Migawki września


Wrzesień minął mi błyskawicznie. Mignął, teleportując mnie prędkością światła z letnich dni do jesiennego Olsztyna. Nie rozpaczam, wręcz przeciwnie - przebieram już nogami z niecierpliwości, bo wiem, że czeka mnie nowe. 



Ostatnie tygodnie miały być dla mnie czasem odpoczynku i po części takie były. Zwolniłam, zrobiłam sobie wolne od prowadzenia zajęć z dziećmi i miałam dwa tygodnie urlopu! Jednak  czas tak pędzi, że niespodziewanie zastał mnie październik, praca i zapełniający się kalendarz. 


Udało nam się wyrwać na kilka dni do rodziców, pooddychać pełną piersią, wybrać się na małą wycieczkę do Fromborka i wyspać się za wszystkie czasy. :) Ubolewam tylko, że przeczytałam w całości jedną książkę, ale za to jaką! Pisałam o niej TU. Wszystkie pozostałe książki piętrzą się na regale i czekają na swoją kolej. 


Powoli budzę się z letniego marazmu. Przeglądam zdjęcia z naszych wrześniowych wypraw, ściskając kubek z ciepłą herbatą i planując kolejny post. 


Zostawiam Was z moimi wspomnieniami i życzę pięknego tygodnia!
Ola ♥ 

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger