Dlaczego warto czytać niemowlakowi?




Pracując w bibliotece, niejednokrotnie mogłam zaobserwować, jak duży wpływ na rozwój malucha mają książki. Widziałam tę nieukrywaną radość po przekroczeniu progu biblioteki, ciekawość wymalowaną na dziecięcej buźce, gdy do rączek trafił egzemplarz z piękną okładką i niecierpliwość, kiedy na wymarzoną lekturę należało troszeczkę poczekać, bo akurat była u innego czytelnika. Podczas zajęć z najmłodszymi uwielbiałam ten moment wyciszenia podczas czytania książki, ale niesamowicie bawiły mnie również te nagłe pytania, które przecież nie mogły długo czekać zamknięte w zwierconej główce. Jednak musisz wiedzieć, że książka nie zawsze budziła zachwyt u dzieci. Bywało tak, że musiałam się wgryźć w nią porządnie, aby później zaserwować wykwintne danie, które zasmakuje wymagającym odbiorcom. I choć biblioteka, w której dane mi było pracować była raczej skromna, nie uświadczyło się w niej najnowszych udogodnień, do których przyzwyczajone są teraz dzieci, to jednak było w niej coś magicznego. Książki! Tak, dzięki książkom i odrobinie kreatywności można było spędzić cudowne chwile, bawiąc się, czytając i rozmawiając nieustannie. 


Przez cały ten czas nigdy nie zwątpiłam w słuszność wykonywanej pracy. Byłam i wciąż jestem przekonana, że książki potrafią uleczyć chorą duszę, pobudzić do działania, a czasami rozwiać wątpliwości, które pojawiają się w umyśle dziecka. O zaletach czytania napisano już tak wiele, że nie wiem czy jest sens, abym musiała przekonywać Cię, że jest to po prostu super! Dzięki wspólnym chwilom z książką Twoje dziecko będzie czuło się przede wszystkim kochane, bo Twoja uwaga skupiona jest wyłącznie na nim. Ponadto czytanie uczy poprawności językowej, rozwija zasób słów, ćwiczy pamięć, pobudza wyobraźnię, poszerza horyzonty, pomaga w rozwijaniu własnego systemu wartości, bawi, chroni przed uzależnieniem od komputera i telewizji... Ach, mogłabym tak w nieskończoność! Dlatego odkąd pamiętam miałam marzenie, aby przekazać tę moją miłość do książek swojemu dziecku. I choć Lili ma dopiero pół roczku, to my już sobie w najlepsze czytamy! Co więcej, pierwsze kroki w tym kierunku poczyniliśmy już, gdy córeczka była w brzuszku. 


Jeśli zastanawiasz się, czy nie zwariowałam, czy taki maluch w ogóle rozumie i czy ma to realny wpływ na jego rozwój, to poniżej postaram się rozwiać te wątpliwości i opowiedzieć, jak się do tego zabrać. Niemniej już teraz mogę z pełnym przekonaniem napisać, że zawsze warto czytać dziecku - czy to niemowlakowi, czy dwulatkowi, czy trochę starszemu



Dlaczego warto czytać niemowlakowi?





Kiedy zacząć czytać dziecku?

Im wcześniej, tym lepiej. My rozpoczęliśmy swoją przygodę już, gdy byłam w ciąży. Początkowo bardzo dużo mówiliśmy, później zaczęliśmy śpiewać i opowiadać bajki. Gdy Lili była już z nami zaczęłam pokazywać jej książeczki materiałowe, które są mięciutkie i bezpieczne dla takich maleńkich ludzi oraz książeczki kontrastowe. Z czasem zaczęliśmy czytać wierszyki, a dziś po prostu czytamy. 



Dlaczego warto czytać niemowlakowi?

Po pierwsze, nie widzę żadnych, ŻADNYCH przeciwwskazań! Książką nie wyrządzisz krzywdy swojemu dziecku, a tylko pomożesz w jego rozwoju. 


Z pewnością wiesz, że bardzo ważne jest, aby od początku kłaść niemowlę na brzuszku. Jednak nie wszystkie dzieci lubią tę pozycję. My pokazywaliśmy Lilce książeczki, aby odwrócić jej uwagę od niewygodnego położenia. 


Ponadto czytając dziecku budujesz tę wyjątkową więź ze swoją pociechą. Szczególnie polecam, aby to tata czytał dziecku, bo nam, mamom jakoś łatwiej znaleźć wspólny język z noworodkiem. ;) Takie wspólne chwile z pewnością będę odprężające i wyciszające dla obu stron. Jednak musisz pamiętać, że ten pierwszy kontakt z książką nigdy nie będzie tak idealny, jak na obrazku. Dziecko zazwyczaj chce dotknąć, może szybko się rozpraszać, wiercić, dlatego pozwól mu, aby mogło pomacać książkę, oślinić ją i potrząść w małych rączkach. W ten sposób oswoisz je z nieznanym przedmiotem.






Czytając maluchowi staraj się modulować głos, aby zaciekawić tym, co robisz. Pokazuj obrazki, wskazuj wybrane elementy, nazywaj i używaj słów dźwiękonaśladowczych. To jest właśnie jedna z pierwszych lekcji nauki mówienia. W ten sposób stymulujesz i pobudzasz małą główkę do myślenia. 


Ważne jest, aby traktować książkę jako pewnego rodzaju rozrywkę, zabawę, a nie przymus i nużące zajęcie. Twój entuzjazm udzieli się dziecku. Warto zabierać książkę ze sobą na spacer, czy w inne miejsce, aby mieć do niej dostęp, gdy maluch się nudzi.



Jakie książki czytać niemowlakowi?

Na początek warto sięgnąć po materiałowe i kontrastowe. Następnie po te "nieskomplikowane" -  z prostymi, kolorowymi ilustracjami, z niewielką ilością tekstu na stronie i z czasem wprowadzać książki, które są bogatsze w grafikę i tekst. Ciekawym wyborem są książeczki, które zawierają elementy o innej strukturze, np. miś obszyty futerkiem.


* * *


My już rozpoczęliśmy kompletowanie Lilusiowej biblioteczki - część kupiliśmy, a część wypożyczamy. Z pewnością będziemy się tu dzielić tym, co naszym zdaniem jest warte uwagi. Jednak już teraz muszę Ci się przyznać, że mam bzika na punkcie książeczek dla dzieci i w naszym domu zamieszkały już takie, które poczekają na Lilkę. Teraz je sobie oglądamy, czytamy tylko fragmentami i dotykamy. Z pewnością zainwestuję także w książeczki manipulacyjne, które są po prostu rewelacyjne (z pełnym przekonaniem polecam TULANKI - my w swój egzemplarz zaopatrzymy, gdy Lili troszeczkę jeszcze podrośnie). Obecnie naszą ulubioną porą na czytanie jest wieczorem, tuż po kąpieli i po karmieniu. Leżymy sobie i oglądamy, dotykamy i czytamy...






A Ty czytasz swojemu dziecku? Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z książką? A może macie już jakieś ulubione lektury? Jestem bardzo ciekawa Twojego podejścia do czytania.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger