3 kroki do pięknych i zdrowych włosów

Do utraty tchu


Zawsze uważałam, że piękne i zadbane włosy to jeden z głównych atrybutów kobiecości. Na szczęście natura była dla mnie łaskawa i w maminym spadku otrzymałam dość gęste, ciemne fale. Oczywiście nie byłabym kobietą, gdybym nie miała im wiele do zarzucenia - denerwowała mnie ich struktura (ni proste, ni kręcone), pod wpływem wilgoci puszyły się i co jakiś czas nie potrafiłam zdecydować się na odpowiednią długość. Jednak z czasem, metodą prób i błędów polubiłam się z moimi włosami i zaczęłam świadomie podchodzić do ich pielęgnacji.

Nasza przyjaźń jest dość burzliwa... Nie znalazłam jeszcze sposobu na idealną fryzurę, ale staram się zrozumieć, co służy mojej czuprynie, a co doprowadza, że wyglądam jak skrzyżowanie Kopernika z Wodeckim w muzycznej ekstazie.



Do utraty tchu


Pierwszą, mądrą decyzją była rezygnacja z używania prostownicy. Nigdy nie zastanawiałam się, jaki wpływ ma wysoka temperatura na kondycję moich włosów. Na moje nieszczęście wieloletnie używanie prostownicy sprawiło, że końcówki były nie tylko rozdwojone, a wręcz popalone. Dopiero prezent urodzinowy w postaci obrotowej suszarko-lokówki wybawił je od tych piekielnych katuszy. Do tej pory układanie moich kosmyków nie było tak proste. Oczywiście w miarę możliwości pozwalam im wyschnąć naturalnie, ale dzięki tej suszarce nie muszę martwić się efektem końcowym - tuż przed całkowitym wysuszeniem, wygładzam je w 5 minut. 

Kilka miesięcy temu natura znów przyszła mi z pomocą - ciąża sprawiła, że w końcu zdecydowałam się zrezygnować z farbowania. Z pewnością kiedyś powrócę do tego pielęgnacyjnego rytuału, ale obecnie uważam, że jest zbędny. Zawsze wybierałam farby zbliżone kolorem do moich naturalnych włosów, więc odrost nie był praktycznie widoczny. Jedyne, co mną kierowało to chęć odświeżenia i uzyskanie tego początkowego połysku. Jednak okazało się, że wystarczy odpowiednie odżywienie, aby uzyskać zamierzony efekt, a pojedyncze srebrne nitki z łatwością można usunąć pęsetą. :D


Do utraty tchu


Jesienno-zimowa aura oraz buzujące hormony sprawiły, że z każdym dniem zaczęłam tracić coraz więcej włosów. I choć według pewnych stereotypowych przekonań, że w obecnym stanie włosy powinny nie wypadać, moje nic sobie z tych wierzeń nie robiły. Owszem, układają się bardzo dobrze, nie rozdwajają się, ale codziennie zatkany otwór w wannie powoli zaczął mnie przerażać. Dlatego trochę poczytałam i wprowadziłam trzy proste kroki, które mają zapewnić mi piękne, a przede wszystkim zdrowe włosy.



KROK 1 

ZIOŁOWE WCIERKI


Do utraty tchu


Wiele internetowych włosomaniaczek chwali ziołowe wcierki za ich naturalne, odżywcze właściwości i zbawienny wpływ na wszelkie włosowe dolegliwości. Przyznam się, że byłam zbyt leniwa, aby zmusić się do regularnego wcierania ziołowych roztworów. Jednak po wpisie Kosmetycznej Hedonistki, zakupiłam kozieradkę oraz pokrzywę i rozpoczęłam moją wcierkową kurację. Nie będę rozpisywać się o sposobach aplikacji, bo o tym wszystkim przeczytacie we wspomnianym tekście Darii. Niemniej jednak chciałabym wspomnieć o efektach używania tych ziołowych naparów. 

Po trzech tygodniach naprzemiennego wcierania kozieradki i pokrzywy w skórę głowy zauważyłam wysyp baby hair. I choć włosy nie przestały w cudowny sposób wypadać, to jednak tak szybki przyrost nowych był dla mnie imponujący. Dlatego po krótkiej przerwie zamierzam ponownie rozpocząć drugi etap wcierkowej kuracji.

Jedyne, co może trochę zniechęcić to zapach kozieradki, ale skoro mój mąż przyzwyczaił się do żony pachnącej rosołem, to chyba nie jest tak źle. :P



KROK 2 

OLEJOWANIE WŁOSÓW


Do utraty tchu


Do olejowania podchodziłam kilka razy, a to dlatego, że nie jest to temat lekki i przyjemny. Kuszona opiniami i efektami dziewczyn, coś mnie zawsze przyciągało, aby ponownie spróbować i w końcu polubić się z olejem. Dziś wiem, że po prostu wybierałam niewłaściwy produkt. Po próbach z olejem rycynowym i kokosowym, trafiłam na olej lniany, który okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. 

Ważne jest również, aby każda z nas znalazła odpowiedni sposób aplikacji. Ja osobiście nie toleruję oleju na mokro. Najlepszym dla mnie rozwiązaniem jest smarowanie suchych włosów, które następnie związuję w luźny warkocz lub kok. Olej zostawiam na włosach przez całą noc lub przynajmniej przez 1,5 godziny, po czym dwukrotnie zmywam go delikatnym szamponem. 

Staram się olejować włosy raz, czasem dwa razy w tygodniu i odkąd zaczęłam stosować go regularnie pasma są gładkie, błyszczące i nawilżone.

Jeśli któraś z Was jest zainteresowana tym tematem to z czystym sumieniem odsyłam Was do tekstu Olgi z bloga Make Happy Day. Znajdziecie tam wszystkie niezbędne informacje dla początkujących olejowych włosomaniaczek. 



KROK 3 

NATURALNE ODŻYWKI


Do utraty tchu


Od jakiegoś czasu zgłębiam wiedzę na temat kosmetyków naturalnych, o czym już Wam kiedyś wspominałam (Piękno z natury. Kosmetyki naturalne). Przeglądając ofertę produktów dostępnych na polskim rynku, natknęłam się na kilka ciekawych serii. Na początku postanowiłam wypróbować kosmetyki Banii Agafii - dwudziestominutową maskę oraz balsam odżywczo-regeneracyjny

Jak na kosmetyki z naturalnych składników, Receptura Agafii ma bardzo przyjemny ziołowy, zapach, który utrzymuje się dość długo na moich włosach. Ponadto po zastosowaniu kosmetyku, szczególnie maski, mam poczucie, że moje włosy są wzmocnione i odżywione. 

W ostatnich dniach zakupiłam również balsam przeciw wypadaniu z Green Pharmacy. Skusiłam się na niego ze względu na brak parabenów i SLS-ów, ponadto jego cena jest naprawdę bardzo niska (około 5 zł). Stosuję go na noc, podobnie jak olej - wcieram w suche włosy, związuję w luźny warkocz, a rano normalnie myje włosy. Po takim zabiegu moje włosy zawsze są gładkie, miękkie i błyszczące. 


Do utraty tchu


To mój sposób na odżywienie osłabionych włosów i mam cichą nadzieję, że te trzy kroki pomogą mi pozbyć się mojego wypadającego problemu. Wiem, że muszę działać teraz, gdy mam na to czas i chęci, bo za kilka miesięcy mój organizm może być jeszcze bardziej obciążony, a wypadanie jest wtedy zjawiskiem dość powszechnym. 

Jestem bardzo ciekawa Waszych sposobów na piękne i zdrowe włosy. Może macie jakiś sprawdzony sposób, albo znalazłyście idealny produkt, który chciałybyście polecić? Każda rada mile widziana! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger