Świt

Świt

poranek


Zanim otworzę oczy czuję delikatny chłód wpadający przez uchylone okno, słyszę natarczywe bzyczenie muchy, a przez moje zamknięte powieki próbują się wedrzeć pierwsze promienie słońca. Wiem, że kolejna noc odeszła w niepamięć. Poruszam obolałym ciałem po wielu godzinach bezruchu i szukam po omacku rozgrzanego ciepłego ciałka, które wtula się we mnie z dziecięcą niewinnością i oddaniem. Bez skrępowaia wciągam niedbale pozostawione poprzedniego wieczoru spodenki, narzucam Jego bluzę i biorę Ją w spragnione zachłanną miłością ręce. Wymykamy się na palcach, witając świt i żegnając się z Nim delikatnym pocałunkiem. To tylko na chwilę. 


Kroczymy śladami wydeptanymi wiernymi, psimi łapami między pustymi polami. Pokazuję Jej srebrną trawę, którą noc pozostawiła nam na wyłączność. Krople rosy obmywają mi bose stopy, poranne słońce zmywa ślady snu z mojej twarzy, a Jej maleńkie dłonie łaskoczą mnie po szyi. To nasz moment. Niespieszny, wypełniony słowami ciszy, szeptanej miłości i szczerych uśmiechów. Wraz z odpływającą mgłą, ulatnia się ta nić milczącego porozumienia. Niespiesznie wracamy do Jego stęsknionych ramion i rozpoczynamy kolejny, lipcowy dzień. 


To będzie dobry dzień.


poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek

poranek



5 filmów na lipcowe wieczory

 5 filmów na lipcowe wieczory

filmy na lipcowe wieczory


Na dobry film zawsze jest odpowiednia pora. Nie ma dla mnie znaczenia, czy obejrzę go podczas długich, jesiennych wieczorów zakopana pod ciepłym kocem z kubkiem gorącego kakao w ręku, czy podczas letnich, upalnych dni zanurzona w zapachu maciejki, który sączy się przez uchylone drzwi balkonowe. 

Uwielbiam wieczorne seanse. To czas totalnego wyciszenia i odpoczynku po męczącym dniu. Po ogarnięciu naszego trzyosobowego gospodarstwa, to znaczy wykąpaniu i utuleniu Lilki do snu, przyrządzamy sobie kolację i udajemy się do naszego domowego kina (czytaj: rozkładamy się na kanapie jak dwa naleśniki i odpalamy telewizor).

W ostatnim czasie udało nam się wyszperać w zakamarkach sieci kilka perełek, które z pewnością mogą umilić lipcowe wieczory. 


Projektantka / The Dressmaker




Po roli w Projektantce zakochałam się w urodzie Kate Winslet. Jest piękna, zmysłowa, kobieca... No, wprost nie mogłam napatrzeć się na nią! Być może wybór Liama Hemswortha na rówieśnika Kate nie był do końca trafny, ale po obejrzeniu tego filmu stwierdziłam, że to dość intrygujący zabieg.


Brzydka, zapomniana przez świat maleńka miejscowość gdzieś w Australii, ludzie zniszczeni przez brudną codzienność i ona - piękna, wytworna kobieta w strojach rodem z najlepszych francuskich domów mody. To naprawdę fascynująca mieszanka i historia, którą warto poznać.


Mustang




Mustang to trochę taka współczesna baśń o dojrzewaniu, ale w zderzeniu z hermetycznym i konserwatywnym światem tureckich tradycji. Pięć sióstr - młodych, pełnych życia i dziecięcej naiwności pomieszanej z pierwszymi pragnieniami - stara się przeciwstawić surowym i kategorycznym zasadom narzuconym przez ich opiekunów, babcię i wuja. 


Niesamowicie wciągający film, który niezwykle mnie poruszył, osobę wychowaną w poszanowaniu wolności i możliwości dokonywania samodzielnych wyborów życiowych. Mustang to mieszanka młodzieńczej niewinności z erotyzmem dojrzewających ciał.


Pół na pół / 50/50




Bardzo lubię Josepha Gordona-Levitta, ale zawsze kojarzył mi się z lekkim kinem. Nie wiem dlaczego, być może oceniałam jego umiejętności aktorskie po rolach w filmach Don Jon i The Night Before. I gdy zobaczyłam, że w kolejnej produkcji towarzyszy mu Seth Rogen, nie spodziewałam się niczego głębokiego. A jednak. Pół na pół to tylko pozornie zabawna historia, bo pod warstwą humoru znajdziemy opowieść o zmaganiach młodego chłopaka z ciężką chorobą, która weryfikuje jego dotychczasowe życie. 


Cuda z nieba / Miracles from Heaven




Bardzo długo zbierałam się do tego filmu, ale dziś, już po seansie wiem, że musiałam poczekać. Cieszę się, że obejrzałam go po urodzeniu Lilki, bo dzięki temu mogłam z większą uwagą poznać historię rodziny Beamów. I choć cały film oglądałam ze ściśniętym gardłem, a łzy momentami przysłaniały obraz, to wiem, że było warto. Tym bardziej, że jest to film oparty na faktach.


Cuda z nieba to poniekąd pochwała wiary, która nie zawsze jest niezachwiana i mocna. Pokazano chwile zwątpienia i zagubienia zwykłego człowieka, który czuje niesprawiedliwość losu. Jednak mimo dość wyraźnego wątku religijnego, nie sądzę, aby był to film skierowany wyłącznie do osób wierzących. Wręcz przeciwnie, może powinni go zobaczyć ci, którzy wątpią. Jedyne co trochę raziło w całościowej ocenie filmu to scena przedstawiająca wizję nieba. Zresztą sprawdźcie sami.


Ojcowie i córki / Fathers and Daughters




Oglądanie Amandy Seyfried to dla mnie czysta przyjemność, a oglądanie jej w roli dramatycznej to uczta dla oczu.

Ojcowie i córki to historia Katie, w tej roli właśnie przepiękna Seyfried (co ciekawe, w rolę małej Katie wcieliła się aktorka, którą można było zobaczyć w filmie Cuda z nieba) i jej ojca (Russell Crowe), cenionego pisarza, który przechodzi silne załamanie nerwowe po śmierci żony. Zmagania ojca, wychowującego samotnie małą dziewczynkę wielokrotnie wzruszały mnie do łez. Równie ciekawie przedstawiona jest postać dorosłej Katie, która próbuje udźwignąć ciężar przeszłości. Momentami wybory bohaterki były dla mnie niezrozumiałe, jednak jej postawa zastanawia i porusza, pokazuje jak ogromnym bagażem dla dorosłego człowieka jest dzieciństwo. 



Nasze polskie lato bywa bardzo kapryśne i raczej naiwnością byłoby oczekiwać, że piękna pogoda utrzyma się przez calutki miesiąc. Dlatego warto mieć kilka tytułów w zanadrzu, aby w odpowiednim czasie nie spędzić długich godzin na wyszukiwaniu filmu, a później stwierdzić, że jest już za późno na oglądanie i czas spać. Tak, znam to z autopsji. :D Jestem ciekawa, czy ktoś z Was widział proponowane przeze mnie filmy i czy podziela mój zachwyt. Oczywiście czekam na Wasze typy, bo moja lista rezerwowa powoli się kurczy... 


Ściskam!


Young Adult / New Adult - czy to mi nie przystoi?

Young Adult / New Adult - czy to mi nie przystoi?

young-adult


Urok pierwszej miłości polega na naszej niewiedzy, że to się może kiedyś skończyć.

Benjamin Disraeli


Ostatnio znowu przepadłam dla książki. Cóż, często tracę głowę dla wymyślonego świata. Uciekam w papierową codzienność, przeżywam po raz kolejny pierwszą miłość, poznaję smak pierwszego pocałunku, doznaję, czasem cierpię razem z bohaterami. I gdy niedawno znów pogrążyłam się w rozpaczy po skończonej książce, mój wzrok przykuło określenie Young Adult na okładce powieści. Zaczęłam się zastanawiać, czy to coś wstydliwego, że zaczytuję się w literaturze przeznaczonej dla młodszego pokolenia? Czy to rzeczywiście żenujące, że lubię zagłębiać się w świat problemów nastolatków? 


Wtedy przyszło opamiętanie. Daj spokój, przecież w literaturze nie ma ograniczeń! W tym tkwi jej piękno - czytanie jest czystą przyjemnością, to dzięki niej możesz być kim zechcesz i odwiedzić miejsca, o których marzysz. 


Dlaczego Young Adult / New Adult?



Czy ktoś z Was nie wspomina z lekkim rozrzewnieniem młodzieńczych lat? Pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwsze wielkie problemy. Wszystko wydawało się do końca życia, nie było rzeczy niemożliwych, a nigdy pojawiało się w naszym słowniku tak często, jak zawsze. To czas, który ma nieodparty urok. Wiele wypada, ale i wiele nie powinno się zdarzyć... I chyba to wszystko sprawia, że z tkliwością wraca się do tamtych lat. 


young-adult


Z terminami Young Adult i New Adult spotkałam się jakieś dwa, może trzy lata temu. Są to książki przeznaczone dla młodych dorosłych. Jednak warto zaznaczyć, że to dwa odrębne typy literatury, które (może nieznacznie) się różnią. Young Adult dostarczy nam pierwszych miłości, poznamy smak zdrady, wybaczenia, ale nie odnajdziemy tu takiego bagażu emocjonalnego i erotycznego, jak w New Adult


Częstym motywem, wykorzystywanym przez autorów jest schemat nowego ucznia, niegrzecznego chłopca i dziewczyny z przeszłością. Najczęściej akcja toczy w środowisku uczelnianym, kiedy to młodzi ludzie opuszczają rodzinne gniazdka i rozpoczynają studenckie życie. Smak wolności, utraconej niewinności, intrygi, tajemnice to właśnie znajdziecie w świecie Young Adult i New Adult.


Być może to nie jest literatura, która inspiruje i motywuje, ale z pewnością potrafi wzruszyć, zrelaksować i oderwać od szarej codzienności. W fali, jaka powoli zalewa rynek wydawniczy można spokojnie znaleźć kilka perełek, po które warto sięgnąć. Ponadto pojawienie się tych dwóch nurtów literackich było bardzo korzystnym zabiegiem - zapełniły lukę, która pojawiła się między książkami przeznaczonymi dla młodzieży a książkami dla dorosłych.  


young-adult


Bez wstydu i zażenowania przyznaję się, że czasami podczytuję tego typu literaturę i pewnie jeszcze nie raz po nią sięgnę. 


Co czytałam?


  • Zaczekaj na mnie J. Lynn;
  • Jedno małe kłamstwo K. A. Tucker (moja recenzja);
  • Cztery sekundy do stracenia K. A. Tucker (moja recenzja);
  • After. Płomień pod moją skórą A. Todd;
  • Czy wspominałam, że Cię kocham? (cz.1), Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? (cz. 2) E. Maskame - przepadłam dla tej serii, z niecierpliwością wyczekuję trzeciej, ostatniej części;
  • Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie F. Moccia;
  • Jesienna miłość N. Sparks.


To teraz kolej na Ciebie. Przyznaj się, czytasz Young Adult, czy New Adult? Czy zdarza Ci się, aby książki wprawiały Cię w zakłopotanie? Czy może jednak nie istnieje coś, co mogłoby Cię zawstydzić?




"Miłość i kłamstwa" Cecelii Ahern

"Miłość i kłamstwa" Cecelii Ahern

milosc-i-klamstwa-cecelia-ahern


Są rzeczy, o których chcemy zapomnieć, rzeczy, o których nie możemy zapomnieć, i rzeczy, o których zapominamy, że je zapomnieliśmy - aż do chwili, kiedy same nam o sobie przypominają.
Cecelia Ahern, Miłość i kłamstwa



Z nieukrywaną radością sięgnęłam po najnowszą powieść Cecelii Ahern. Tak to już bywa z ulubionym autorem. Gdy na rynku wydawniczym pojawia się jego nowa książka, zacierasz ręce z niecierpliwością, przebierasz nogami i chwytasz się łapczywie myśli, że już niebawem poznasz nowych bohaterów, którzy przez najbliższe godziny staną się twoimi przyjaciółmi. To jak prezent w postaci wymarzonej zabawki, którą bawisz się, odrzucając na bok stare i dobrze znane przedmioty. 


Jednak, gdy zaczęła się moja przygoda z Miłość i kłamstwa C. Ahern coś mi się nie zgadzało. Czy gra w kulki jest naprawdę czymś tak zajmującym, że należało o tym popełnić powieść? Otóż tak! Pasja, choćby najbardziej żenująca i nie przystająca dojrzałemu człowiekowi, może być dowodem głębokiej wrażliwości. Co więcej, może być przyczyną, dla której przez lata upycha się swoje prawdziwe ja w najskrytszych zakamarkach własnego umysłu, tworząc oblicze pożądane przez otoczenie.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger