W drodze. Szklarska Poręba: Wodospad Kamieńczyka, Szrenica



Minął tydzień od naszego powrotu z gór, oboje zdążyliśmy już wrócić do pracy, a codzienność dopadła nas szybciej niż się spodziewaliśmy. W takich momentach ratują nas zdjęcia - ulotne chwile, zamknięte w szklanym ekranie. Każde przeglądanie ich pozwala nam choć na chwilę przenieść się na górski szczyt. I dziś właśnie tam chciałabym Was zabrać - Szrenica to nasz cel. Jednak zanim tam dotrzemy, przespacerujemy się leśnymi ścieżkami, po drodze spotkamy Wodospad Kamieńczyka, a tuż przed szczytem odpoczniemy na Hali Szrenickiej z pięknymi widokiem na Góry Izerskie. To co, ruszamy? Ruszamy! 

Ten dzień naszego pobytu w Szklarskiej Porębie wspominam z rozrzewnieniem. I choć każda spędzona tam godzina była wyjątkowa, to akurat wtedy niebo było nieskazitelne, niczym błękitne płótno z poprzyczepianymi puchatymi obłokami. Co tu dużo pisać - było po prostu cudnie!

Choć na co dzień jesteśmy strasznymi śpiochami, to góry są miejscem, gdzie zamieniamy się w ranne ptaszki. Potrafimy wstać o 6 rano, aby jak najszybciej znaleźć się na szlaku. Tym razem było podobnie - wyruszyliśmy o poranku z centrum miasta i wkroczyliśmy na czarny szlak, kierując się w stronę Wodospadu Kamieńczyka. Warto zaznaczyć, że do wodospadu można dotrzeć również szlakiem czerwonym. My jednak wybraliśmy czarny i dziś wiemy, że to był idealny wybór. Dlaczego? Gdybyśmy wybrali szlak czerwony skazani bylibyśmy na tłumy turystów i drogę, która straciła swój dziki charakter. Czarny szlak zaś powitał nas wyboistą ścieżką, soczystą zielenią, szumem potoków, śpiewem ptaków i przebijającymi promieniami słońca. 






Jej! To jest moja Narnia!

Po około godzinnym, a może nawet krótszym marszu dotarliśmy do Rozdroża pod Kamieńczykiem i tym samym wkroczyliśmy na czerwony szlak. Po kilku minutach usłyszeliśmy szum, a potem zobaczyliśmy największy po polskiej stronie wodospad Karkonoszy - Wodospad Kamieńczyka (będąc w Szklarskiej Porębie warto zobaczyć również Wodospad Szklarki, o którym pisałam poprzednio). Jego widok jest imponujący - mierzy 27 metrów, a jego woda spada trzema kaskadami. 

Wodospad można podziwiać z tarasu obok Schroniska "Kamieńczyk", który znajduje się tuż nad wodospadem. Ponadto można wejść do wąwozu i zobaczyć go z dołu. Jednak, aby mieć taką możliwość należy wykupić bilet i być zaopatrzonym w kask. Naprawdę warto poświęcić kilka złotych, aby zobaczyć to na własne oczy.


Wodospad Kamieńczyka - widok z tarasu obok Schroniska "Kamieńczyk"

Mamy kaski? Mamy! :D

Wąwóz Kamieńczyka

Wodospad Kamieńczyka - widok z Wąwozu Kamieńczyka

Warto wspomnieć, że urok tego miejsca docenił również reżyser Opowieści z Narnii: Książę Kaspian, Andrew Adamson. To właśnie tam nakręcono sceny do ekranizacji powieści S. C. Lewisa. Ponadto z wodospadem łączą się liczne legendy i podania, z którymi dobrze jest się zapoznać zanim wyruszymy mu na spotkanie.

Tak, jak wcześniej wspomniałam - tuż nad wodospadem znajduje się schronisko. Z tarasu za nim rozpościera się piękny widok na Izery.

Po chwili odpoczynku ruszyliśmy dalej - wykupiliśmy bilet do Karkonoskiego Parku Narodowego i czerwonym szlakiem zmierzaliśmy ku Szrenicy. Droga na szczyt, choć ciesząca się dużym zainteresowaniem podróżujących, wynagrodziła nam to swoją bajkową scenerią.





Po drodze dotarliśmy do Hali Szrenickiej i muszę przyznać, że wcale nie było to takie proste. Droga nagle poderwała się ku górze, a my co kilka metrów musieliśmy robić przerwy na odpoczynek, ale było warto. Widok na Góry Izerskie zapiera dech w piersi.




Hala Szrenicka



Po kilkuminutowym, dość męczącym marszu nasz cel został osiągnięty - zdobyliśmy Szrenicę!

Szrenica to doskonały punkt widokowy na czeskie Karkonosze, Góry Izerskie oraz Kotlinę Jeleniogórską.








Wracając do miasta, po drodze zobaczyliśmy jeszcze Krucze Skały - na ich szczycie działa ośrodek sportów ekstremalnych.


Krucze Skały

To był cudownie wyczerpujący czas. :) Przez cały dzień, od rana do wieczora uśmiech nie schodził mi z twarzy. I właśnie dla takich chwil warto żyć! :D

Do następnego!
Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger