Szkoła rodzenia. Czy warto skorzystać z zajęć dla przyszłych rodziców?

szkola-rodzenia-czy-warto


Czy można nauczyć się być mamą lub tatą? Raczej nie, ale można się przygotować. Oczywiście nie nauczymy się wszystkiego jak do egzaminu na studiach, bo życie i tak ułoży swój własny scenariusz. Jednak odkąd dowiedziałam się, że niebawem dołączy do nas malutki człowieczek wiedziałam, że chcę być świadoma tego, co dzieje we mnie. Sięgnęłam po książki przeznaczone dla przyszłych rodziców (pisałam o nich w tekście Biblioteczka przyszłej mamy) i czytałam, czytałam, czytałam, chłonąc każdą cenną informację. Później weryfikowałam to z doświadczeniem mamy i sióstr. I choć czułam wsparcie najbliższych w tym ważnym dla mnie czasie, to wciąż w głębi tlił się niepokój i strach - czy? jak? dlaczego? Dlatego kolejnym krokiem w oswojeniu nowej sytuacji było zapisanie się na kurs szkoły rodzenia.

Jak wyglądają takie zajęcia dla przyszłych rodziców? Czego możemy się na nich dowiedzieć i czy w ogóle warto z nich skorzystać? O tym poniżej. 




Szkoła rodzenia - czy warto?



Spotkałam się z różnymi opiniami na temat takich kursów i chyba każda z przyszłych rodzących musi sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce wziąć udział w zajęciach. Ja jestem świeżo po zakończeniu kursu i z autopsji mogę polecić taką formę oswojenia lęku przed najtrudniejszym egzaminem w naszym życiu. 


Bezpłatne szkoły rodzenia - to możliwe!

Początkowo sądziłam, że to będzie kolejny wydatek, a przecież takich w czasie ciąży jest mnóstwo. Dlatego byłam naprawdę mile zaskoczona, gdy okazało się, że w moim mieście prowadzony jest bezpłatny kurs. Przyszli rodzice zawdzięczają to funduszom norweskim, które przyznawane są, aby podnieść jakość i dostępność świadczonych usług medycznych matce i dziecku, przed i po jego urodzeniu. Oczywiście są również płatne szkoły rodzenia, ale zanim skorzystamy z takiej oferty warto sprawdzić, czy w Waszym mieście nie ma jakiejś ulgi, promocji lub zupełnie bezpłatnego kursu.


Czy? Jak? Dlaczego?

Te pytania prawdopodobnie będą Cię męczyć przez całe dziewięć miesięcy. Co więcej, one będą się mnożyć z prędkością światła. Po prostu tego nie da się ominąć. Ale nie martw się, to świadczy o tym, że Ci zależy, że pragniesz i chcesz jak najlepiej. I właśnie w rozwianiu tych wątpliwości bardzo pomocna jest osoba prowadząca zajęcia. W moim przypadku była to emerytowana położna. I choć jej wiedza czasami rozmijała się z obecnym stanem, to ogromne doświadczenie, oddanie przyszłym mamom i szczere, pogodne usposobienie rekompensowało te braki. 

Ponadto to od prowadzącej dowiedziałam się, że przysługuje mi bezpłatna opieka położnej środowiskowej jeszcze przed porodem. Po co? Właśnie po to, aby poczuć się bezpiecznie - położna pomoże Ci w przygotowaniu się do karmienia piersią, posłucha z Tobą bicia serduszka Twojego dziecka, omówi z Tobą plan porodu i odpowie na kolejne pytania, rodzące się w Twojej głowie. :)


Oswoić lęk przed tym, co nieznane

Chyba każda ciężarna choć trochę boi się porodu. Przecież to boli! I nie unikniesz tego, więc naturalne jest to, że odczuwasz strach. Nie ma czego się wstydzić. Zadaniem szkoły rodzenia jest właśnie pomoc w oswojeniu tego lęku. Uczysz się metod relaksacji - u nas każde zajęcia rozpoczynały się od muzykoterapii. Co więcej, uczyliśmy się naturalnych sposobów w pokonywaniu bólu. Nie łudzę się, że muzyka, czy pozytywne nastawienie znieczulą mnie w zupełności. Niemniej wierzę, że obecność męża, jego ciepła dłoń masująca moje obolałe ciało, piłka, czy kąpiel pomogą mi w tym trudnym momencie. 


Mam prawo!

Podczas zajęć w szkole rodzenia możesz zapoznać się z prawami, jakie przysługują Ci podczas tych magicznych dziewięciu miesiącach. Warto się skupić szczególnie na prawach związanych z opieką medyczną podczas ciąży oraz rozwiązania, np. znieczulenie, ochrona miejsc intymnych, co powinno znajdować się do Twojej dyspozycji na sali porodowej, czy co dzieje się z Tobą i dzieckiem podczas i tuż po rozwiązaniu. 

Moja wiedza na ten temat była spora, bo dość dużo czytałam na ten temat. Dzięki zajęciom mogłam zweryfikować te suche przepisy z tym, co faktycznie mogę zastać w olsztyńskich szpitalach. Prowadząca bez upiększania opowiedziała nam, jak wygląda stan porodówek. Sądzę, że było to nam potrzebne, aby móc świadomie podjąć decyzję o wyborze szpitala.


Czuję to samo

Dla mnie jednym z najważniejszych plusów uczęszczania na zajęcia było nawiązanie nowych znajomości. W szkole rodzenia poznałam naprawdę świetne dziewczyny, które były na tym samym etapie, co ja. Mogłam bez skrupułów dzielić się z nimi swoimi wątpliwościami. Już nie musiałam się martwić, że kogoś zanudzam kolejnymi dzieciatymi opowieściami. Fajne jest to, że te znajomości wyszły poza ramy kursu i dziś spotykamy się nadal, aby wesprzeć się i po prostu pobyć razem.


Tatusiu, jesteś równie ważny!

Od początku wiedziałam, że mój mąż nie odpuści i będzie angażował się równie mocno, co ja. Jestem z niego naprawdę dumna, że był tak cierpliwy i ugodowy. :P Dlatego wcale nie zdziwiłam się, że uczęszczał ze mną na zajęcia - przecież to dla niego tak samo ogromne wydarzenie, jak dla mnie. Myślę, że kurs szkoły rodzenia był bardzo pomocny w umocnieniu naszej więzi, w pogłębieniu świadomości tego, co czeka nas na porodówce i poukładaniu sobie w głowie, że to już niedługo.



ciaza



Czy warto skorzystać z kursu dla przyszłych rodziców? Ja jestem przekonana, że tak. Nie nauczysz się być rodzicem, ale może uspokoisz się choć trochę. Być może pomoże Ci to zrozumieć zmiany, jakie zajdą w Waszym życiu. Z perspektywy tych ośmiu miesięcy widzę, jak ważny jest spokój, wsparcie partnera i czerpanie radości z tego okresu. Dla mnie on był wprost magiczny, niesamowity i naprawdę łaskawy. Szkoła rodzenia natomiast była bardzo ciekawym doświadczeniem, które pozwoliło nam trochę się wyciszyć, nabrać oddechu przed tym, co już niebawem...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger