"Światło między oceanami" M. L. Stedman


do utraty tchu blog


Dobro i zło są jak cholerne węże, splatają się ze sobą tak ciasno, że człowiek nie potrafi ich rozróżnić, dopóki obu nie zastrzeli. Tyle że wtedy jest już za późno.


Marzenia nic nie kosztują. Są proste, codzienne. Miłość, ciepłe dłonie osłaniające od chłodnego wiatru i para maleńkich oczu, wpatrzonych z bezgraniczną ufnością. Tylko tyle. Czas nie jest sprzymierzeńcem. Każdy promień słońca ujawnia to, co ukryło się w ciemnościach nocy. Pustka, ogromna pustka jak niezaleczona rana, z której sączy się poczucie winy i jałowości. Los potrafi drwić w okrutny sposób, zasklepiając blizny ciepłym oddechem, spragnionych usteczek łapczywie ssących wyschnięte źródło, otulając puchem pozornego spokoju. Już wiesz, że sprzedasz duszę diabłu, aby to zatrzymać. Będziesz ściskać niczym najcenniejszy skarb i walczyć do utraty tchu. Wówczas będziesz w stanie zapłacić każdą cenę za marzenia.



do utraty tchu blog


Niekiedy zdarza się, że usłyszę historię, która mrozi krew w żyłach. Przeraża mnie wtedy moja reakcja. Przeżywam, analizuję, czuję. Bardzo ciężko wyrzucić te uporczywe myśli, które uczepiły się jak rzep. Gdy sięgałam po powieść Światło między oceanami M. L. Stedman spodziewałam się emocjonalnej lektury. Jednak nie przypuszczałam, że to jedna z tych opowieści, która z każdym przeczytanym słowem będzie boleśnie przeszywać moją czytelniczą duszę. 


Jeśli sądzisz, że wszystko można jakoś poukładać i naprawić, to po przeczytaniu tej książki zmienisz zdanie. Otóż bywają sytuacje, które są tak beznadziejne i wątpliwe moralnie, że wszyscy będą przegrani. Każdy ruch na życiowej szachownicy jest błędnym posunięciem i tylko potęguję nadchodzącą klęskę. 


Gdy Isabel postanawia spędzić resztę życia z Tomem, jej jedynym zmartwieniem może być osamotnienie na wyspie i obowiązki żony latarnika. Nie czuje jeszcze goryczy porażki i niezrozumienia, jakie szykuje jej los. Tom zaś po barbarzyńskich doświadczeniach wojny czuje, że wygrał los na loterii - spokojna posada, która pozwala mu poczuć się użytecznym i piękna, oddana kobieta. Czy to, co ich spotkało było okrutnym żartem od Boga, czy może to niewłaściwe decyzje i ich konsekwencje? Czy ceną za marzenia musi być tak ogromne cierpienie? I kim jest właściwie czytelnik, że rości sobie prawo do oceny i potępienia?



do utraty tchu blog


Rok 1920. Australia. Ocean - spokojny i budzący szacunek jak Tom, jednocześnie dziki, nieokiełznany jak Isabel. Opowieść, która kusi niepowtarzalną, urokliwą atmosferą od pierwszych zdań. Jednocześnie zmusza do stawienia czoła niszczycielskim pragnieniom. Nie znajdziesz tu bohaterów przeszytych złem i nienawiścią. Ich jedynym grzechem są niegasnące marzenia o szczęściu. Dlatego, gdy jest ono na wyciągnięcie ręki, tak trudno z niego zrezygnować.



* * *





Nie mogłam odmówić sobie przyjemności porównania książki i filmu, który powstał na podstawie powieści Stedman. Jestem oczarowana doborem aktorów, jednak czuję się trochę rozczarowana ekranizacją. Nie dostarczyła mi tylu emocji, co książka. Potrafię zrozumieć pominięcie niektórych fragmentów powieści, ale przedstawienie clou problemu rzucało zupełnie inne światło na tragiczne losy bohaterów, pozwalając widzowi na szybkie wartościowanie i wydawanie wyroków. Czytając Światło między oceanami nie opuszczały mnie wątpliwości i moralna huśtawka i właśnie to uczyniło tę historię doskonałą. 


Zdecydowanie polecam książkę, a później obejrzenie filmu. Zachęcam zachować tę kolejność. 😉



xoxo



Dane techniczne

Światło między oceanami M. L. Stedman
Wydawnictwo: Albatros
ISBN 9788379857302

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger