W drodze: Saska Szwajcaria


Czas leci nieubłaganie i gdy spoglądam wstecz mam wrażenie, że od naszego urlopu minęły wieki. A ja jeszcze nie zdążyłam Wam wszystkiego opowiedzieć, pokazać i podzielić się odrobiną mojego szczęścia... 

W moich początkowych blogowych planach miałam teraz zabrać Was w Góry Izerskie. Jednak pomyślałam sobie, że przecież każdy z nas lubi bajki, a Saska Szwajcaria okazała się dla mnie taką magiczną krainą. Droga do niej prowadzi przez doliny ociekające soczystą zielenią, w sercu których poutykane są urocze malutkie domki utrzymane w idealnym porządku. Gdy już Wasze oczy nacieszą się pagórkami, złocistymi łanami i błękitnym niebem, ujrzycie skały - ogromne, dzikie i nieokiełznane. Stojąc na kamiennym moście w otoczeniu skalnych olbrzymów, u Waszych stóp niczym kilometrowy wąż będzie wiła się rzeka, poczujecie wdzięczność i nieopisaną radość, że jesteście częścią tego cudu. Jednak pamiętajcie, że w prawdziwej bajce w głębi lasu, na skalnym wzgórzu wznosi się zamek, twierdza do tej pory niezdobyta. Być może to Wy będziecie tymi śmiałkami, którym uda się odkryć nieznane...



Tak jak planowaliśmy, podczas pobytu w Karkonoszach wybraliśmy się na jednodniową zagraniczną wycieczkę. Jeśli pamiętacie mój pierwszy urlopowy post (znajdziecie go tu), to pisałam w nim, że chcielibyśmy się wybrać do Wiednia. Niestety los zdecydował za nas - wycieczki do Wiednia nie były w tym czasie organizowane, więc zdecydowaliśmy się na Saską Szwajcarię. I tak ruszyliśmy szukać naszej przygody, depcząc historii po piętach. :)

Saska Szwajcaria (lub Saksońska Szwajcaria) to nazwa odnosząca się do niemieckiej części Gór Połabskich, znajdujących się po obu stronach rzeki Łaba, niedaleko Drezna. Już sama podróż do Niemiec była dla mnie zachwycająca.





ZAMEK STOLPEN

Naszym pierwszym przystankiem było zwiedzanie Zamku Stolpen, który usytuowany jest na wysokiej skale. Z zamkiem tym wiąże się pewna ciekawa historia. To właśnie tam, na wzgórzu przez prawie 50 lat zamknięta była jedna z kochanek Augusta II Mocnego, Anna Konstancja von Cosel. Dlaczego? Otóż okazała się za mądra i za sprytna jak na faworytę króla. Co ciekawe, historia ta zainspirowała Józefa Ignacego Kraszewskiego, który akurat przebywał w Dreźnie, do spisania tej historii i tak powstała powieść Hrabina Cosel. I teraz moje drogie koleżanki ze studiów powinny przypomnieć sobie pewną damę, ubraną od stóp do głów w jednej tonacji, która maltretowała nas tym tytułem! :D

Wejście do Zamku Stolpen

Widok na Zamek Stolpen z miasteczka

Stolpen

Urocze uliczki w Stolpen



REZERWAT BASTEI

Po wysłuchaniu historii biednej hrabiny, udaliśmy się do Parku Narodowego Saskiej Szwajcarii, który poszczycić się może naprawdę okazałymi skałami. Bastei jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych w tej części Niemiec. Niestety my doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Tego dnia przypadało święto, a tym samym dzień wolny dla Niemców, którzy podobnie jak my postanowili w tym czasie odwiedzić to piękne miejsce. Ocean ludzi, fala za falą, to było straszne i zdecydowanie nie w naszym guście... Jednak, gdy już wystaliśmy się w kolejce, a raczej dopchaliśmy to widok zapierał dech.

Bastei - widok na Łabę 



Most kamienny to idealny punkt widokowy.



TWIERDZA KöNIGSTEIN

Ostatnią atrakcją była Twierdza Königstein i to było najlepsze pożegnanie z Saską Szwajcarią, taka wisienka na torcie. Spokój, mało turystów i punkty widokowe jak z pocztówki. Zresztą przekonajcie się sami.


Widok z Twierdzy Konigstein






------------  ------   -------  -------------

Czy warto odwiedzić Saską Szwajcarię? Zdecydowanie tak! Tylko najlepiej w tygodniu... To było dla nas kolejne niezwykłe miejsce, które wpisaliśmy na naszą listę wspomnień. Jest w nim coś niezwykłego - choć zdeptane, zagarnięte przez ciekawskie oczy odwiedzających, ma w sobie dzikość i potęgę.

Do następnego!
Ola ♥ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger