Luty moimi oczami. Podsumowanie Foto Wyzwania Balancy


do utraty tchu blog


Lubię wyzwania. Lubię czuć dreszczyk ekscytacji, obmyślanie planu działania i realizację. Lubię kreatywne zadania, możliwość rozwoju i samokształcenia. I nie oszukujmy się, lubię być najlepszą... wersją siebie. 😉 


Dawno temu, jeszcze przed założeniem bloga, nie przypuszczałam, że może mnie kręcić robienie zdjęć. Początki były trudne, choć wtedy wydawało mi się, że przecież wszystko jest w porządku. Nie było. Możesz mi wierzyć na słowo, a możesz po prostu przejrzeć moje początkowe teksty. Fotografie do postów były marne. Tak bardzo, że dziś potrafię się z nich śmiać do łez, ale nie są to tylko łzy rozbawienia. To wszystko podszyte jest pracą, uporem i dumą, którą teraz czuję. Jestem naprawdę zadowolona, że udało mi się zrobić taki progres. To nie jest oczywiście szczyt fotograficznego kunsztu. Jestem świadoma barków - wiedzy, technicznego obycia i wiem, że wciąż chcę więcej. Jednak dziś jestem pewna jednego - jeśli chcesz, to możesz! Nie pozwól, aby ktoś podciął Ci skrzydła i zasiał ziarno zwątpienia. Warto marzyć i pracować nad sobą. 


Pod koniec stycznia Ania z bloga Niebałaganka ogłosiła Foto Wyzwanie Balancy, które miało trwać przez cały luty. Początkowo przejrzałam zadania, oczami wyobraźni już ustawiłam rekwizyty do zdjęć i tworzyłam tła, a potem... zamknęłam laptopa i odpuściłam. Na szczęście tylko na chwilę. Każde takie blogowe wyzwanie jest idealnym pretekstem do samokształcenia, a mi wciąż brakuje motywacji i czasu do pracy z aparatem. Dlatego nie mogłam przepuścić takiej okazji. Ponadto wciąż pamiętam radość, gdy moje zdjęcie zostało wyróżnione w przedświątecznym wyzwaniu u Kameralnej. To właśnie takie małe szczęścia sprawiają, że warto robić to, co się kocha. 


Nie przedłużając, zapraszam Cię do przejrzenia mojego podsumowania Foto Wyzwania Balancy. Może dzięki temu poznasz mnie bliżej i spodoba Ci się to, co zobaczysz. A jeśli następnym razem będziesz się wahać, czy przystąpić do takiej zabawy, to dziś gwarantuję Ci, że nie będziesz żałować. To przede wszystkim świetna zabawa, morze inspiracji i ludzie, naprawdę świetni ludzie, których kręci to, co Ciebie. Życie. Tylko tyle. Aż tyle. 


Luty moimi oczami


1. PRIORYTETY
Jeden, Najważniejszy. Lili. Moje szczęście. Moja miłość.

do utraty tchu blog



2. KAWA
Jestem okropnym kawoszem. 
Gdy pod moimi sercem zaczęło bić Lilusiowe serduszko, nie mogłam znieść jej zapachu. 
Dlatego od tamtej pory piję trochę oszukaną - pół na pół ze zbożową. 
Filiżanka gorącej kawy to mój codzienny rytuał. 

do utraty tchu blog



3. DOM
Tam, gdzie są oni. 

do utraty tchu blog



4. CODZIENNE NIEZBĘDNIKI
Moje urodowe niezbędniki.
Suszarko-lokówka z obrotową szczotką, bez której od ponad 6 lat
nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów.
Oleje - na twarz, włosy i do ciała.
Hybrydy.
Więcej o moim kosmetycznym must have przeczytasz TU.

do utraty tchu blog




5. BIAŁY
To zdecydowanie kolor mojego domu.


do utraty tchu blog




6. CO CIĘ INSPIRUJE
Niezmiennie inspirują mnie ludzie, których los stawia mi na drodze.
To dzięki nim zaczynam czymś się interesować, marzyć i pasjonować.
Ostatnio moją głowę i ręce zajmują łapacze snów.

do utraty tchu blog


7. ZORGANIZOWANA
Zazwyczaj jestem bardzo uporządkowana i lubię planować.
Jednak urlop macierzyński trochę mnie spowolnił.
Bywają dni, gdy jedyny plan to brak planu.
I takich przez ostatnie miesiące było najwięcej.
Ale, ale! Gdy coś jest do załatwienia, to musi być zrobione i już!

do utraty tchu blog



8. OKULARY
Czekaj, czekaj, gdzieś tu miałam numer do Wiosny.
Zapytam się, gdzie schowała słońce.


do utraty tchu blog



9. AKCESORIA DO PLANOWANIA
Mogłabym tu wrzucić fotę mojego plannera, dwóch notesów plus notatnik w telefonie,
ale bądźmy poważni!
Od ponad dziesięciu miesięcy idealnym planusiem jest Lili.
To ona ukłąda mi dzień, jej drzemki, godziny karmienia i tulenia.
A obowiązki domowe, blog, czy inne zdarzenia codzienności?
Są przy okazji.

do utraty tchu blog


10. MAGENTOWY
Powoli zakochuję się w hybrydach.
Ostatnio moim ulubionym kolorem jest róż - intensywny i bardzo, bardzo słodki.

do utraty tchu blog


11. NA ZEWNĄTRZ
To był piękny dzień.
Mróz szczypał w policzki.
Brokatowy śnieg skrzypiał pod nogami.
Słońce zaglądało w oczy.
Tak, to był piękny dzień.

do utraty tchu blog


12. KWIATY
Marzyłam o paprotce i mam!

do utraty tchu blog



13. LISTA ŻYCZEŃ
Mam jedno życzenie.
Aby wyrosła na zdrowego, szczęśliwego i porządnego człowieka.

do utraty tchu blog



14. BIURKO
Projekt BIURKO zakończony.
Więcej zdjęć mojego kącika do pracy możesz znaleźć TU.

do utraty tchu blog



15. TWÓJ PLANER
Mam ogromny kalendarz z mnóstwem miejsca do zapisywania,
dwa notatniki i zapiski w telefonie,
ale i tak najlepiej planuje mi się na karteczkach,
które przyczepiam do tablicy nad biurkiem.

do utraty tchu blog



16. DEKORACJE
Kwiaty i zdjęcia.
Zdecydowanie to one dodają uroku wnętrzom.

do utraty tchu blog



17. PORZĄDKI
W lutym zabrałam się za porządki.
Ogarnęłam nadmiar rzeczy, powyrzucałam, poprzestawiałam, poukładałam.
Tak się z tym wszystkim zapędziłam, że wyszedł mi z tego maleńki pokoik dla Lili.
Uwielbiam ten kącik i żałuję tylko, że tak późno wpadłam na ten pomysł.

do utraty tchu blog



18. LISTA TO-DO
Ponad dwa lata blogowania nauczyły mnie, że warto tworzyć listy,
szczególnie pomysłów na nowe posty.

do utraty tchu blog



19. NIEDZIELNE PRZYJEMNOŚCI
Tarta z bezą i porzeczką z przepisu Kwestia Smaku.
Niebo w gębie.

do utraty tchu blog



20. PASKI
Ulubione w mojej szafie.

do utraty tchu blog



21. MÓJ CZAS
Książka, kawa, coś słodkiego.
Zazwyczaj, gdy Lili drzemie.
W lutym przeczytałam Światło między oceanami M. L. Stedman.
Nie mogłam oderwać się od tej powieści.
Więcej o tej książce przeczytasz TU.

do utraty tchu blog



22. CODZIENNA RUTYNA
Zielona herbata.
Obowiązkowo do śniadania, dopiero później ulubiona kawa.

do utraty tchu blog



23. ULUBIONE
Ostatnio moje ulubione zajęcie to DIY.
To, co zrobię sama sprawia mi ogromną przyjemność.
Niedawno wyczarowałam wiosenny wianek.
Instrukcję wykonania znajdziesz TU.

do utraty tchu blog



24. MAŁE RZECZY
Drobne gesty.
Liścik od męża.
Ośliniony buziak od córeczki.
Wspólnie wypita kawa.

do utraty tchu blog



25. DO POCZYTANIA
W lutym zaczęłam czytać najnowszą powieść Jojo Moyes, Dziewczyna, którą kochałeś.
To kolejna książka tej autorki, którą tylko utwierdziła mnie w miłości do jej twórczości.

do utraty tchu blog


26. GDZIE PLANUJĘ
Uwielbiam poranki przy moim nowym biurku.
Siadam z gorącą kawą i staram się ułożyć plan najbliższych godzin, dni, tygodni.
Z różnym skutkiem, ale trening czyni mistrza.


do utraty tchu blog


27. SREBRNY
Niewiele go u mnie.
Zdecydowanie jest dodatkiem do złota.

do utraty tchu blog



28. MOJA PRACA
Rób to, co kochasz. Kochaj to, co robisz.
Mały sukces - artykuł w gazecie.

do utraty tchu blog



* * *



No dobrze, to już wiesz, jak upłynął mi luty. To teraz zaparz sobie kawę/herbatę i opowiadaj, co u Ciebie! 😀❤


-------------------------

Moje podsumowanie przedświątecznego wyzwania fotograficznego, organizowanego przez Kameralną znajdziesz TU.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger