"Kiedy cię poznałam" Cecelia Ahern


Nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czasami jesteśmy przekonani o swojej racji, jednak coś sprawia, że ta pewność rozpływa się w nicości. I choć idziemy w zaparte, kłócimy się, zaprzeczamy, wypieramy prawdę, to i tak nic zmienia. Wydaje Ci się, że przyjdzie lato, złapiesz oddech, odpoczniesz. Och, żebyś się nie zdziwił! Myślisz, że słoneczna pogoda będzie sprzyjała czytaniu, nadrobisz zaległości i w końcu pozbędziesz się tego stosu wyrzutów sumienia, która piętrzy się na regale. Mhmmm... Jeśli potrafisz skupić się w tym upale, Twoje myśli nie wyparowały wraz z ubiegłym tygodniem, to gratuluję! 

Nauczona doświadczeniem, wiem, że nie warto. Nie ma co planować, nastawiać się, bo los wyśmieje mnie przy najbliższej okazji. To tyczy się wszystkiego. I nawet jak zobaczysz różową okładkę książki, z roześmianą parą, tulącą się do siebie, nie bądź taki pewien, że to pewnie kolejne romansidło. Zawartość może Cię bardzo zadziwić. Może okazać się, że to jedna z mądrzejszych książek Twojej ulubionej autorki.



 Cecelia Ahern

Kiedy cię poznałam



Zbierasz to, co zasiejesz, i dotyczy to nawet śmierci. Więc zabrałam się za sianie.
Cecelia Ahern, Kiedy cię poznałam 

Te słowa, które wyczytałam na pierwszych stronach najnowszej powieści Cecelii Ahern chyba najlepiej oddają charakter głównej bohaterki. Jasmine jest człowiekiem czynu. Nie rozumie tych wszystkich pasjonatów życia. Ona po prostu pracuje. Kocha to, co robi. Do czasu. Do czasu aż zostaje zwolniona i okazuje się, że jest zmuszona stawić czoła rzeczywistości, której do tej pory nie dostrzegała. Zabiera się za sianie - dosłownie i w przenośni. Jednak najpierw musi upłynąć wiele czasu, aż znajdzie złoty środek na swoją nieznośną, pozbawioną pracy, codzienność. 

Kiedy cię poznałam to kolejna powieść Ahern, która tylko pogłębiła moją miłość do tej pisarki. Uwielbiam jej książki. Za niebanalnych bohaterów - nie tylko głównych, ale właśnie drugoplanowych, którzy są tak ciekawi, kolorowi i zabawni. Pozostając przy zabawie, to styl Ahern sprawia, że wchodzę w jej świat od pierwszych słów. I uśmiecham się, śmieję się przez cały czas czytania. Z małymi wyjątkami, kiedy się wzruszam.

Czy warto? Ależ oczywiście, że tak!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger