Z Lilusiowej biblioteczki: seria książeczek dla maluchów "Co wkoło" Lotty Olson

Z Lilusiowej biblioteczki: seria książeczek dla maluchów "Co wkoło" Lotty Olson

Do utraty tchu blog


Czternaście miesięcy to poważny czas. Zabawki bywają nieatrakcyjne i często przegrywają z miskami, garnkami, mąką, ryżem. Ubrania okazują się być fascynujące na tyle, że wszystkie naraz lądują na kędzierzawej główce. Innym razem pralka jawi się jako przechowalnia skarbów, a mamine buty to świetni towarzysze do snu, dlatego ich miejsce jest w łóżeczku. Świat kilkunastomiesięcznego malucha jest niesamowity - wszystko jest nowe, nieznane, do dotknięcia, oblizania i rzucenia o ziemię. Coraz częściej jednak zdarzają się chwile, gdy zamiast destrukcji, pojawia się chęć zbudowania, połączenia, włożenia jedno w drugie. Każdego dnia czuję się zaszczycona, że mogę uczestniczyć w odkrywaniu codzienności przez Lilkę. Fascynacja rzeczywistością i wyobraźnia, która nie zna granic dorosłości, budzą moją uśpioną kreatywność. 


Oswajanie obcego otoczenia to często stresujący okres dla małego człowieka, dlatego naszym - dorosłych zadaniem jest pomoc w poznawaniu nowego. W takich chwilach wyjątkowo przydatna jest literatura. Odpowiednio dobrana lektura to nie tylko czas spędzony na rozkochiwaniu dziecka w książkach, ale także dobry sposób na ukazanie tego, co wkoło. 


Seria książeczek dla maluchów Co wkoło Lotty Olson 


Do utraty tchu blog


Książeczki z serii Co wkoło autorstwa Lotty Olson, z ilustracjami Charlotte Ramel to nowa pozycja czytelnicza Wydawnictwa Zakamarki, specjalizującego się w szwedzkiej literaturze dla dzieci. Głównym założeniem książeczek jest ukazanie świata kilkunastomiesięcznego malucha, pełnego nieoczekiwanych zdarzeń, zadziwiających spraw, odkryć małych i dużych.



W skład serii wchodzą cztery tomy:

  • Bardzo wielki nos - to książka pomagająca dziecku poznać swoje ciało i zrozumieć różnicę między tym, co małe i tym, co wielkie;
  • Auto robi brum - to mała księga dźwięków;
  • Sweter włóż i już - to krótka lekcja ubierania się;
  • Mały, mały smyk - to przewodnik po codziennych rytuałach małego człowieka.


Do utraty tchu blog


Krótkie, wierszowane teksty, które zazwyczaj zajmują jedynie jeden wers na stronie, to zdecydowanie odpowiednia objętość treści dla niewprawnego jeszcze małego czytelnika. Prosty i informacyjny przekaz pozwala przyswoić znaczenie słów i pomóc w nauce nazywania elementów znajdujących się wkoło.


Do utraty tchu blog


Na uwagę zasługuje również szata graficzna serii, której autorką jest Charlotte Ramel. Grafika często ma dla mnie decydujące znaczenie w wyborze lektury, szczególnie dziecięcej. I choć preferuję kolorowe ilustracje, pełne ruchu, kipiące emocjami, to wiem, że dla Lili to zbyt wiele. W obecnej chwili potrzebujemy stonowanych i jasnych obrazów, które niosą wyraźny przekaz. Mały umysł mojej dziewczynki jest na etapie łączenia słów ze znanymi przedmiotami. Ilustracje Charlotte Ramel są oszczędne, ale wymowne, niekiedy humorystyczne i z pewnością zrozumiałe dla kilkumiesięcznego dziecka.


Jeśli sposób przedstawienia świata w serii Co wkoło wydaje Ci się znajomy, to nic dziwnego - Charlotte Ramel jest autorką również ilustracji do popularnej serii książek dla dzieci o Cynamonie i Trusi.


Do utraty tchu blog

Do utraty tchu blog


Kartonowe wydanie, krótkie i proste w przekazie wierszyki oraz oszczędne, ale urocze i zabawne ilustracje to główne zalety nowej serii Wydawnictwa Zakamarki. Co więcej, jako filolog polski, bibliotekarz, ale przede wszystkim mama uważam, że seria Co wkoło Lotty Olson ma wszystko, co powinna zawierać lektura dla kilkumiesięcznego malucha, aby rozbudzić w nim miłość do czytania i świata.





Za pomoc w zarażaniu pasją literacką mojego dziecka
dziękuję 


Dane techniczne

Bardzo wielki nos, Auto robi brum, Bardzo wielki nos, Mały, mały smyk Lotta Olsom
Wydawnictwo: Zakamarki
Seria: Co wkoło

Szparagi w cieście francuskim z boczkiem i serem

Szparagi w cieście francuskim z boczkiem i serem

do utraty tchu blog


Uwielbiam jeść. A jeszcze bardziej lubię, gdy jem dobrze i smacznie, a czas poświęcony na gotowanie nie zajmuje mi pół dnia. Powrót do pracy zmusił naszą rodzinę do reorganizacji i rozplanowania wszystkiego od nowa. Jednym ze sposobów na oszczędność czasu to planowanie posiłków. Staramy się wcześniej przemyśleć tygodniowe menu, aby bez problemu tworzyć listę zakupów i nie marnować cennych minut na szukanie pomysłów, co by tu się zjadło. Oczywiście bywają dni na totalnym spontanie, którego częstym powodem są promocje w Biedrze. 😜😁 Bo jak znajdujesz przecenioną cukinię, paprykę lub szparagi, to grzech z tego nie skorzystać. Takim właśnie sposobem powstało danie, które dziś Wam zaserwuję. Jest niesamowicie smaczne, szybkie w przygotowaniu i uniwersalne - sprawdzi się jako danie obiadowe, ale również jako przystawka na wieczór z przyjaciółmi. 



Szparagi w cieście francuskim z boczkiem i serem  



do utraty tchu blog



Tak na dobrą sprawę, to cały przepis zawarty jest w tytule. Postaram się jednak opisać wszystko jasno i rzetelnie. 😉



Lista składników


  • szparagi (cały pęczek, około 500 g);
  • boczek w plastrach (około 200 - 250 g);
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego XXL;
  • ser żółty;
  • sól, świeżo mielony pieprz;
  • odrobina oliwy.



Sposób przygotowania


Szparagi dokładnie umyj i osusz. Następnie odetnij twarde końce, a pozostałe łodygi dopraw solą, pieprzem i obtocz w oliwie.


Szparagi owiń boczkiem, a następnie żółtym serem. Ciasto francuskie podziel na długie plastry (pokrój wzdłuż). Następnie obtocz w cieście wcześniej przygotowane i zawinięte w boczek oraz ser szparagi.


Szparagi ułóż na dużej blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia. 


Szparagi piecz przez około 15 - 20 minut (do momentu zarumienienia się ciasta) w piekarniku rozgrzanym do 200º C.


Gotowe szparagi możesz podać z ulubionym sosem.


do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



Czas na sezonową, warzywną kuchnię uważam za otwarty! 😀 Szparagi w cieście francuskim to szybki i prosty przepis na obiad, który z pewnością będzie jednym z moich ulubionych. Jeśli Ty również jesteś fanem tego, co aktualnie na czasie i najtańsze, to polecam Ci:



A Ty jaki masz sposób na ekspresowy obiad dla zapracowanej mamy? Koniecznie podziel się nim ze mną! 😊



Pozdrawiam!


#UWAŻNIEJ / maj 2017

#UWAŻNIEJ / maj 2017

do utraty tchu blog


Uważniej to nowa seria wpisów na blogu, w której chciałabym podzielić się z Tobą tym,
co jest dla mnie ważne w bieżącym czasie. 
Inspiracją do powstania tej serii jest Kasia z bloga Worqshop.
Dzięki opracowanym przez Kasię słowom-kluczom będę mogła opowiedzieć Ci,
co mnie inspiruje, motywuje, napędza, a czasem spowalnia,
czyli wszystko to, co prowadzi mnie do uważnego i świadomego życia. 


♥ ♥ ♥


I wtedy przyszedł maj 
Zamieszał w moim sercu
Zgubiłam cały żal
Poczułam co to szczęście
Tylko szczęście
Całe szczęście
Tylko szczęście...


Piszę te słowa zasłuchana w słowa piosenki Varius Manx. Moją twarz otulają promienie wiosennego słońca, a ja uśmiecham się do tego, co przyniosą mi kolejne tygodnie. Pozytywne nastawienie to ogromny krok na przód. 😉 Jestem przekonana, że z radością w środku wszystko będzie prostsze i te zmiany, które nadchodzą nie będą tak dotkliwe. Wręcz przeciwnie - sprawią, że moja codzienność będzie pełniejsza. 



do utraty tchu blog



CZUJĘ SIĘ jak na huśtawce. Przede mną niezwykle wymagający i intensywny czas. Powrót do pracy w pełnym wymiarze, rozłąka z Lilunią i emocje, które kipią we mnie niczym wrząca woda. Wszystko wokół jest dla mnie nowe - nowe otoczenie, nowe obowiązki i w tym wszystkim moja maleńka, dzielna dziewczynka. 


TĘSKNIĘ ZA chwilami, gdy byłyśmy dla siebie na wyłączność. Poluzowanie tej mocnej więzi i pozwolenie Lili na większą samodzielność to dla mnie krok milowy. Jednocześnie wiem, że to będzie dobre dla nas obu.


do utraty tchu blog


CIESZĘ SIĘ każdą chwilą. Mam ich przecież teraz tak niewiele! Wspólne poranki, łyk kawy na balkonie, który przeszedł totalną metamorfozę. Każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem, ale dzięki temu mam poczucie, że nie stoję w miejscu.


PRACUJĘ NAD nowym projektem, który pochłania mnie ostatnio bez reszty. Nowe czasopismo dla blogerów, które w lipcu będzie miało swoją premierę to dla mnie priorytetowe przedsięwzięcie. Każdą wolną chwilę spędzam teraz na zapisywaniu pomysłów, tworzeniu artykułów i szlifowaniu swoich umiejętności redaktorskich. Ponadto wciąż pracuję przy audycji w Radiu UWM FM, Rodzicielskie kieszonkowe, gdzie polecam książki dla przyszłych i młodych rodziców. W maju miałam również przyjemność być gościem na zajęciach Media społecznościowe i marketing biblioteczny w Bibliotece Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie. To było dla mnie niezwykle ważne doświadczenie - sporo czasu spędziłam na przygotowaniach, potem musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu i stanąć przed liczną grupą, aby opowiedzieć o prowadzeniu bloga o książkach. Ale było warto! Wiadomości zwrotne od uczestników spotkania tylko mnie w tym utwierdziły.


do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



UCZĘ SIĘ nowej organizacji dnia. Zadań przybywa, a moja doba za cholerę nie chce się wydłużyć! Praktykuję krótkie, ale intensywne spanie, ale domyślam się, że długo tak nie pociągnę.


POTRZEBUJĘ więcej czasu i cierpliwości na ogarnięcie rzeczywistości. Na blogu może być mnie mniej. Z pewnością tak będzie. Wierzę jednak, że to zrozumiesz i poczekasz aż wszystko się ustabilizuje. Zdecydowanie więcej mnie na Facebooku i Instagramie, więc jeśli tam jeszcze nie zaglądasz, to koniecznie nadrób zaległości. 😉 A tymczasem przypominam Ci o kilku tekstach, które pojawiły się w maju na łamach Do utraty tchu:









do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog

do utraty tchu blog



CZYTAM trochę wolniej, bo książki, po które sięgam są o wiele bardziej wymagające. Staram się to robić uważniej, notuję i analizuję nowe treści. Obecnie jestem w trakcie lektury Rodzicielstwo bliskości Williama i Marthy Sears. Żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej, choć czytając ją utwierdzam się o sile intuicji i zaufaniu w kontaktach z bliskimi. Coraz częściej jednak tęsknię za moimi ukochanymi obyczajówkami, za czytaniem dla samego czytania. Jeszcze tylko chwilka i wszystko wróci do normy.


CHCIAŁABYM więcej się ruszać. Powrót do moich zdrowych nawyków i aktywności fizycznej to moje marzenie. Czuję się ociężała, dieta nie jest taka, jaka być powinna. Argument, że nie mam czasu i jestem zmęczona jest beznadziejny, bo zdaję sobie sprawę, że moje kiepskie samopoczucie to właśnie jest jedno z następstw mojego lenistwa.


do utraty tchu blog


JESTEM WDZIĘCZNA. Tak po prostu. To dla mnie jedna z ważniejszych umiejętności - cieszyć się z tego, co mam. A mam naprawdę dużo. Dziękuję, że mam możliwość rozwinąć skrzydła, że jest wokół mnie tyle dobrych duszyczek, które w to wierzą. Wiem, że jest tego dużo i może to łapanie kilku srok za ogon, ale jeśli teraz nie zaryzykuję, to kiedy? Kiedy jest odpowiedni czas na zmiany? Kiedy będę na to gotowa, jak nie teraz? Wsparcie najbliższych, ich radość z mojego szczęścia to dla mnie porządny kopniak, aby nie czekać, tylko działać.


CZEKAM NA to, co przyniosą kolejne tygodnie. Jestem przekonana o słuszności i potrzebie inicjatyw, w które się zaangażowałam. Wierzę, że to będzie coś wielkiego.


do utraty tchu blog



Maj był powolny, skupiony na tym co TU i TERAZ. Zamknęliśmy jeden z najwspanialszych okresów w naszym życiu - pierwszy rok życia we trójkę. Lilka to nasza iskierka, taki mały chochlik. Teraz czeka nas trudny egzamin z organizacji i realizacji z zamierzonych planów. Trzymaj za nas kciuki!


Do następnego!



Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger