Pamiętam, jak... / Recenzja powieści G. Musso "Central Park"

Pamiętam, jak... / Recenzja powieści G. Musso "Central Park"



Wyobraź sobie wrześniowe popołudnie. Przez okna wpadają ostatnie ciepłe promienie słońca, pozornie otulając ściany. Przydomowa wierzba ugina się pod ciężarem jesiennego wiatru, a Ty czujesz się rozdarta(-y). Lato -(nie)lato, jesień-(nie)jesień. I właśnie wtedy zdajesz sobie sprawę, że nic nie musisz. To czas dla Ciebie. Szczelnie zamykasz się w miękkim kokonie utkanym z koca, sięgasz po gorącą herbatę i zatapiasz się w lekturze. 

Idealnie.

W takich okolicznościach zaczęła się moja przygoda z najnowszą powieścią G. Musso, Central Park. To może być również Twój czas. Wybór należy do Ciebie - jak chcesz spędzić długie, jesienne wieczory? Ja zdecydowanie wybieram książkę.

Piękno z natury. Kosmetyki naturalne

Piękno z natury. Kosmetyki naturalne



Kiedyś wyprawa do drogerii była dla mnie bajką, taki spacer do magicznej krainy. Przekraczając jej próg, przepadałam w ścianach wypełnionych cudownymi buteleczkami ze specyfikami, które miały mnie zrobić piękną, gładką i pachnącą. Nie było tu miejsca na pośpiech. Dotykałam, wdychałam aromat i ten, który najbardziej kusił finezyjnym opakowaniem i ciekawym zapachem, lądował w moim koszyku. 

Co się dziś zmieniło? Niby nic - nadal to mój mały rytuał. Lubię ten babski czas, jednak zamiast obrazu reklam, promocji, w głowie mam listę składników, których szukam na etykietach. Szczęśliwi posiadacze SLS-ów, parabenów i silikonów lądują nie w koszyku, a na półce. Dlaczego? O tym poniżej.


Krem dyniowo-paprykowy

Krem dyniowo-paprykowy


Wrzesień to zdecydowanie miesiąc dyni - przynajmniej w moim domu. Raz w roku obowiązkowo musi być krem z dyni. To czas również, kiedy zaczynam robić zapasy na zimę. Obieram, trę i mrożę, aby potem mieć gotową dynię do ciasta. Przepis na ciasto dyniowe podawałam Wam zimą i znajdziecie go TU. A dziś zapraszam na rozgrzewająco-kremową ucztę dyniową. Tak jest! Serwuję krem z dyni, ale aby nie było za delikatnie to dodam trochę pieprzu i papryki. 

Pierogi z pieca

Pierogi z pieca


Jednym z moich ulubionych miejsc w Olsztynie jest Pierogarnia Bruner. Serwują tam najlepsze pierogi z pieca, jakie dane mi było jeść. I to chyba właśnie ta olsztyńska restauracja skłoniła mnie do podjęcia próby upieczenia własnych pierogów. 

Olsztyńskie ścieżki. Jezioro Długie

Olsztyńskie ścieżki. Jezioro Długie


Gdy tak zastanawiam się nad stanem mojego "uziemienia" - miejsca, które jest mi najbliższe; miejsca, w którym z chęcią zapuściłabym swe korzenie, to jestem skłonna przyznać, że nie potrafię się zdecydować. Chyba jestem miejsko-wiejska. Tak, to właściwe określenie... 

Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger