Między przedtem a potem. Recenzja powieści "Cicho sza" Lisy Scottoline

cicho-sza-scottoline



Czy istnieją granice miłości? Czy to uczucie ze wszech miar absolutne, czy jednak ograniczone w pewnym stopniu znakiem stop? Na ile możemy sobie pozwolić, chroniąc tych, których kochamy? A może istnieje jakaś skala gradacji miłości, w której instynkt rodzicielski jest ponad uczuciem do żony lub męża? I czy tak naprawdę znamy tych, z którymi dzielimy życie?

Lisa Scottoline w powieści Cicho sza po raz kolejny bierze pod lupę relacje międzyludzkie, ukazując plątaninę emocjonalnych zależności. Nic nie jest białe, ani czarne. Pisarka stara się pokazać, że codzienność weryfikuje nasze życiowe przekonania. Wypieramy się nie tylko siebie. Wszystko, w co wierzyliśmy okazuje się kłamstwem. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak milczeć, aby bronić najbliższych. Czy w tym wypadku milczenie okaże się złotem, czy kamieniem, który pociągnie na dno?



Lisa Scottoline Cicho sza


cicho-sza-scottoline


Jake żałował, że nie żyją z Rayanem w tej drugiej rzeczywistości, schowani pod kołdrą niewiedzy w luce czasu, gdzie mogliby spać tak smacznie jak dawniej, a przedtem nie różniłoby się od potem.

Lisa Scottoline Cicho sza


Jake to nieskomplikowany człowiek, który w życiu kieruje się prostymi, prawymi zasadami. Zresztą jak inaczej mógłby postępować mężczyzna, który dzieli życie z panią sędzią? Na pierwszym miejscu stawia dobro swoich najbliższych, choć jego kontakt z jedynym, szesnastoletnim synem nie należy do najłatwiejszych. Dlatego gdy nadarza się okazja, aby udowodnić Rayanowi, że jest fajnym tatą, nie namyśla się zbyt długo - pozwala chłopakowi poprowadzić samochód. Jake nie liczy się z konsekwencjami, bo cóż mogłoby się zdarzyć późnym wieczorem na mało uczęszczanej drodze? Niestety to chwilowe ocieplenie relacji między ojcem a synem okazuje się tragiczne w skutkach. Mężczyzna w jednej chwili musi podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu - czy postąpić moralnie, czy chronić swoje jedyne dziecko?



cicho-sza-scottoline



Lisa Scottoline ponownie zapewniła swoim czytelnikom porządną huśtawkę emocjonalną. Popełniła powieść, w której wartka akcja uzależnia i pochłania bez reszty. Stworzyła świat, w którym nie ma krystalicznie czystych bohaterów. Każda z postaci stopniowo odsłaniała swoją drugą twarz, pozwalając czytelnikowi na chwilę refleksji nad tym, co wokół. Czy jesteśmy pewni, że panujemy nad swoim życiem? Czy warto wypowiadać słowo nigdy, a może lepiej zachować w ciszy swoje gorące zapewnienia, bo przewrotny los może wystawić je na próbę?


Książka Cicho sza to świetna powieść na oderwanie się od codziennych obowiązków, pochłaniająca nasze myśli i dająca chwile wytchnienia. Jednak nie mogę nie wspomnieć, że rozczarowało mnie zakończenie, które z jednej strony było zbyt cukierkowe, a z drugiej - takie amerykańskie. Nie, nie będę zdradzać fabuły... Ale jeśli ktoś z Was czytał tę powieść to jestem ciekawa, czy macie podobne odczucia. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger