Leczo




Lato to jedna z moich ulubionych czterech pór roku. Ach... No tak, przecież my mamy ich tylko cztery... Ale jak tu wybrać, gdy każda z nich mieni się innymi kolorami, pachnie zupełnie różnymi zapachami i każda z nich smakuje tak, że mogłabym oddać za to naprawdę wiele. 

Cynamonowo - drożdżowa zima, dyniowa jesień, zielona wiosna i w końcu tęczowe lato. Soczyste wiśnie, maliny prosto z krzaka, uginające się od ciężaru młode gałęzie jabłoni i grillowane warzywa. I gdy tak rozpływam się w smakowej rozkoszy, nie potrafię ominąć myślami gęstej, słodko - pikantnej zupy. Leczo - to zdecydowanie moje lato zamknięte w garnku. 



Przepis na leczo


Lista zakupów:

4 pomidory;
2 papryki;
garść fasolki szparagowej;
3 cebule;
1 cukinia;
3 - 4 ząbki czosnku;
boczek lub kiełbaska;
sól, pieprz, zioła, koncentrat pomidorowy.

Sposób przygotowania:

Pracę najlepiej rozpocząć od sparzenia pomidorów i pozbycia się skórki. Następnie kroimy paprykę i cebulę w piórka i dusimy w garnku. Dodajemy fasolkę szparagową, czosnek i na koniec pokrojone w kostkę pomidory i cukinię (nie obierajcie cukinii, bo może się za bardzo rozgotować). Można podlać warzywa trochę wodą, aby leczo nie było zbyt gęste.

Boczek (lub kiełbasę) kroimy i delikatnie podsmażamy. Gotowe mięso wrzucamy do gara.

Na koniec dodajemy 1,5 - 2 łyżki koncentratu pomidorowego, doprawiamy do smaku i voilà - leczo gotowe.




Łapcie lato i wyciskajcie co do ostatniej kropli.

Życzę Wam smacznych wakacyjnych doznań!
Ola ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger