Kosmetyczne SOS: 3 produkty, które ratują mnie z urodowej opresji


do utraty tchu blog


Niedawno żaliłam się (na Instagramie i Facebooku), że dopadło mnie jakieś uczulenie - na mojej twarzy pojawił się rumień, wysypka i opuchlizna. 😔 Z poczynionych dotychczas przeze mnie obserwacji wynika, że prawdopodobnie woda różana nie polubiła się z kremem, również różanym... Ta nieszczęsna reakcja kosmetyczna wycofała mnie z mojego szalonego życia 😜 i musiałam przez kilka dni przybrać wersję sauté. W obawie, że dolegliwości mogą się nasilić, odstawiłam wszystkie produkty i udałam się do lekarza. Niestety na niewiele się to zdało, bo jako matka karmiąca nie mogę przyjąć żadnych leków odczulających. Pani doktor przepisała mi jedynie maść (zawierającą sterydy), którą mogłam stosować przez dwa dni. Zrezygnowana postanowiłam ratować się znanymi mi metodami - sięgnęłam po trzy produkty, które idealnie radzą sobie w sytuacjach urodowo-kryzysowych. Według mnie są na tyle bezpieczne, że nie powinny wywoływać reakcji alergicznych. Ponadto mają raczej działanie kojące i dzięki nim moja skóra wróciła do normy. Po ostatnich kosmetycznych przygodach przekonałam się, że są to obowiązkowe produkty, które zawsze powinnam mieć w domu. 


Jeśli jesteś ciakawa(-y), co pomaga mi, gdy moja cera staje się kapryśna, to zapraszam Cię do przeczytania dalszej części wpisu. 


3 produkty, które ratują mnie z urodowej opresji



Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim Flos-Lek


do utraty tchu blog


Kilka lat temu zamarzyły mi się rzęsy jak firanki. Wyposażona w wiedzę, zdobytą na internetowych forach, zakupiłam olejek rycynowy i rozpoczęłam kurację. To był jeden wielki koszmar! 🙈 Nabawiłam się takiego zapalenia spojówek, że wyglądałam jak buldog. Opuchnięte powieki i skóra pod oczami, świąd i zaczerwienie. Bardzo długo próbowałam pozbyć się tego cholerstwa i pamiętam do dziś, że jedynym ukojeniem był dla mnie zakupiony za grosze w aptece żel ze świetlikiem lekarskim firmy Flos-Lek


Jest to bardzo delikatny produkt, który przeznaczony jest do obolałych okolic oczu ze skłonnością pod podrażnień. Po nałożeniu chłodzi zmęczoną skórę i usuwa obrzęk. Można go również stosować pod makijaż. Sądzę, że produkt ten powinien sprawdzić się u osób długo pracujących przed komputerem lub czytających, ale także u tych, które mają wrażliwą skórę wokół oczu. 


Jego niska cena (około 7-8 zł) idzie w parze z wydajnością, która jest naprawdę zadowalająca. Podczas ostatniego zakupu zauważyłam, że w ofercie jest również żel po nieudanych zabiegach kosmetycznych z tej samej serii. Nie jest to kosmetyk, którym zastąpię codzienną pielęgnację skóry w okolicach oczu - nie poradzi on sobie z pierwszymi zmarszczkami, które się u mnie pojawiają. Jednak jest idealny w sytuacjach, gdy moja cera potrzebuje ukojenia. 


Jedynym minusem może być uczucie lepkości po aplikacji.



Krem barierorowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi Sudocrem


do utraty tchu blog


Pierwszy raz spotkałam się z Sudocremem 16 lat temu, gdy urodził się mój najstarszy siostrzeniec. Od tamtej pory nie rozstaję się z tym kremem. 


U dzieci najczęściej jest stosowany, gdy pojawiają się pieluszkowe odparzenia skóry. Na szczęście u Lili używam go rzadko, na co dzień wystarczy jej delikatniejszy krem. Natomiast my z mężem sięgamy po Sudocrem bardzo często. Ratuje nas, gdy pojawiają się jakieś wypryski i zmiany skórne. Czasami, gdy zauważam, że moja cera potrzebuje odpoczynku smaruję na noc całą twarz Sudocremem. Rano wstaję z buźką jak pupcia niemowlęcia. 😎😄 Sudocrem łagodzi zaczerwienienia, świetnie radzi sobie z wypryskami, nie wysusza i nie zapycha, koi wszelkie podrażnienia.


Jest bardzo wydajny i ogólnie dostępny. Bez problemu można dostać go w każdym sklepie, który ma dział z produktami dla niemowląt.


Jego wadą może być gęsta konsystencja i problem z wchłanianiem - pozostawia białą poświatę na skórze. Jednak mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo zazwyczaj stosuję go na noc lub gdy wiem, że w najbliższym czasie pozostanę w domu.



Maść z witaminą A


do utraty tchu blog


O maści z witaminą A czytałam wielokrotnie i nawet kilka razy stosowałam, ale to było lata temu. Gdy dopadło mnie uczulenie, Kamila z bloga Kreując życie przypomniała mi właśnie o tej maści. Już następnego dnia pobiegłam po nią do apteki. Przez kilka dni stosowałam ją zamiast kremu. Aplikowałam ją na twarz i szyję. Jestem naprawdę zadowolona z działania, bo jej skład jest prosty i delikatny, maść pozostawia tłustawą warstwę ochronną, którą dość szybko się wchłania. 

Obecnie sięgam po nią doraźnie, aby porządnie nawilżyć przesuszoną skórę. Sądzę, że maść dobrze sprawdzi się również w przypadku pielęgnacji dłoni, stóp, łokci, kolan, a nawet ust. Podobno ma również właściwości regeneracyjne oraz rozjaśnia przebarwienia na skórze.


♥ ♥ ♥


Warto jednak pamiętać, że każda cera jest inna - to, co mnie nie uczula, u Ciebie może się nie sprawdzić i odwrotnie. Dlatego każdy nowy specyfik należy stosować z rozwagą. 


Dla mnie te trzy produkty są zbawienne podczas ciężkich dni, kiedy moja skóra potrzebuje dodatkowego wspomagacza. Jestem ciekawa, czy Ty również masz sprawdzone kosmetyki, które pomagają Ci wyjść z twarzą z urodowej opresji. Jeśli tak, to koniecznie daj znać. ⇩




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger