W uśpieniu: S. McKenzie "Zamknij oczy"


Zrywam się ze snu. Jakiś koszmar, boję się, w piersi czuję ciężar.
Coś mi umknęło... czegoś brakuje... Beth... zawsze Beth...
Sophie McKenzie, Zamknij oczy

Za oknem nic się nie zmienia. Ta sama wierzba. Sąsiad parkuje samochód. Ludzie przechodzą z jednej strony na drugą, spiesząc do pracy, szkoły, domu... Świat delikatnie przyprószył nocny śnieg. Przyszedł niespodziewanie, przykrywając płaszczem wszystko wokół. Nie pytając nikogo o zdanie. Każdego dnia wszechświat budzi się do życia, tylko nie ja. Ja tkwię w pustce, zatracona w rozpaczy, uśpiona bezsilnością. Osiem lat. 

Nie, to nie ja. To Geniver Loxley, matka - (nie)matka, poznana przypadkiem, od kartki do kartki, chwila za chwilą. Zamknięta w słowach, przeczytanych w Zamknij oczy Sophie McKenzie.

Świat wokół Gen z pozoru jest poukładany. Mąż, Art pnie się po szczeblach kariery, otaczając ją opieką i miłością. Przyjaciółka jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Dom duży, piękny i z duszą, ale pusty. Pusty, jak Gen, która tkwi w zawieszeniu, między jawą a snem. Niby żywa, a jednak martwa. 


Osiem lat temu Gen urodziła martwe dziecko. Malutką Beth. Nie potrafi pożegnać córki, wypełniając stratę kolejnym dzieckiem. Każdego dnia odmawia powrotu do swojego dawnego życia. Krok na przód, to krok dalej od Beth. Nie opuści jej, nie zdradzi...

Pewnego dnia na progu domu Loxleyów staje drobna, skromna kobieta. W jej oczach czai się strach. Twierdzi, że ich córka żyje. Czeka aż matka ją odnajdzie.

Szaleństwo, prawda? A jednak. Pustkę zalewa nadzieja. Z każdą minutą dusza Gen budzi się, popychając ją do działania. Tylko dlaczego nikt oprócz niej w to nie wierzy? Dlaczego Art, który tak bardzo cierpi po stracie córki, nie chce pomóc Gen? Czy chce oszczędzić jej rozczarowania, a może coś przed nią ukrywa? Komu może ufać? Kim są ludzie, którzy wypełniają jej codzienność? Czy Beth żyje? 

Zaczyna się obłędna walka Gen o stracone życie, o swój spokój, o siebie. Z każdym przeczytanym zdaniem jej historia pochłania bez reszty. Zło sączy się z dotychczas niewidocznych szczelin, wypełniając z pozoru bezpieczny świat.

Nie zamykaj oczu. Przeczytaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz swój ślad. Każdy Twój komentarz sprawia mi ogromną przyjemność.

Copyright © 2016 Do utraty tchu - żyj, kochaj, czytaj! , Blogger