W drodze. Szklarska Poręba: Wodospad Szklarki i Złoty Widok


Karkonosze oczarowały nas w ubiegłym roku. Zachwyciły swoim łagodnym pasmem - zupełnie innym od tego, które oferowały nam Tatry, szumem potoków i ciekawymi szlakami. Sądziliśmy, że tygodniowy pobyt w Karpaczu zaspokoi nasz apetyt i w tym roku zasmakujemy Bieszczad. Jakże się myliliśmy! :D Gdy rozpoczęliśmy etap planowania, okazało się, że nasz wzrok wciąż podąża ubiegłorocznym śladem. Poddaliśmy się z rozkoszą i postanowiliśmy, że tym razem odwiedzimy Szklarską Porębę.

Szklarska Poręba ma kilka obowiązkowych punktów na mapie, które koniecznie trzeba odwiedzić. I choć nasz czas wolny kurczył się nieubłaganie, to z radością stwierdzam, że udało się nam ją obejść wzdłuż i wszerz! Oczywiście kosztem okropnych zakwasów, bólem stóp i niespodziewanymi skurczami. Jednak z pełnym przekonaniem, że było warto...

Pierwszego dnia naszego pobytu Szklarska Poręba była spowita mgłą, z nieba leciała okropna mżawka, która z czasem przybrała na sile, a temperatura nie przekroczyła 10 stopni Celsjusza. Jednak grunt to dobre nastawienie, dlatego odzialiśmy przeciwdeszczowe peleryny i udaliśmy się na obchód.

Mój górski outfit :D

Każdy kolejny dzień był coraz cieplejszy, dzięki czemu zrealizowaliśmy swój plan - przedzieraliśmy się przez leśne ścieżki, wspinaliśmy się na szczyty, aby nasycić się górskimi krajobrazami. Ciekawych punktów na mapie Szklarskiej jest sporo i nie chciałabym Was zamęczyć, dlatego będę dawkować wrażenia, niespiesznie opisując różne miejsca. Jeśli ktoś w najbliższym czasie nie wybiera się w te rejony, to proszę pominąć tekst i pooglądać foty, bo widoki są nieziemskie. :D 


WODOSPAD SZKLARKI I ZŁOTY WIDOK


Dziś opowiem Wam, jak odkryliśmy Wodospad Szklarki i dotarliśmy do Złotego Widoku, ale może zacznę od początku...

Na terenie Szklarskiej Poręby są dwa wodospady, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem podróżujących - to Wodospad Kamieńczyka, o którym napiszę w następnym poście, oraz wspomniany już Wodospad Szklarki. Ten drugi jest mniejszy od Wodospadu Kamieńczyka, niemniej jednak wyróżnia się pięknym kształtem - jego wody spadają szeroką kaskadą, na dole zaś łączą się, dając niesamowity efekt. 

Do wodospadu można dotrzeć czarnym oraz czerwonym szlakiem. My wybraliśmy ten pierwszy, wkraczając jednocześnie na teren Karkonoskiego Parku Narodowego.  









Z każdym kolejnym krokiem czuliśmy coraz większą wdzięczność i ogromną radość, że możemy kroczyć wśród tych bajkowych lasów. U stóp górskie strumienie, nad nami skalne ściany, a nad głową uginające się gałęzie drzew.

Po drodze, tuż przed samym wodospadem, minęliśmy niewielki szczyt Szklarz (593 m n.p.m.). I od tej chwili towarzyszył nam szum wodospadu, który objawił nam się już po kilku minutach marszu.



Wodospad Szklarki - panorama

Wodospad Szklarki w całej okazałości. Piękny, prawda?

Po chwili ruszyliśmy dalej, wciąż krocząc czarnym szlakiem. Zachwyceni ciszą i brakiem innych podróżujących, nawet nie zauważyliśmy, że zboczyliśmy z trasy. I tak dreptaliśmy, dreptaliśmy aż dotarliśmy do Piechowic - miejscowości położonej ponad 5 kilometrów od Wodospadu Szklarki.





Znajdź sarenkę! :)

W Piechowicach, idąc w kierunku Szklarskiej Poręby, wkroczyliśmy na czerwony szlak, który miał nas zaprowadzić do drugiej atrakcji tego dnia - Złotego Widoku. Jest to dość okazały i stromy próg skalny (20 m) z widokiem nad Doliną Kamiennej. Ze Złotego Widoku rozpościera się przecudna panorama na Karkonosze.

Zanim dotarliśmy na wspomniany punkt widokowy, "zaliczyliśmy" po drodze Chybotek. To nic innego jak skały i pewnie dla niektórych to żadna nowość, bo takich skał w górach pod dostatkiem. Jednak Chybotek to kilka głazów, z którymi związanych jest wiele górskich legend. Jedna z nich głosi, że Chybotek zamykał wejście do podziemnego skarbca. Co jest w nim jeszcze takiego wyjątkowego? Otóż głaz położony najwyżej jest największy i co ciekawe, z łatwością daje się go rozkołysać. My nie próbowaliśmy...



Po kilkuminutowym marszu dotarliśmy do Złotego Widoku.



Złoty Widok - panorama Karkonoszy, z widokiem na Śnieżkę i Szrenicę

Widok zapiera dech...


Tego samego dnia postanowiliśmy zobaczyć jeszcze Sowie Skały - granitowe skały, położone na wzgórzu Sowiniec (675 m n.p.m.), do których można dotrzeć z centrum miasta, podążając niebieskim szlakiem.






Sowie Skały
To był intensywnie wydreptany czas. I choć następnego dnia łydki odmawiały nam posłuszeństwa, daliśmy radę i zdobyliśmy Szrenicę, ale o tym opowiem Wam następnym razem...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj uważniej , Blogger