Między słowami na lato: Sarah Jio "Dom na jeziorze"


Każdy z nas dźwiga jakiś bagaż. Czasami jest to ciężka walizka, wypchana po brzegi i aby ją zamknąć musimy się porządnie natrudzić. Są dni, że wystarczy malutki plecak. Wrzucamy do niego kilka niezbędnych rzeczy i ruszamy w codzienną podróż. Niektórzy z nas chętnie proszą o pomoc, wyrzucają ciężar i obarczają nim wszystkich wokół. Inni znoszą trud w ciszy. Rozumiem tych drugich, bo przecież trzeba coś przetrawić, oswoić, aby móc pójść dalej. Trzeba to zrobić samemu, po swojemu, aby ruszyć. Jednak nie zawsze wyciągnięta ręka oznacza porażkę. I zanim po raz kolejny odrzucimy pomoc, przyodziejemy obronny pancerz i ruszymy szukać nowego miejsca, warto się zatrzymać. Nie można uciec od samego siebie, przenosząc się z miejsca na miejsce.



Dom na jeziorze

Sarah Jio




Ada, bohaterka powieści Dom na jeziorze Sarah Jio musiała przejść długą drogę, aż zrozumiała, że nie ucieknie od siebie. Jej bagaż był zbyt ciężki. Dopiero napotkani przypadkowo ludzie uświadomili jej, że warto zrzucić wewnętrzny kamień. I choć jej smutek będzie towarzyszył jej do końca, to jednak można go oswoić. 

Sarah Jio kolejny raz udowodniła, że jest mistrzynią wzruszeń. Uwielbiam jej książki właśnie za niepowtarzalne historie, poranionych bohaterów i wiarę, że nawet po największej burzy możemy otulić się ciepłymi promieniami słońca. 

Podobnie jak w poprzednich powieściach, autorka prowadzi akcję dwutorowo, dzięki czemu poznajemy dwie kobiety - Adę i Penny. Obie zagubione w labiryncie codzienności, pozbawione celu i głęboko nieszczęśliwe. W prezencie otrzymujemy również płaczące Seattle, pływające domy i zakurzone tajemnice ukryte w starych barkach. 

Dom na jeziorze to idealna lektura na lato - przyjemna, wzruszająca i wciągająca. 
Gorąco polecam! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger