Lodowa pani. Recenzja powieści "Królowa lodów z Orchard Street" S. J. Gilman

Lodowa pani. Recenzja powieści "Królowa lodów z Orchard Street" S. J. Gilman
krolowa-lodow-z-orchard-street



Lubię bajki. Takie, które są dla mnie pokrzepieniem w szarości dnia codziennego. Z księżniczką, którą rośnie w siłę i staje się królową. Gdzie dobro zwycięża nad złem. Jednak podczas ostatniej wyprawy w papierowy świat okazało się, że jeszcze bardziej lubię historie, które wcale bajki nie przypominają. Gdzie białe nie zawsze jest białe i tak oczywiste. Gdzie królowej daleko do krystalicznej czystości. Wręcz przeciwnie - ocieka sarkazmem, przebiegłością, sprytem, a czasem zwykłą złośliwością. 


Muszę się przyznać, że pokochałam królową, która choć jest bohaterem powieści, to bliżej jej do antybohatera. Poznajcie Malkę, a może Lillian Dunkle, królową lodów z Orchard Street.

Naleśniki po meksykańsku

Naleśniki po meksykańsku
nalesniki-po-meksykansku


Ostatnio jedyną czynnością, którą wykonuję bez wysiłku i z nieukrywaną przyjemnością jest jedzenie. To nie tak, że wcześniej miałam z tym jakiś problem. Nie, po prostu teraz to JEDYNE, co skłania mnie do przyjęcia innej pozycji niż półleżące okupowanie kanapy, okraszone posapywaniem i pojękiwaniem. Och, żebyście wiedzieli jaki to magiczny czas! 

Babeczki jogurtowe z serkiem mascarpone i truskawkami

Babeczki jogurtowe z serkiem mascarpone i truskawkami
babeczki-jogurtowe


Podobno cierpliwość popłaca. Warto wierzyć, że wytrwałość zostanie doceniona, a nagroda będzie smakować o wiele bardziej. Owszem, zgadzam się, że dobrze jest na coś zapracować, dojść do celu o własnych siłach, bez wspomagaczy. Jednak nie zmienia to faktu, że nie lubię czekać. Jeśli mam działać, to TU i TERAZ. Nie rozumiem postrzegania świata przez pryzmat tego, co kiedyś może się zdarzyć. Głęboko wierzę, że nie musimy wyciągać szyi jak żyrafa i spoglądać z nadzieją w przyszłość. Przecież nasze życie toczy się właśnie TU, TERAZ! Od wielu lat uczę się cieszyć chwilą, doceniać każdy dzień, odczuwać i być wdzięcznym. Tak po prostu. 

"Zajmę się tobą" Mary Kubica

"Zajmę się tobą" Mary Kubica
zajme-sie-toba-mary-kubica



Co tak naprawdę można wiedzieć o drugiej osobie? To pytanie pojawiło się na jednych z pierwszych stron powieści Zajmę się tobą Mary Kubicy i towarzyszyło mi jeszcze długo po skończonej lekturze. Tak dużo dziś jest w nas otwartości, codziennie w sieci obalamy społeczne tabu, wyrażamy swoje zdanie, mówimy o potrzebie niesienia pomocy... Tylko jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się w naszych dobrych czynach? Udostępniamy, nagłaśniamy, lajkujemy, czasami przelewamy jakieś drobne kwoty. A czy potrafilibyśmy wyciągnąć pomocną dłoń do kogoś, kto odbiega od naszej estetyki? Powiedzmy sobie szczerze: jest bezdomny, jego zapach daleki jest od świeżości, a w objęciach ściska niemowlę... Czy bylibyśmy w stanie zaprosić obcego do swojego domu? Do domu, w którym mieszkają nasi najbliżsi? Uciszamy głos rozsądku, głos małżonka, głos dziecka. Przecież chcemy tylko pomóc...

DIY: łapacz snów

DIY: łapacz snów
lapacz-snow


Gdybym napisała, że głęboko wierzę w moc snów, skłamałabym. Dlatego nie zrobię tego. Jednak pamiętam, że jako podlotek przeglądałam sennik w poszukiwaniu drogowskazów, cokolwiek by to nie znaczyło. Miało to tyle wspólnego z moimi przekonaniami, jak zaczytywanie się w horoskopach w "BRAVO Girl", czy wyliczenia z książki o numerologii, które miały mi zapewnić znalezienie wymarzonej miłości. No cóż, moja fascynacja snami równie szybko minęła, jak zauroczenie twórczością Paulo Coelho. Do czasu... Do czasu, gdy wyśniłam pewne wydarzenia, które miały ogromny wpływ na losy najbliższych mi osób. Później zdarzało się, że sen łączył się z przeczuciem. I choć do tej pory nie przykładam ogromnej wagi do snów, to zaczęłam doceniać moje wewnętrzne Ja

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger