Czarno-białe: "Sekretne życie pszczół"

Sekretne życie pszczół
źródło

Przychodzą takie momenty, że jestem tak okropnie na siebie zła. Za co? Za to, co mam wpisane w moim duchowym kodzie. Otóż jedną z bardzo charakterystycznych cech, które gdzieś mi tam z góry przypisano to nie tylko nietolerancja laktozy, ale również zła. Nie znoszę oglądać, czytać i myśleć o tym, co boli. Uciekam od tego i chowam się niczym przestraszona mysz. Być może podyktowane to jest przeświadczeniem, że podświadomie przyciągamy to, co jest w naszej głowie. Dlatego obchodzę się z trudnościami jak ze zgniłym jajem. 

Spychane, utykane i przygniatane w ciemnym zakamarku, często gdzieś tam mimowolnie pcha się do światła. Czasami bywa tak, że ktoś z bliskich strąca mi z nosa różowe okulary, odsłania ochronny pancerz i każe zmierzyć się z rzeczywistością. I właśnie wtedy jestem zła, zła na siebie za ignorancję na świat, który nie jest tylko biały, ale i czarny. 

Ostatnio, po skończonej lekturze, miałam tę przyjemność wybierania kolejnej książki. Przebiegałam opuszkami palców po grzbietach, muskałam, dotykałam, otwierałam, przeglądałam i słuchałam, która wyszepcze zaproszenie. I gdzieś w tym szumie natknęłam się na nią. Już po pierwszych przeczytanych zdaniach wiedziałam, że trafiłam na perełkę. To jedna z tych książek, która nie przepada w morzu niepamięci, ale zostaje, drąży, sączy się i wzbija się niepohamowanym nurtem. 

Tak poznałam  Czarne skrzydła Sue Monk Kidd. Ogrom niesprawiedliwości, tęsknota za wolnością i miłością. Jednak to temat na oddzielny tekst. Mnie zaciekawiło coś jeszcze - na okładce, tuż pod nazwiskiem znalazłam informację, że Kidd jest autorką bestsellera Sekretne życie pszczół. Tytuł mi znany, ale książki nie czytałam. Był piątek, wyszperałam w Internetach, że w 2008 roku Gina Prince-Bythewood pokusiła się o ekranizację powieści. Gdy spostrzegłam, że w jednej z głównych ról obsadzono Dakotę Fanning, nie musiałam przekonywać ani siebie, ani A. Uwielbiamy Fanning chyba równie mocno, co Meryl Streep. Ta dziewczynka, teraz już dorosła kobieta, to po prostu złote dziecko aktorstwa. Jest fenomenalna i tyle. 

Sekretne życie pszczół
źródło

Wracając do filmu, to przedstawiony problem jest zbliżony do tematyki Czarnych skrzydeł. Na pierwszy plan wysuwa się nierówność rasowa, nietolerancja, tęsknota za wolnością i miłością. 

Początek lat sześćdziesiątych XX wieku, mała prowincjonalne miasteczko na południu Stanów Zjednoczonych. Czternastoletnia Lily mieszka z ojcem, który nie przejawia najmniejszych chęci do stworzenia córce "normalnego" domu. Dziewczynka żyje z ogromnym piętnem - w wieku czterech lat doprowadza do śmierci swojej matki. Jedyną radością Lily jest czarnoskóra niania, Rosaleen (w tej roli Jennifer Hudson). W dniu czternastych urodzin dziewczynki, Rosaleen zabiera małą do miasta. Niestety niania zostaje dotkliwie pobita, co spotyka się z obojętnością białych. Ten nieszczęśliwy wypadek daje początek słodko-gorzkiej drodze Lily i Rosaleen ku wolności. Wyruszają w poszukiwaniu dawnego miejsca pobytu zmarłej matki głównej bohaterki. Tak trafiają na farmę trzech czarnoskórych sióstr, których ciemna codzienność na tle białego miasteczka mieni się kolorem miodu, a w tle słychać tylko bzyczenie pszczół. 

Sekretne życie pszczół
źródło

Choć przekaz tej opowieści jest prosty, to sama historia nie ma w sobie skazy banalności. Z pewnością jest to film ku pokrzepieniu serc, ale chyba każdy z nas potrzebuje czasami takiego resetu. Naprawdę warto zatrzymać się na te niepełne dwie godziny i zastanowić się nad tak lekko zazwyczaj puszczanymi niesprawiedliwymi słowami, zatrutymi złością i zawiścią. 

Jeśli jeszcze Was nie przekonałam, to może zrobi to obsada filmu: wspomniane już wcześniej Dakota Fanning i Jennifer Hudson, ponadto Queen Latifah, Alicia Keys, Sopphie Okonedo...

Sekretne życie pszczół
źródło

------------  --- ♥ ---  ------------

Siedzę na moim wymarzonym balkonie, popijam kawę z ulubionego kubka, a pierwsze wiosenne promienie otulają mi twarz. Nie muszę nigdzie biec, szukać swojego miejsca i zastanawiać się, czy gdzieś jest ktoś, kto zapełni pustkę. Mam to wszystko na wyciągnięcie ręki. Jestem wolna. Mam za co być wdzięczna. Puszczam do Ciebie oko i uśmiecham się. Niech to będzie dobry dzień! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger