Miejski ogród


Zawsze, niezmiennie i bezdyskusyjnie ogromną zaletą wychowania na wsi były dla mnie letnie poranki. Uwielbiałam codziennie piżamowy obchód domu, bieganie boso po trawie i wylegiwanie się na werandzie. I choć trochę lat minęło, zdążyłam po drodze nabyć męża i się wyprowadzić do miasta, to zwyczaj ten praktykuję do dziś i za każdym razem, gdy jestem na wsi powtarzam mój dziecięcy rytuał. 

Szukając idealnego M, priorytetem było dla mnie światło i balkon. Musiał być duży i od strony południowej... I rzeczywiście udało nam się znaleźć takie mieszkanie. Co więcej, uważam, że trafiliśmy nawet lepiej. Faktycznie balkon znajduje się od południa, ale przed blokiem mamy ogromną wierzbę, która załamuje delikatnie promienie słoneczne. I wbrew pozorom nie jest to wadą, a ogromną zaletą - moim małym fetyszem jest przesiadywanie na balkonie. :D Nie wyobrażam sobie popijać kawkę, czytać książkę z udarem słonecznym... 

Wracając do tematu, nadchodząca wiosna będzie debiutem naszego miejskiego ogrodu. Coraz cieplejsze dni, skłoniły nas do tego, aby rozpocząć już przygotowania. Postanowiliśmy odmalować metalową barierkę, która (niestety) na każdym balkonie w naszym bloku jest zielona. Ponadto planujemy zamontować bambusową osłonę, wystawić nasz drewniany stolik z krzesełkami i zasadzić mnóstwo roślin w kolorowych doniczkach. A potem... A potem będziemy cieszyć się naszym małym rajem.



Gdy tylko uda nam się uporać z pracami porządkowymi i nasz miejski ogródek będzie gotowy, to z pewnością podzielę się z Wami efektami. Dziś zaś zostawiam Was z pięknymi inspiracjami, wyszperanymi w sieci. 

źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
Słonecznego tygodnia!
Ola 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger