Cześć! Mam na imię Ola i jestem książkoholikiem...


do-utraty-tchu


Tak, czas się przyznać - książki są moim nałogiem. Wypełniają mój świat i nie wyobrażam sobie, abym zrezygnowała z tej pasji. Z literaturą związany był kierunek moich studiów, to ona jest najważniejsza w mojej pracy, przy niej odpoczywam, o niej piszę i uwielbiam rozmawiać. Marzę o tym, aby Lilka pokochała książki równie mocno, jak ja. Dlatego już od początku staram się jej czytać, oglądamy razem kolorowe ilustracje, pozwalam jej przewracać kartki - choć robi to jeszcze bardzo nieporadnie, ale tak uroczo, że moje polonistyczne serce wypełnia szeleszcząca radość. :) 


Dlaczego o tym wszystkim piszę? Jakiś czas temu Kasia z bloga Na regałach zaprosiła mnie do zabawy Libster Blog Award, dzięki której czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów. Przyznam się, że to pierwszy raz kiedy będę w tak bezpośredni sposób opowiadać o sobie. Choć w każdym napisanym tekście odkrywam przed Wami jakąś cząstkę siebie, to teraz mam za zadanie odpowiedzieć na konkretne pytania, które przygotowała mi Kasia. Bardzo się cieszę, że dzięki Kasi nadal pozostaję w czytelniczych kręgach. Dziś zdradzę Wam, co mi w mojej literackiej duszy gra. Gotowi? No, to zaczynamy! :)


książki



Jaka była najpiękniejsza książka o miłości, którą przeczytałaś?

Z pewnością była to książka Wichrowe Wzgórza Emily Brontë. Uwielbiam tę historię! To opowieść o niezwykłym uczuciu, ale jednocześnie jest w niej tyle okrucieństwa, nienawiści, zazdrości i rywalizacji. Brontë w doskonały sposób ukazała prawdziwą ludzką naturę. Miłość jawi się tu w sposób szalony, gwałtowny i niebezpieczny, idealnie romantyczny. Do dziś pamiętam jak po raz pierwszy chłonęłam każde słowo tej powieści, wzruszałam się, a jednocześnie miałam gęsią skórkę podczas czytania mrocznych fragmentów. Tak, Wichrowe Wzgórza i nieobliczalny Heathcliff to zdecydowanie moje literackie klimaty.

Ponadto musicie wiedzieć, że ja przepadam za książkami o miłości. Namiętnie się w nich kocham. Jednak nie mam na myśli tylko i wyłącznie miłości damsko-męskiej, bo jeszcze bardziej intrygują mnie powieści, które pokazują jak ogólnie trudnym uczuciem jest miłość. Do każdego - rodziców, dzieci, rodzeństwa, przyjaciół. Głęboko wierzę, że nie ma nic ważniejszego w życiu niż miłość. To ona dodaje skrzydeł, to nią oddycham każdego dnia, to dzięki niej żyję. 



Zawsze kończysz zaczętą już książkę?

Kiedyś z pewnością odpowiedziałabym, że tak. Dziś jednak szkoda mi czasu na czytanie lektur, które nie zajmują mnie w zupełności. Książki mają być dla mnie rozrywką, sprawiać mi przyjemność, skłaniać do refleksji, odkrywać nieznane. Jeśli nie otrzymuję tego, czego oczekuję - odkładam na półkę i sięgam po kolejną. Przecież jest jeszcze tyle do przeczytania!



Po literaturę jakiego kraju sięgasz najczęściej i najchętniej?

Zupełnie nie sugeruję się pochodzeniem autora podczas wyboru książki. Lubię czytać, gdy akcja toczy się w Nowym Jorku, w angielskim miasteczku, w paryskich kawiarniach... Jednak to nie jest decydujący czynnik, który sprawia, że sięgam po daną powieść. Zazwyczaj czytam blurb (opis książki umieszczony na tylnej stronie okładki), potem sprawdzam opinię na lubimyczytac.pl i wtedy już wiem, czy to lektura dla mnie. Mam również autorów, po książki których sięgam w ciemno. 



Jakie jest Twoje największe marzenie związane z książkami?

Pewnie jak każdego książkoholika - napisać własną! :D Jednak dziś z pewnością wystarczy mi to, że dzięki Uli z bloga Pełen Zlew stałam się bohaterką książki! Tak, moi drodzy, wystąpiłam w książce dla dzieci pt. Czytuś odkrywa tajemnice. Skąd się biorą książki?, a o której możecie przeczytać TU



książki



Ulubiona para książkowa (niekoniecznie miłosna)?

Hmmm ulubiona? Nie mam konkretnej, takiej, która według mnie jest idealnie rozpisana. Jednak bardzo podobała mi się relacja Rosie i Alexa z książki Love, Rosie Cecelii Ahern. Przyjaźń pomieszana z miłością i okraszona niebanalnym poczuciem humoru. Zarówno książkę, jak i film naprawdę polecam!



Najładniejsza wizualnie książka, którą posiadasz w swojej biblioteczce?

Z tym mam mały problem, bo książek nie posiadam (oprócz nielicznych egzemplarzy). :( Naprawdę, wszystkie książki, jakie czytam pochodzą z biblioteki. Z pewnością dlatego, że dzięki mojej pracy mam nieograniczony dostęp do książek. Jednak kiedyś, gdy przeprowadzimy się do większego mieszkania, będę miała swoją biblioteczkę. Wiecie, taką z białymi regałami, podświetloną małymi lampeczkami i wygodnym fotelem. ♥  I gdy już będę miała te białe regały, światełka i fotel, to wtedy z pewnością w mojej biblioteczce znajdzie się piękne wydanie klasyki romansu. 




Podaj 5 tytułów, które bardzo chciałabyś przeczytać, ale z różnych powodów boisz się za nie zabrać.

Zazwyczaj, gdy chcę coś przeczytać, to czytam. Tak po prostu. Jednak ze wstydem przyznaję, że mam okropne braki w klasyce literatury i bardzo mnie to smuci. Wierzę, że kiedyś znajdę czas na to, aby je nadrobić. I gdybym miała wskazać książki, które chciałabym przeczytać to byłyby to:

  • książki Jane Austen (z ogromnymi wypiekami zawstydzenia przyznaję, że nie przeczytałam jeszcze żadnej powieści Austen, a ekranizację Dumy i uprzedzenia z Keirą Knightley uwielbiam);
  • Harry Potter J. K. Rowling (uwielbiam ekranizację i oglądam za każdym razem, gdy jest powtórka w TV, ale z czytaniem wciąż się wstrzymuję. Mam ogromną chęć poznać historię małego czarodzieja z Lilką);
  • Władca Pierścieni i Hobbit J. R. R. Tolkien (jak wyżej);
  • chciałabym nadrobić zaległości w lekturach Dickensa, Tołstoja i Dumasa. 



Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia na czytanie książek?

Obecnie czytam wtedy, kiedy śpi Lili. Jej drzemki tworzą plan mojego dnia i to im podporządkowuję wszystko, co robię. Jednak mam to szczęście, że posiadam umiejętność czytania w każdych warunkach i o każdej porze dnia. Dlatego bez problemu czytam na spacerze (i nie mam tu na myśli wygodnej ławeczki, a czytanie podczas spacerowania), czytam gotując, czytam pijąc kawę, czytam jadąc autobusem/pociągiem (teraz bardzo rzadko mi się to zdarza, ale po powrocie do pracy nadrobię zaległości), czytam w łóżku... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. :) 


książki



W jaki sposób piszesz recenzje, wpisy na bloga? Sporządzasz notatki, czy może po prostu siadasz i od razu piszesz gotowy tekst na bloga?

Wszystko, co piszę, robię bardzo spontanicznie. Bywa tak, że budzę się o 5 rano i szybko spisuję zdania, które pojawiają się w mojej głowie. Moje teksty są odzwierciedleniem tego, co mi w danym czasie chodzi po głowie. Stąd emocjonalny, często bardzo osobisty wydźwięk moich postów. Nie sporządzam zazwyczaj żadnych notatek. Zapisuję zaś w telefonie, w notatniku pomysły na nowe wpisy, a podczas czytania robię zdjęcia odpowiednim fragmentom, które mogą być przydatne podczas pisania recenzji. Ponadto staram się pisać o książkach na bieżąco, gdy wrażenia po lekturze są jeszcze świeże, emocje wciąż żywe, a bohaterowie na wyciągnięcie ręki. 



Z jakiego wpisu na swoim blogu jesteś najbardziej dumna i dlaczego?

Z ponad 120 wpisów nie usunęłabym żadnego. Naprawdę! Każdy tekst tworzyłam z sercem i nie wstydzę się ani jednego. Jednak najbardziej cieszą mnie te, w których piszę o rodzinie i miłości. Bardzo lubię snuć historie o codzienności, która według mnie ma w sobie coś magicznego. Dlatego z ogromną przyjemnością zapraszam Cię do przeczytania szczególnie tych tekstów:


Dlaczego prowadzisz bloga?

Mój blog powstał z miłości do książek, do pisania, do życia. Po studiach brakowało mi rozmów o czytaniu. Praca w niewielkim stopniu zaspokoiła moje pragnienia o literackich dyskusjach, ale wciąż czułam, że mam więcej do powiedzenia. Chciałam pisać o pasji do dnia codziennego. Od ponad roku kolekcjonuję te ulotne chwile i jestem przeszczęśliwa, że jesteś tu ze mną, że czytasz, dzielisz się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Jestem Ci naprawdę wdzięczna!


***


Muszę przyznać, że odpowiadanie na pytania Kasi sprawiło mi niemałą przyjemność. I tak sobie myślę, że bardzo fajnie byłoby, gdybyś to Ty opowiedział(-a) mi o sobie. Przyznaj się, która książka jest tą jedyną, jaki jest Twój gust czytelniczy, czy lubisz czytać rano, wieczorem, a może w nocy? A może chcesz odpowiedzieć na pytania Kasi u siebie na blogu? Śmiało, poczęstuj się pytaniami, tylko koniecznie daj znać w komentarzu, abyśmy mogli Cię odwiedzić.



Serdeczności,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger