tym tęczowym i romantycznym akcentem zakończę, bo mogę popłynąć na fali miłości! ❤🙊😂



Do następnego!


* * *

Uważniej to seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym, co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga WorqshopDzięki opracowanym przez Kasię słowom kluczom będę mogła opowiedzieć Ci, co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia, czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger