Warmińska Prowansja. Lawendowe Pole

Warmińska Prowansja. Lawendowe Pole



Marzyłam o wielkich podróżach, o odkrywaniu nieznanych mi miejsc, poznawaniu świata, którego moje oczy nie widziały, dłonie nie dotykały, a uszy nie słyszały. Jednak szybko przekonałam się, że cała frajda nie polega na oswajaniu obcego, lecz na dzieleniu się tą radością z tymi, którzy wypełniają znany mi świat. Nawet największe cuda nie zagwarantują mi szczęścia, gdy nie będę mogła obejrzeć się i ujrzeć odbicia mojego zachwytu w ukochanych oczach. To właśnie te drobne gesty sprawiają, że szarość codzienności nabiera barw. Głęboko wierzę, że miłość jest tym, co nas określa, a aby kochać nie potrzebujemy wiele. Radość z małych rzeczy dnia powszedniego sprawiają, że stajemy się wielcy.

4 kroki do lepszego samopoczucia

4 kroki do lepszego samopoczucia

4-kroki-do-lepszego-samopoczucia


Odkąd zostałam mamą nie mam zbyt wiele czasu dla siebie. Nagle księżniczka, która na wszystko miała czas musiała spaść z miękkiej podusi wygody i sprintem ogarniać swój zamek. Tak to w skrócie teraz wygląda. Wszystko robię w międzyczasie - między jedną drzemką Lilki a drugą, a one ostatnio są coraz krótsze, natomiast moja córa staje się bardziej towarzyska, rozdając uśmiechy na prawo i lewo. A ja przecież nadal chciałabym tak wiele - przerwa na ukochaną kawę, kilka stronic książki, powrót do ulubionego serialu, nieprzerwana rozmowa z mamą przez telefon, czy w końcu powrót do formy i zgubienie tych kilku nadprogramowych kilogramów... 

Niestety codzienne obowiązki piętrzyły się w ekspresowym tempie, a ja o 20 po położeniu Lilki spać padałam na twarz. Dlatego tak ważne było dla mnie odnalezienie pewnego balansu między tym, co muszę a tym, czego pragnę. I wiecie co? Okazało to się całkiem proste! Oczywiście doba w magiczny sposób się nie wydłużyła, a ja nie dostałam peleryny Supermena. Wystarczyło wprowadzenie kilku banalnych rytuałów, które pozwoliły mi na regenerację i odpoczynek. Dzięki temu mam teraz o więcej energii i w pełni mogę cieszyć się czasem spędzonym z najbliższymi. 


Migawki czerwca

Migawki czerwca

piwonie


Korzystając z okazji, że wciąż możemy cieszyć się sobą w komplecie (tak, nasza trójeczka nadal jest ze sobą 24 h na dobę), postanowiliśmy w miarę możliwości spędzić czerwiec poza miastem. Pogoda sprzyjała przebywaniu jak najwięcej na świeżym powietrzu, a my po kilku dniach gnieżdżenia się w bloku w upalne dni mieliśmy po prostu dość. Dlatego długo nie namyślając się, spakowaliśmy połowę domu i wyruszyliśmy w drogę. Gdzie? Kierunek - rodzice i prawdziwa, warmińska wieś. ♥

"Dziedzictwo" Katherine Webb

"Dziedzictwo" Katherine Webb

dziedzictwo-webb


Niektóre rzeczy giną bezpowrotnie w odmętach przeszłości - pewnie właśnie dlatego przeszłość jest taka tajemnicza i tak bardzo nas fascynuje.

K. Webb, Dziedzictwo 


Czasami pragniemy zatrzasnąć przeszłości drzwi tuż przed nosem wspomnień. Bo niewygodna, zbyt bolesna, wstydliwa, a może po prostu podświadomie obawiamy się tego, co moglibyśmy ujrzeć. Dlatego wypieramy to, co uwiera. Jednak są takie chwile, które decydują za nas i wyciągają na powierzchnię to, co w naszej pamięci dawno pogrzebane. To od nas zależy czy prawda nas wyzwoli, czy może duchy przeszłości przygniotą nas swym ciężarem.

Mazurskie świętowanie. Mrągowo i Jezioro Czos

Mazurskie świętowanie. Mrągowo i Jezioro Czos
mragowo-jezioro-czos


Początek czerwca to dla nas niezwykle ważny czas i nie tylko dlatego, że świętujemy Dzień Dziecka. Choć pewnie jakiś mądry lekarz od głowy mógłby stwierdzić, że wybór tego dnia na zawarcie związku małżeńskiego ma coś wspólnego z syndromem dziecka najmłodszego i oporem przed wkroczeniem w ten cały świat pracy i obowiązków. Sądzę, że dużo w tym prawdy... Niemniej jednak to właśnie dziś cieszymy się sobą i wspominamy ciepłe, wiosenne popołudnie, kiedy to w starym kamiennym kościele rozbrzmiewały nasze głosy wypowiadające słowa przysięgi. Obiecaliśmy sobie miłość i miłujemy się tak bardzo, że owoc tego uczucia kwili sobie niczym pisklaczek w gniazdku. 


Przed pojawieniem się Lili pewnie przywdzialibyśmy najlepsze szaty i poszli w tango. A teraz? Marzymy o chwili spokoju i ciszy, ale nie we dwójkę. Jest nas o jedno serduszko więcej i za żadne skarby nie chcielibyśmy tego zmienić. Dlatego nasze małe świętowanie rozpoczęliśmy już w poniedziałek - wybraliśmy się na wycieczkę. Gdzie? Oczywiście tam, gdzie czujemy się najlepiej - szukaliśmy przyjemnego, spokojnego miejsca na rodzinne spacerowanie z jeziorem w tle. Wybór padł na Mrągowo i Jezioro Czos.

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger