Darowane. Recenzja powieści D. Barker "Pęknięte odbicie" i B. O'Neal "Niech ci się spełnią marzenia"

Darowane. Recenzja powieści D. Barker "Pęknięte odbicie" i B. O'Neal "Niech ci się spełnią marzenia"


W ostatnim czasie moją głowę zaprzątnęły dwie książki - zupełnie różne, ale równie dobre. Nie poddałabym ich żadnej gradacji, bo byłoby to bezcelowe. Pierwsza była jak głaz, przygniatający mnie centymetr po centymetrze. Z każdą przeczytaną stroną odczuwałam większy ciężar i długo po odłożeniu powieści na półkę bolała mnie dusza. I wtedy z pomocą przyszła ta druga - lekka jak piórko, jak powiew wiatru w upalny dzień. Poderwała mnie z ziemi, otulając ciepłem przyjaźni i zapachem lawendy. 

Dziś opowiem Wam o dwóch książkach - Pęknięte odbicie Dawn Barker oraz Niech ci się spełnią marzenia Barbary O'Neal. 

W drodze: Saska Szwajcaria

W drodze: Saska Szwajcaria

Czas leci nieubłaganie i gdy spoglądam wstecz mam wrażenie, że od naszego urlopu minęły wieki. A ja jeszcze nie zdążyłam Wam wszystkiego opowiedzieć, pokazać i podzielić się odrobiną mojego szczęścia... 

W moich początkowych blogowych planach miałam teraz zabrać Was w Góry Izerskie. Jednak pomyślałam sobie, że przecież każdy z nas lubi bajki, a Saska Szwajcaria okazała się dla mnie taką magiczną krainą. Droga do niej prowadzi przez doliny ociekające soczystą zielenią, w sercu których poutykane są urocze malutkie domki utrzymane w idealnym porządku. Gdy już Wasze oczy nacieszą się pagórkami, złocistymi łanami i błękitnym niebem, ujrzycie skały - ogromne, dzikie i nieokiełznane. Stojąc na kamiennym moście w otoczeniu skalnych olbrzymów, u Waszych stóp niczym kilometrowy wąż będzie wiła się rzeka, poczujecie wdzięczność i nieopisaną radość, że jesteście częścią tego cudu. Jednak pamiętajcie, że w prawdziwej bajce w głębi lasu, na skalnym wzgórzu wznosi się zamek, twierdza do tej pory niezdobyta. Być może to Wy będziecie tymi śmiałkami, którym uda się odkryć nieznane...

Pierogi z młodą kapustą i koperkiem

Pierogi z młodą kapustą i koperkiem

Wiosna rozgościła się na dobre w Olsztynie, a ja już czuję świeży zapach lata, otulający mnie delikatnymi podmuchami wiatru. Białe zasłony tańczą pod uważnym wzrokiem uchylonych drzwi prowadzących na balkon. Tło wypełniają mi doniczki z kwiatami i ziołami, które rozkoszują się popołudniowym słońcem. Jest pięknie! 

Jedyne czego mi brakuje, to domowych smaków, ale i na to jest sposób. Dziesięciominutowy spacer na osiedlowy ryneczek i mam nieśmiało zwiniętą główkę młodziutkiej kapusty, koperek z własnego domowego ogródka, mąka, jajko, woda i zabieram się do pracy. 

Dziś opowiem Wam o pierogach mojej mamy, które zawsze królują na naszym stole o tej porze roku - to pierogi z młodą kapustą i dużą ilością koperku. Ja już pierwszą degustację mam za sobą, a Was zachęcam do skosztowania. Naprawdę, niebo w gębie! :)

Kocham Cię, Życie! Recenzja powieści Jill Mansell "Kocham cię nad życie"

Kocham Cię, Życie! Recenzja powieści Jill Mansell "Kocham cię nad życie"

W upalny, letni dzień jedyne o czym marzę to lody o smaku cytrynowym. Podczas długiego, sześciodniowego maratonu w pracy z utęsknieniem wypatruję niedzieli - jedynego wolnego dnia w tygodniu, kiedy bez wyrzutów sumienia zaszyję się w swoich czterech ścianach. A po pikantnym posiłku chętnie wypiję kufel zimnego piwa, najlepiej czeskiego... No właśnie, każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, upodobania i małe słabości. Podobnie mam z książkami - po ciężkiej, wyczerpującej emocjonalnie lekturze, najzwyczajniej w świecie pragnę lekkiej, zabawnej i niewymagającej powieści. W takich sytuacjach nie kombinuję, nie błądzę po nieznanych mi czytelniczych ścieżkach, sięgam po coś znanego i pewnego. Książki Jill Mansell z pewnością należą do moich ulubionych "rozbawiaczy".

Moc wyobraźni, czyli jak czytusiowa książeczka spełniła moje marzenia?

Moc wyobraźni, czyli jak czytusiowa książeczka spełniła moje marzenia?


Czasami, gdy jest mi tak po prostu źle - gubię się w dorosłości, przez jedno ramię przerzucam codzienne obowiązki, a w garści ściskam rachunki i listę rzeczy do zrobienia - przypominam sobie o magii, którą posiada każdy z nas. Zamykam oczy, na twarzy pojawia się błogi uśmiech, a ja zatapiam się we wspomnieniach. Znów jestem małą dziewczynką, bawiącą się na werandzie skąpanej w południowym słońcu. Rozgrzany beton parzy mnie w bose stopy, w powietrzu rozchodzi się zapach skoszonego siana, a do uszu dochodzą urywane rozmowy babci i sąsiadki, które popiją swoją codzienną poranną kawę. Zostawiam to za sobą i uciekam w zupełnie inny świat - świat, w którym Alicja zabiera mnie do Krainy Czarów, gdzie pomagam Śnieżce uciec przed Złą Królową, a Kopciuszek zabiera mnie na bal. Otwieram oczy, bańka wspomnień pęka, a pył wyobraźni wzbija się w górę, aby za chwilę osiąść na szarej codzienności, która zaczyna mienić się wszystkimi kolorami tęczy...

Wyobraźnia. To ona pomaga nam czasami osłodzić gorycz dnia, uchronić przed tym, co złe, a nawet nauczy kochać to, co wydaje się takie dalekie i zupełnie nie dla nas.

W drodze. Szklarska Poręba: Wodospad Kamieńczyka, Szrenica

W drodze. Szklarska Poręba: Wodospad Kamieńczyka, Szrenica


Minął tydzień od naszego powrotu z gór, oboje zdążyliśmy już wrócić do pracy, a codzienność dopadła nas szybciej niż się spodziewaliśmy. W takich momentach ratują nas zdjęcia - ulotne chwile, zamknięte w szklanym ekranie. Każde przeglądanie ich pozwala nam choć na chwilę przenieść się na górski szczyt. I dziś właśnie tam chciałabym Was zabrać - Szrenica to nasz cel. Jednak zanim tam dotrzemy, przespacerujemy się leśnymi ścieżkami, po drodze spotkamy Wodospad Kamieńczyka, a tuż przed szczytem odpoczniemy na Hali Szrenickiej z pięknymi widokiem na Góry Izerskie. To co, ruszamy? Ruszamy! 
Copyright © 2016 Do utraty tchu. Uważniej , Blogger