Zatrzymać magię świąt. Fotograficzny Kalendarz Adwentowy 2015


Święta to magiczny czas - wiem, to taki frazes powtarzany od kilku tygodni. Podobnie jak święta, święta i po świętach... Mimo, że słyszę to bez przerwy, nadal głęboko wierzę w cud Bożego Narodzenia. I choć te wyjątkowe chwile mam już za sobą, mamine zapasy powoli się kończą i muszę zderzyć się z codziennością chodzenia do pracy, to z całych sił pragnę zatrzymać to uczucie błogości jak najdłużej w sercu. 


Niby wszystko odbyło się jak co roku: nieśmiałe światełka na początku grudnia, ciche kolędy w tle, stopniowo pojawiające się dekoracje w domu, kupowanie ukradkiem prezentów, aż w końcu radosne ubieranie choinki, pieczenie pierników i wspólne przyrządzanie Wigilii. Wszystko takie same, a jednak inne... Z większą czułością i dbałością, niewymuszoną radością o poranku, wzruszeniem odbierającym zdolność wyrażenia tego, co w środku. Wszystko jest inne i na zawsze już takie pozostanie. Niby jeszcze we dwoje, a jednak już pełniej i tak, jak powinno być. 




To uczucie spełnienia i niezwykłej wdzięczności sprawia, że choć tegoroczne Boże Narodzenie dobiegło końca, ja wciąż wracam pamięcią do niespiesznego śniadania, zjedzonego w piżamie z mamą i siostrą. Do dobrych słów, usłyszanych podczas dzielenia się opłatkiem. Do każdego ciepłego spojrzenia, uścisku i poczucia przynależności. 

To był naprawdę magiczny czas. Zarówno niecierpliwe wyczekiwanie, jak i chwile tu i teraz. I choć czasami to wszystko umyka i rozpływa się na kilka miesięcy aż do kolejnych świąt, mnie udało się to zatrzymać. A wszystko za sprawą Fotograficznego Kalendarza Adwentowego.




Pomysłodawczynią stworzenia własnego kalendarza adwentowego w formie zdjęć jest Dorota z bloga Kameralna. To już druga edycja tego fotograficznego wyzwania, jednak dla mnie to było zupełnie nowe doświadczenie. I dziś, gdy już zabawa się zakończyła, z pełnym przekonaniem stwierdzam, że to był rewelacyjny pomysł. I nie mam na myśli jedynie korzyści płynące z codziennej pracy z aparatem. Plusów jest o wiele więcej. Przede wszystkim skłoniło mnie to do kreatywności i pobudzenia mojej wyobraźni. Ponadto z ogromną radością podglądałam poczynania innych uczestników wyzwania, dzięki czemu poznałam wiele ciekawych miejsc w sieci. I najważniejsze - zatrzymałam czas. W kadrach. To będzie niesamowita pamiątka, która pozwoli mi zachować te wyjątkowe chwile w pamięci. 

Jest jeszcze jeden powód, dla którego z przyjemnością wzięłabym ponownie udział w takiej zabawie. Dzięki tym wyrwanym momentom z biegu codzienności mogłam nawiązać kontakt z Wami. Dzieliłam się swoim światem, dorzucając do zdjęć kilka słów o naszych przygotowaniach. Mam nadzieję, że choć trochę mogliście poznać mnie bliżej.


Fotograficzny Kalendarz Adwentowy


1. Małe przyjemności



2. Coś słodkiego



3. Pamiętnik



4. Ulubione miejsce



5. W filiżance



6. Niespodziewany prezent



7. Kulisy pracy



8. Chwila z książką



9. Lista do zrobienia



10. Czerwony



11. Miłe wspomnienia



12. Radosny poranek



13. Ciepłe akcesoria



14. Na zewnątrz



15. Ulubiony zapach



16. Czas dla siebie



17. Świąteczne dekoracje



18. Rodzinnie



19. Na stole



20. Przytulnie



21. Zima



22. Choinka




23. Świąteczne przygotowania



24. Wigilia



Dwadzieścia cztery dni zamknięte w szklanym ekranie. Dziękuję Dorocie za pomysł, a Wam za towarzystwo. :) Ze spokojem, ale i lekkim zniecierpliwieniem oraz ciekawością czekam na to, co przyniesie mi 2016 rok. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger