Jesienno-zimowy niezbędnik kosmetyczny



W najbliższą sobotę wybieram się na targi Beauty Spa & Fashion. Niezwykle się cieszę, że będę miała okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. Postanowiłam, że czas oczekiwania umilę sobie tym, co panie lubią najbardziej, czyli kosmetykami. Nie ukrywam, że promocja w Rossmannie ułatwiła mi sprawę - domowy budżet nie ucierpiał, a moje zdobycze to strzał w dziesiątkę!

Mój obecny niezbędnik kosmetyczny nie wzbogacił się ilościowo od wiosenno-letniej wersji i to, co prezentowałam Wam kilka miesięcy temu jest nadal aktualne. Niemniej jednak pojawiło się u mnie kilka nowości, które z czystym sumieniem mogę polecić. 



Podkład Revlon ColorStay



Rok temu, o tej samej porze, szukałam czegoś mocno kryjącego. Zależało mi na trwałym, wyrównującym kosmetyku. Kierując się dobrymi recenzjami w sieci, postanowiłam zamówić pierwszą buteleczkę tego podkładu. Byłam nim zachwycona i dziś mój zachwyt nie mija. 

Idealne krycie, duży wybór kolorystyczny oraz trwałość tego podkładu - to wszystko sprawia, że to mój ulubiony podkład w okresie jesienno-zimowym. Warto jednak podkreślić, że niektóre dziewczyny skarżą się, że Revlon ColorStay jest zbyt ciężki i zapycha pory. Ja używam go jedynie w czasie, kiedy za oknem jest szaro i ponuro. Gdy tylko się ociepli z pewnością powrócę do kremu BB lub do musu z Maybelline Dream Matte Mouse, które są lżejsze. 

Ponadto na pochwałę zasługuje szeroka gama kosmetyczna - naprawdę można przebierać i wybierać. Ja stosowałam już odcień Ivory, a obecnie kończę Buff i przy kolejnym zakupie pozostanę wierna temu drugiemu.

Na koniec zostawiłam kwestię ceny produktu. I tu pojawiają się schody i ogromne rozbieżności w kosztach zakupu w sklepach stacjonarnych, a internetowych. W Rossmannie podkład ten dostępny jest w cenie 69,99 zł (!), w sieci zaś można go kupić nawet za 21 zł (jeśli macie  ochotę porównać ceny zapraszam TU). Różnica jest kolosalna.




Jedyny minus dla producenta za brak pompki. Choć w codziennym użytkowaniu nie jest to dla mnie okropnie dużym problemem, jednak o wiele łatwiej byłoby, gdyby buteleczka była wyposażona w pompkę.



Tusz do rzęs Astor
Big & Beautiful BOOM! Curved Mascara




Zastanawiam się skąd te złe opinie w sieci... Ja przepadam w zachwycie! Wszystkie tusze Astora, które do tej mory miałam (wypróbowałam trzy w złotych opakowaniach) są dla mnie rewelacyjne. Nie rozmazują się, są naprawdę trwałe (ten wytrzymał cały seans w kinie, podczas którego ryczałam jak bóbr) i nie ma obawy przed efektem pandy. Ponadto tusz ten dobrze pogrubia i wydłuża, a dzięki zaokrąglonej szczoteczce dobrze podkręca. 




Jednak o gustach się nie dyskutuje - gruba, naturalna szczoteczka, która dla mnie jest idealna, dla innych może być beznadziejna... 

Cena regularna w Rossmannie to 37,99 zł, ja jednak kupiłam go podczas promocji -49%. W sieci dostępny jest już od 22,99 zł (zainteresowanych zapraszam TU).



Cienie do powiek Eveline Eye Shadow
nr 23 Elegent Beige oraz nr 24 Cashmere Brown




Żywot moich ulubionych cieni z Avonu w naturalnej kolorystyce właśnie dobiega końca. Dlatego powoli zaczęłam rozglądać się za nową paletką. Podczas wyprzedaży w Rossmanie trafiłam właśnie na cienie z Eveline i to kolejna, a tym samym ostatnia, moja zdobycz, którą polecam. Jestem mile zaskoczona ich trwałością - cienie naprawdę utrzymują się cały dzień! Pisząc te słowa nie koloryzuję - makijaż wykonany o 7 rano utrzymuje się do wieczora. Nie wymagają poprawek, nie osypują się i nie tworzą "tygrysiego" oka z prążkami na powiece. :) 

Dzięki kolorom, które wybrałam można stworzyć piękny, naturalny makijaż. Co prawda, cienie mają delikatne błyszczące drobinki, które dają perłowy efekt, ale nie jest to wersja sylwestrowa. Spokojnie można wyczarować z nich codzienny makijaż. 




Cena regularna to 14,99 zł, więc warto spróbować, a dodając do tego promocję -49% to nie ma co się zastanawiać.




Przez ostatnie prawie dwa tygodnie każdego dnia korzystam z tych kosmetyków i naprawdę nie mam ochoty na zmianę. Jednak liczę, że po sobotnich targach wrócę z jakimiś kosmetycznymi nowinkami.




Przesyłam Wam dużo ciepła i uśmiechu z deszczowego Olsztyna. 
Ola ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger